Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 27 marca 2026 19:36
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Zmarł Józef Grzesiak

Stara gwardia z "MJO" się wykrusza... 30 maja, po długiej i ciężkiej chorobie, przeżywszy 79 lat, zmarł we Wrocławiu Józef Grzesiak - jeden z najbardziej znanych i utytułowanych polskich pięściarzy, brązowy medalista olimpijski z Tokio w 1964 roku oraz czterokrotny mistrz Polski (trzykrotnie indywidualny i raz drużynowy). Pod koniec czynnej kariery zawodniczej trafił do sekcji bokserskiej Klubu Sportowego "Moto-Jelcz" Oława i spędził w niej niemal dekadę swojego życia - początkowo jako zawodnik drugoligowej drużyny, a potem instruktor i trener pięściarstwa...
Podziel się
Oceń

Józef Grzesiak urodził się 18 lutego 1941 roku w podpoznańskim Popowie. Powojenne losy rzuciły go wraz z rodzicami do Wrocławia. Rodzina Grzesiaków mieszkała przy ulicy Włodkowica, dosłownie dwa kroki od hali sportowej przy Nowotki (obecnie Krupniczej), gdzie od jesieni 1947 roku działała już aktywnie sekcja bokserska milicyjnego Klubu Sportowego "Gwardia".

- Nikt normalny w tamtych czasach nie lubił ubecji i milicji, więc swoje pierwsze pięściarskie szlify zdobywałem w zupełnie innym i dość odległym od domu klubie - w "Pafawagu", pod okiem trenerów Michała Łukasiewicza i Michała Szczepana - opowiadał nam w 2005 roku, podczas zjazdu weteranów oławskiego pięściarstwa. Zdradził też wtedy, że boks nie był jego pierwszą dyscypliną sportową: - Zaczynałem od pływania w tramwajarskim "Ogniwie", który to klub parę lat później zamienił się w istniejącą do dzisiaj "Ślęzę" Wrocław. A treningi pięściarskie zacząłem jesienią 1952 roku, jako dwunastolatek, w zakładowym klubie, działającym przy fabryce wagonów. Robiłem to trochę w ukryciu przed rodzicami, którzy nie podzielali tej mojej sportowej pasji, bo uważali ją za niebezpieczną dla mojego zdrowia. Jak się o tym dowiedzieli, to ograniczyli mi kieszonkowe. W rezultacie nie miałem za co kupować biletów na tramwaj, a tylko takim sposobem mogłem w miarę szybko docierać z Włodkowica na ówczesną ulicę Przodowników Pracy (dzisiaj Hallera), gdzie swoje obiekty sportowe miał ZKS "Pafawag". Wiosną 1953 roku przeprosiłem się więc z "Ogniwem" i wróciłem do tego klubu, ale co ciekawe - nie do sekcji pływackiej, tylko piłkarskiej. 

Młody Grzesiak futbolu jednak zbyt mocno nie pokochał i jeszcze w tym samym 1953 roku wrócił do boksu. Wznowił treningi pięściarskie tym razem już niedaleko od rodzinnego domu, bo w hali przy Nowotki i w nielubianej dotąd milicyjnej "Gwardii". 

Praca w tym klubie pod okiem trenera Szczepana, który miał szczególny sentyment do Grzesiaka, bo wszak pamiętał go jako ambitnego kilkunastoletniego chłopca, stawiającego 10 lat wcześniej pierwsze bokserskie kroki w "Pafawagu", dała doskonałe rezultaty. Zdobycie po raz pierwszy mistrzostwa Polski na lipcowych zawodach w Bydgoszczy zaowocowało w 1964 roku awansem do reprezentacji narodowej i wyjazdem na październikowe Igrzyska Olimpijskie do stolicy Japonii.  Była to spora niespodzianka, bo od dawna w wadze lekkośredniej (do 71 kg) faworytem trenera Feliksa "Papy" Stamma do startu w Tokio był pięściarz "Hutnika" Nowa Huta - Lucjan Słowakiewicz. Zawodnik ten od pewnego czasu miał jednak kłopoty z utrzymaniem właściwej wagi i ostatecznie do Tokio nie pojechał, bo w wyższej kategorii, do której się kwalifikował (średniej - do 75 kg), żelaznym kadrowiczem był Tadeusz Walasek, który zresztą w latach 1963 i 1964 w mistrzostwach Polski w finałowych walkach dwukrotnie pokonał właśnie Słowakiewicza.

W tokijskim ringu Józef Grzesiak najpierw wygrał 5:0 z Włochem Massimo Bruschinim, później pokonał również jednogłośnie na punkty Fina Kurta Mattssona, a w ćwierćfinale stosunkiem głosów 4:1 zwyciężył Rumuna Vasile Mirzę i awansował do strefy medalowej. Do walki o złoty krążek jednak się nie zakwalifikował, ale nie dlatego, że był słabszy w półfinałowym pojedynku z reprezentantem Związku Radzieckiego Borysem Łagutinem.

- Sędziowie w większości z państw Bloku Wschodniego kropnęli Józka taktycznie - uważa Witold Borysewicz, były pięściarz "Moto-Jelcza" Oława, a obecnie działacz klubu "Boks-Teamu" Oława. - Wcześniej do finałów awansowało już bowiem czterech Polaków: Artur Olech (waga musza 51 kg), Józef Grudzień (lekka - 60 kg), Jerzy Kulej (lekkopółśrednia - 63,5 kg) i Marian Kasprzyk (półśrednia - 67 kg). Pewnie uznano, że to wystarczy. Józkowi wygraną przyznał więc tylko sędzia z Kanady. Zdaniem wielu fachowców, to właśnie arbiter z Ameryki Północnej jako jedyny prawidłowo ocenił walkę i wydał sprawiedliwy werdykt. No cóż - półfinałowy rywal Józka, to był przecież dwukrotny mistrz Europy i brązowy medalista olimpijski z Rzymu, więc ze zrozumiałych względów miał większe fory u sędziów niż ten nikomu nieznany młody debiutant z Polski...

*

Pogrzeb Józefa Grzesiaka odbędzie się w piątek 5 czerwca o g. 13.00 na wrocławskim cmentarzu Grabiszynek.

*

Szersze wspomnienie o Józefie Grzesiaku już wkrótce na łamach "Gazety Powiatowej"!

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Z wioskiTreść komentarza: Te jego miny Kazia spod butki z piwem.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 19:14Źródło komentarza: W Radzie Biznesu przy Prezydencie RP dwóch mieszkańców Jelcza-Laskowic!Autor komentarza: NataTreść komentarza: Palemki, zajączki, kurczaczki... I mnóstwo ludowej muzy!!!!!!!!!!Data dodania komentarza: 27.03.2026, 19:04Źródło komentarza: To już w ten weekend - dwudniowy Oławski Jarmark WielkanocnyAutor komentarza: pacjentTreść komentarza: Porodówka ,a co z poradnią chirurgiczną dlaczego dyrektor nie odniósł się że ludzie czekają nawet na cito długo,chyba że tak działają Panie rejestratorkiData dodania komentarza: 27.03.2026, 18:22Źródło komentarza: OŁAWA Dyrektor Szpitala: - Dzietność w całej Polsce to dramatAutor komentarza: NataTreść komentarza: Większym problemem są braki kadrowe wśród położnych i ginekologow...Data dodania komentarza: 27.03.2026, 16:24Źródło komentarza: OŁAWA Dyrektor Szpitala: - Dzietność w całej Polsce to dramatAutor komentarza: olaw..................Treść komentarza: Mam pytanie wszystko jest OK OK super ,,jedna rzecz mnie sie nie Podoba czy Ta naczepa musi stanac kolo Szklarni i zaslonic Ja chyba to jest MASAKRA mozna bylo ja postawic pod drzewem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a nie tak jak ja postawili !!!!!!!Data dodania komentarza: 27.03.2026, 15:55Źródło komentarza: To już w ten weekend - dwudniowy Oławski Jarmark WielkanocnyAutor komentarza: pracownikTreść komentarza: Nie 1000, a juz prawie 1300 i nie na trzy zmiany, nie 400 aut. Pracuś się znalazł.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 14:54Źródło komentarza: Kolejne zmiany w zarządzie spółki Jelcz
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama