Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 05:12
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

IO w Tokio? Chcę tam pojechać i zdobyć medal

- Z Mateuszem Rudykiem, kandydatem do medalu na Igrzyskach Olimpijskich, w Tokio - rozmawia Kamil Tysa
IO w Tokio? Chcę tam pojechać i zdobyć medal
Sportowiec z Jelcza-Laskowic już ponad rok nie mógł się zmierzyć ze światową czołówką kolarstwa torowego. Ma jednak nadzieję, że już niebawem będzie mógł to zrobić

Autor: Szymon Gruchalski

Podziel się
Oceń

Kolarstwo torowe.

- Gdy rozmawialiśmy rok temu w kwietniu, świat był na początku pandemii COVID-19. Nikt nie wiedział, co dalej i ile to potrwa. Jakie dla ciebie były te ostatnie dwanaście miesięcy?

- Na pewno był to rok inny od każdego poprzedniego, a przez to bardzo ciężki. Zaczynając od kwestii zdrowotnych - na początku wiedzieliśmy, że jest jakiś wirus, ale nikt tak naprawdę nie potrafił przewidzieć, jak bardzo groźny. Pozamykano nas w domach, nie można było wychodzić z mieszkań, cały czas spływało do nas dużo różnych informacji. Słyszałem na przykład, że ludzie z cukrzycą, tacy jak ja, mogą COVID-19 przechodzić bardzo ciężko. To potęgowało niepokój, trudno było mi się w tej dziwnej sytuacji odnaleźć. Do tego doszły też kwestie sportowe - musiałem zorganizować sobie prowizoryczną siłownię na balkonie. Prawie przez miesiąc trenowałem w ten sposób, choć trudno nazwać to prawdziwym treningiem. Wszystko było bardziej staraniem o utrzymanie formy. Latem sytuacja wróciła do względnej normalności, mogliśmy trenować na torze, ale właściwie każde zawody były konsekwentnie odwoływane. W tzw. międzyczasie puchary świata zmieniono na puchary narodów, które miały się rozpocząć w kwietniu, do czego rzecz jasna nie doszło. Sezon zimowy mieliśmy więc z głowy. Po drodze przełożono też najważniejszą imprezę, czyli Igrzyska Olimpijskie. Cały zeszły rok aż do teraz to czas samych niewiadomych. Wciąż nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy dane zawody na pewno się odbędą, do czego powinniśmy się przygotowywać, na co nastawić się na treningach. Długo tak naprawdę nie wiedzieliśmy też, czy przełożone na 2021 rok Igrzyska Olimpijskie dojdą do skutku, więc mogliśmy się jedynie skupić na dobrej pracy na treningach, ale nie ma się co oszukiwać - trenowanie bez konkretnie wyznaczonego celu jest zupełnie inne.

- Przeszedłeś zakażenie COVID-19?

- Tak, miałem pozytywny test na przełomie października i listopada. Na całe szczęście przeszedłem chorobę całkowicie bezobjawowo, koronawirus nie pozostawił w moim organizmie żadnych śladów, więc cieszę się, że nie skończyło się poważnymi problemami.

- Wrócę do tych treningów, o których wspomniałeś. Domyślam się, że dotychczas wszystko było dokładnie i długodystansowo rozplanowane, pod kątem konkretnych startów i budowania formy na Igrzyska Olimpijskie. Nagle, z dnia na dzień, trafiliście do świata chaosu. Jak się w tym odnaleźć?

- Nie da się ukryć, że treningi były organizowane dość chaotycznie. I trenerzy tak naprawdę nie mieli na to wpływu. Jednego dnia dostawaliśmy informację, że jakieś zawody się odbędą, więc robiliśmy wszystko, by jak najlepiej się do nich przygotować. Nagle przed imprezą okazywało się, że ją odwołują. To powodowało, że wszystkie plany trzeba było zmieniać po raz kolejny. Celem nadrzędnym były i są Igrzyska Olimpijskie w Tokio 2021. Nie mieliśmy jednak możliwości, by dokładnie opracować cykl przygotowań, bo cały czas trzeba było reagować na zmieniającą się sytuację. W czerwcu 2020 w Holandii miały się odbyć Mistrzostwa Europy, ale do tego nie doszło. Pojawiło się światełko w tunelu, że zawody zostaną przeniesione do Bułgarii, ale nasza kadra tuż przed imprezą przechodziła COVID-19. Ostatecznie mistrzostwa się odbyły, ale wiele reprezentacji zrezygnowało z udziału. Trudno więc to porównywać do normalnej sytuacji, gdy cała czołówka Europy ma szansę sprawdzić się na tle głównych rywali. Lada moment ma się pojawić informacja dotycząca Pucharu Narodów w Hongkongu, który zaplanowano na połowę maja. Czasu jest niewiele, a sam ewentualny wyjazd stanowi spore wyzwanie organizacyjne (dziś już wiemy, że organizatorzy nie zezwolili na udział reprezentacji Polski w zawodach - przyp. red.). Naprawdę ciężko trenuje się w takich warunkach. Ostatni poważny start miałem w ubiegłym roku pod koniec lutego na Mistrzostwach Świata w Berlinie. Przez ponad rok nie miałem więc styczności z moimi głównymi rywalami. Nie wiem, gdzie dziś w kontekście poziomu sportowego są oni i nie wiem, jak moja forma wyglądałaby na ich tle. Nie dostaliśmy żadnej szansy na weryfikację. Oczywiście na każdym treningu daję z siebie 100%, ale zawody to są zawody - tylko tam można dać z siebie jeszcze więcej, wykrzesać siły, których na treningu nie sposób dostrzec. Niestety, jest jak jest i musimy tę sytuację akceptować.

-  Trudno więc rozmawiać o szansach olimpijskich, gdy światowa czołówka ostatni raz rywalizowała w lutym 2020 roku.

- Dokładnie, dlatego bardzo chcę pojechać na Puchar Narodów. Jeśli nie do Hongkongu (gdy rozmawialiśmy, decyzja nie była jeszcze znana - przyp. red.), to na początku czerwca do Kolumbii. Trudno jednak powiedzieć, czy taka szansa będzie, musimy poczekać na ostateczne decyzje. Jestem przekonany, że Holendrzy, Francuzi czy inne reprezentacje z czołówki myślą podobnie. Dlatego jeśli tylko dostaniemy zielone światło, to na pewno liczna grupa mocnych zawodników stawi się na Pucharze Narodów. Zwłaszcza, że będzie to tak naprawdę ostatnia szansa, by sprawdzić formę na tle rywali przed Igrzyskami w Tokio.

- Nie masz wrażenia, że przez rok można było już wypracować procedury bezpieczeństwa dla całego kolarstwa torowego? Sportowcy różnych dyscyplin muszą działać zgodnie z pandemicznymi obostrzeniami, ale rywalizują. Z czego to wynika, że akurat w twoim sporcie jest tyle chaosu? Może chodzi o to, że nie jesteście na tyle medialni, by traktować was tak jak piłkarzy, siatkarzy itd.? ROZMOWA w CAŁOŚCI w E-WYDANIU TUTAJ


Napisz komentarz

Komentarze

Kibice 05.05.2021 12:07
POWODZENIA!

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: WawrzyniecTreść komentarza: Rondo ***** ***Data dodania komentarza: 17.03.2026, 20:26Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: NobelTreść komentarza: Marii Skłodowskiej-CurieData dodania komentarza: 17.03.2026, 20:23Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: symetrystaTreść komentarza: W Oławie jest jedna osoba, która bardzo pielęgnuje pamięć po Klementynie Sobieskiej - i brawo. Ale... nazywanie tego ronda? Serio - naprawdę, nie ma nic współczesnego, czego czym dziś może się pochwalić Oława. Oczywiście obecny samorząd za dużo sukcesów nie ma... ale jednak coś tam w Oławie się działo. Choćby bohaterów walczących z powodzią 1997. Czy na przykład uhonorować Stowarzyszenie Tęcza. Choć z drugiej strony jak patrzę na to rondo to najbardziej adekwatne byłoby "betonowe rondo" albo rondo imienia samotnej ławeczki na której nikt nie siada...Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:46Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: *Treść komentarza: Powtarzasz się jak zdarta płyta, a nawet za pierwszym razem ten tekst nie był zabawny. Żenada Gosia, żenada. Przestań się podszywać.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:44Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: *Treść komentarza: Rozumiem, że to oficjalne stanowisko tzw. Oławskiej opozycji, bo nie wierzę, że jesteś aż tak inteligentny, żeby wydalić z siebie tekst „telefon dyscyplinujący z gazety do redakcji”. Musi to być głos tzw. Oławskiej opozycji. ŻenadaData dodania komentarza: 17.03.2026, 18:34Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: .Treść komentarza: Nie rozumiem po co. Przed mostem duży parking pod chińczykiem, potem parking przy schronisku, a na koniec parking przy blokach mieszkalnych. Psy nawet będą zadowolone z dłuższego spacery. Czy dla garstki psiarzy jest sens wydawać kasę na parking na takim zadupiu?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:29Źródło komentarza: Potrzebny parking przy wybiegu dla psów
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama