Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 00:33
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Sekret tej miłości to uzupełnianie

Daniela i Kazimierz Woźniakiewiczowie znają się od dziecka, ale miłość przyszła niespodziewanie, tak po prostu... i trwa ponad 50 lat
Sekret tej miłości to uzupełnianie

Autor: Fot. Agnieszka Herba

Podziel się
Oceń

 

Mieszkali wtedy w jednej miejscowości, w Osieku... - Mąż chodził z moim starszym bratem do szkoły i cały czas się kolegowali - wspomina pani Daniela. Jak to się stało, że poprosił ją o rękę? - Ja wiem? Po prostu - mówi pan Kazimierz. - Chodziłem do jej brata, a jego nie było, to zawsze z nią posiedziałem... Wróciłem z wojska i jakoś tak się stało. Samo przyszło. Teściowa była za mną.

- Ja też to tak pamiętam, moja mama i brat byli pierwsi za nim - mówi małżonka. - Brat nie dopuszczał żadnych innych kolegów, żeby koło mnie chodzili, mówił, że już jest wybranek. że ma być ten i koniec. 

Zgodnie twierdzą, że rodzina bardzo pomogła w wyborze drugiej połówki.  I podkreślają, że nie żałują decyzji i bez wahania jeszcze raz stanęliby na ślubnym kobiercu. Dlaczego? 

- Jest dobrym człowiekiem - mówi Daniela. - Zawsze, o co proszę, to od razu idzie i zrobi. Ja taka nie jestem, że zaraz biegnę, a mąż od razu. Nigdy nie odmawia, jest bardzo pomocny. 

A ma jakieś wady? Podobno szybko się złości, ale odkąd nie pracuje jest spokojniejszy. A pomaga mu w tym jego pasja - działka. Uwielbia tam przebywać, wspólnie z żoną spędza tam każdą wolną chwilę. Bywa tam codziennie, bo hoduje kury. Pani Daniela też kocha działkę, ale oprócz tego wyszywa krzyżykami, czyta i rozwiązuje krzyżówki. Tak spędzają czas wolny.

Za co Kazimierz ceni żonę? - Od początku dba o mnie - mówi i dodaje, że nigdy nie uciekała od obowiązków. Kiedy urodziła dziecko, już po 3 miesiącach poszła do pracy. Sekretem ich małżeństwa jest to, że doskonale się uzupełniają. - Jak ona miała pierwszą zmianę w pracy, to ja brałem drugą, żeby cały czas któreś z nas było z dzieckiem, jak ona gotowała dla mnie, to później ja dla niej - mówi mąż. - Obowiązki rozkładaliśmy po równo.

- Uzupełnienie się, to fundament udanego małżeństwa, a oprócz tego, jedno do drugiego musi mieć zaufanie i cierpliwość, bo małżeństwo nie składa się tylko z płatków róż, są i kolce - mówi kobieta. - Trzeba też być uczciwym i oczywiście kochać. Dziękować Bogu, nie mieliśmy takich sytuacji, żeby nasze małżeństwo wisiało na włosku.

Państwo Woźniakiewiczowie mieli dwóch synów (starszy zmarł) i dwoje wnucząt. W Oławie mieszkają od 1971 roku, przeprowadzili się tu rok po ślubie. Czego im życzyć na dalsze lata wspólnego życia? - Tylko zdrowia! - mówią.

(AH)



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama