Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 24 października 2026 01:19
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Aptekarz - historia Edwarda Dobruckiego

Już kilka dni po uruchomieniu pierwszej po wojnie oławskiej apteki kupuje okazyjnie od szabrownika parę kilogramów sproszkowanej siarki, dodaje smalcu, który jako żelazny zapas wzięli z Kołomyi, i kręci z tego maść siarkową - prosty i skuteczny środek przeciwświądowy. To pierwszy preparat, jaki robi w Oławie. Jest wrzesień 1945.
Aptekarz - historia Edwarda Dobruckiego
Edward Dubrucki w Aptece pod Lwem

Autor: archiwum rodzinne, biblioteka Koronka

Podziel się
Oceń

Oprócz środka na świerzb, mieszkańcy, zjeżdżający do zniszczonej wojną Oławy, gwałtownie poszukują także czegoś na wszy. Z tym nie jest tak łatwo. Na szczęście Tymczasowy Urząd Likwidacyjny, zajmujący się przejmowaniem poniemieckiego mienia, niedawno przejął leki z wojskowych składów sanitarnych w magazynach fabryki papieru. Aptekarz kupuje ocet sabadylowy, a to nawet dziś skuteczny preparat na wszy, więc może pomóc ludziom w myśl swojej życiowej zasady, że zdrowie człowieka jest jego najwyższym prawem.

*

Edward Dobrucki urodził się w 1910 roku we wsi Repużyńce w powiecie stanisławowskim (obecnie to Ukraina), kształcił się m.in. w Przemyślu. Już we wczesnej młodości podglądał pracę miejscowego aptekarza. Bardzo mu się spodobała dokładność i aptekarska precyzja. Po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie został farmaceutą i do wojny pracował w aptece w Kołomyi. Ślub z Ludwiką z pobliskiej Horodenki wzięli już w czasie wojny, pod koniec 1939 roku. Całą wojenną zawieruchę, gdy przez polską Kołomyję przechodziły różne fronty - bo to najpierw zajęli ją Rosjanie, potem Niemcy, następnie znów Rosjanie - młody Dobrucki spędził jako aptekarz. 

Jako tzw. repatriant z ZSRR przyjechał do Oławy z rodziną w sierpniu 1945 roku. Okoliczności znamy dobrze dzięki wspomnieniom, jakie napisał na konkurs ogłoszony przez Bibliotekę Miejską w Oławie - opublikowano je pierwszy raz w "Kurierze Oławskim" nr 1/1984 (z tego źródła będę korzystał wielokrotnie). Dobruccy przyjechali pociągiem towarowym do ówczesnej stacji towarowej Zieluń - dziś to Siechnice. Tu pociąg zatrzymał się na dłuższy postój, więc z kilkoma towarzyszami podróży Edward poszedł do pobliskiego Brokowa (Brochów, niem. Brockau), gdzie mieścił się punkt repatriacyjny, przyjmujący przybyszów.

- Zorientowaliśmy się, że przed nami długie biwakowanie, bo na pobliskich placach czekało na rozwiezienie do ocalałych we Wrocławiu mieszkań około 12.000 ludzi - wspomina Edward Dobrucki. - W tych warunkach postanowiliśmy nie dojeżdżać do Brokowa, rozładować się między torami i na własną rękę szukać miejsca osiedlenia się. Następnego dnia rano na dworcu kolejowym pojawił się młody człowiek, przyjechał rowerem, przedstawił się jako pracownik Państwowego Urzędu Repatriacyjnego w Oławie - odległej stąd o około 18 km - i oświadczył nam, że są tam wolne opuszczone mieszkania i możliwość zatrudnienia. Mnie najbardziej ucieszyła wiadomość, że jest tam też apteka i że ktoś zajął się jej zabezpieczeniem i gromadzeniem ocalałych zapasów leków. Tegoż jeszcze dnia, a było to 26 sierpnia, moja żona wraz z kilkoma innymi osobami udały się piechotą do Oławy, a po pół godzinie marszu w perspektywie prostej szosy widać było oławskie wieże. Na miejscu żona uznała, że jest to miejsce, gdzie można zapuścić korzenie. W Oławie spotkała swojego kolegę sprzed wojny, oficera Wojska Polskiego, z którym po południu przyjechała po mnie gazikiem, a wieczorem byliśmy już razem w Oławie. Tu zgłosiliśmy się do ówczesnego kierownika kwaterunku - Balukiewicza, a ten ulokował nas w jednym z wolnych mieszkań.

*

W powiecie oławskim przed wojną czynne były cztery apteki: dwie w Oławie i po jednej w Laskowicach oraz Piskorzówku. W czasie działań wojennych wszystkie zniszczono i rozgrabiono z leków, aparatury oraz części mebli. Apteki w Laskowicach i Piskorzówku zlikwidowano, bo nie było fachowców do ich prowadzenia, co wiązało się z osiedleniem na wsi. Część aptecznych mebli z Piskorzówka wykorzystano przy organizowaniu jednej z aptek szpitalnych we Wrocławiu.

Aptekę w oławskim Rynku do 1945 roku prowadził dr Max Siebie. Mieściła się po prawej stronie parteru kamieniczki, w której obecnie jest Urząd Stanu Cywilnego - witrynę widać na wielu przedwojennych pocztówkach. To była jedna z najstarszych aptek Dolnego Śląska, bo założono ją już w 1659 r., a przebudowano w 1746, gdy kamieniczka dostawała barokowe szlify. Jedno z pomieszczeń zniszczonej apteki w 1946 roku wykorzystano na zorganizowanie tam drogerii, którą prowadziła drogistka Wiktoria Grudzińska - dr nauk przyrodniczych. Po zlikwidowaniu drogerii w 1950 roku, uruchomiła punkt apteczny przy nowo powstałej przychodni lekarskiej Jelczańskich Zakładów Samochodowych.

Druga oławska apteka, nazwana "Pod Lwem", przy ul. Brzegowej 31 (dziś Brzeska) przed wojną stanowiła własność aptekarza Martina Raetscha. Po wojnie, choć mocno zdewastowana i ograbiona, nadal miała działać.

*

Następnego dnia po przyjeździe do Oławy Edward Dobrucki zgłosił się do starosty powiatowego Władysława Gorazda i oświadczył, że jest farmaceutą gotowym do pracy w zawodzie. Dowiedział się, że aptekę przy ul. Brzegowej miał objąć jakiś magister z Krakowa, który chciał nawet zamieszkać w Oławie, ale ponieważ wyjechał i nie zgłasza się... może zająć jego miejsce. Trzeba tylko najpierw uzyskać decyzję inspektora farmaceutycznego Wojewódzkiego Wydziału Zdrowia, który wtedy urzędował w Lignicy (obecnie Legnica). Dopiero z taką decyzją Dobrucki mógł uzyskać zezwolenie na objęcie i uruchomienia apteki "Pod Lwem". Nie zwlekał i już kolejnego dnia pociągiem towarowym do Lubania wyruszył w drogę. A wyjazd ten tak relacjonował we wspomnieniach:

- Do Legnicy przyjechałem późną nocą, miasto nieoświetlone, wyludnione o tej porze, tylko na dworcu kolejowym dużo podróżnych czekających na okazyjne pociągi w różnych kierunkach. Szczęście mi dopisało, bo obok dworca znalazłem budynek zajmowany przez pracowników Powiatowego Urzędu Repatriacyjnego, o czym objaśniała wywieszka na bramie. Dzięki życzliwości dozorczyni budynku zostałem wpuszczony do mieszkania i tu wraz z pracownikami PUR przyjęto mnie na nocleg. Miałem ze sobą pół litra spirytusu, jedną puszkę konserwową (swinnaja tuszonka), cukier, smalec i chleb. Głównie dzięki spirytusowi (czysty rektyfikat) zostałem gościnnie przyjęty. Rano udałem się do Urzędu Wojewódzkiego, gdzie po przedstawieniu dyplomu oraz udokumentowaniu 12-letniej pracy zawodowej otrzymałem polecenie uruchomienia apteki. Powrót do Oławy był również długi i urozmaicony, kilkugodzinne postoje na niektórych stacjach, no i jazda na dachu wagonu, bo miejsca wewnątrz zarezerwowane były dla wojskowych. Dopiero trzeciego dnia rano wróciłem do Oławy.

Na podstawie dokumentu od inspektora farmaceutycznego, nakazującego uruchomienie apteki, Dobrucki otrzymał klucze do lokalu przy ul. Brzegowej 31, a także przydział na mieszkanie w tym samym budynku na parterze. Na piętrze mieścił się wtedy Urząd Informacji i Propagandy, którym kierował Jan Wolniewicz.

Tymczasowy Urząd Likwidacyjny mieścił się przy ul. B. Chrobrego 5 (obecnie ta część dawnej ul. Chrobrego nosi nazwę ul. Św. Rocha), a jego kierownikiem był Józef Gorell. Zgodnie z poleceniem Wojewódzkiego Wydziału Zdrowia to tutaj Edward zgłosił chęć przejęcia apteki i znajdującego się w niej poniemieckiego majątku...

*

Cały tekst historii aptekarza w najnowszym wydaniu papierowym "Gazety Powiatowej" i w dwóch kolejnych - dostępne na terenie powiatu oławskiego lub TUTAJ, część druga TUTAJ

 



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Rademenes 🇵🇱 Treść komentarza: Cała Ukraina jest wychowywana w domach, szkołach w duchu Banderyzmu, nazizmu i skrajnie nienawistnej wrogości do Polski i Polaków. Odcinanie się od „Incydentu Lwowskiego" pokrętnych Ukraińskich polityków, nie zamiecie pod dywan dziesięcioleci budowania historii, edukacji i kształtowaniu tożsamości opartej na żądnym krwi i śmierci anty-polonizmie. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 19:43 Źródło komentarza: Marszałek sprzeciwia się decyzji radnych ze Lwowa Autor komentarza: * Treść komentarza: Brawo Panie Radny Powiatowy. Kiepski stan szpitala-żadnej pana reakcji, niepewna sytuacja Poradni Zdrowia Psychicznego - żadnej reakcji, zamieszanie z terenami wiejskimi wokół Oławy - żadnej reakcji. No ale nie po to wybiera się Radnego Powiatowego, żeby interesował się tym co się dzieje w Powiecie. To oczywiste. Ale dzięki Pana petycji dotyczącej Oławy, przypomniał nam Pan, że Frisch obiecał parking w Nowym Otoku. Może więc porozmawia Pan z koleżankami i kolegami radnymi miejskimi z KO-PO, żeby pomogli Frischowi w tym temacie, a nie prowadzili kolejny raz bojkot jego pomysłów. Wtedy będzie szybciej. A tak a pro po, w imieniu jakich mieszkańców Pan pisał petycję? Mieszkańców Oławy, Nowego Otoku, ul. Brylantowej, z innych ulic? Jakoś tak anonimowo Pan to określił, może ktoś by chciał, żeby go Pan wymienił i uwiecznił w petycji. Pozdrawiam i z ciekawością dalej będę przyglądał się Pana działalności politycznej. Mam cichą nadzieję, że jako radny powiatowy, dla mieszkańców powiatu też Pan coś zrobi. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 18:49 Źródło komentarza: Jest petycja do burmistrza w sprawie budowy parkingu Autor komentarza: Zenek Treść komentarza: Typowe, mieszkańcy pytają, a pani jak zwykle obraża, tym razem nazywając mieszkańców hejterami. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 18:12 Źródło komentarza: Oławska Niedziela – Edycja Zdrowie! Bezpłatne badania profilaktyczne w sercu Oławy Autor komentarza: Urzędniczka Treść komentarza: Gdzie można się zapoznać z rozliczeniami za „ niedziele” ? Czemu to jest taka wielka tajemnica? Nikt nie sugeruje oszustwa, wszyscy się z czegoś rozliczamy !!! Data dodania komentarza: 23.10.2026, 17:52 Źródło komentarza: Oławska Niedziela – Edycja Zdrowie! Bezpłatne badania profilaktyczne w sercu Oławy Autor komentarza: Małgorzata Kwaśniewska Treść komentarza: Dla kilku zainteresowanych osób (radnych i ich rodzin 😉) podaję rozliczenia Oławskich Niedziel: - usługa elektryka i prąd - w ramach objęcia naszego wydarzenia patronatem przez Burmistrza Miasta Oława, koszty pokrywa Miasto, - namioty i stoły - w ramach objęcia naszego wydarzenia patronatem przez Burmistrza Miasta Oława, są wypożyczane przez Miasto za darmo, w ramach promocji miasta Oława, - transport namiotów i stołów wykonują pracownicy OCKiF w tygodniu, w ramach swojej pracy, w dogodnym dla tych pracownikow czasie, - zajęcie Rynku - bezpłatnie, na podstawie decyzji o wykorzystaniu drogi w sposób szczególny, wydanej przez Starostwo Powiatowe w Oławie koszt złożenia wniosku ponoszą każdorazowo organizatorki, - rozłożenie, złożenie miasteczka - samodzielnie przez Wystawców i harcerzy Invictus, - sprzątanie terenu po zakończeniu imprezy - samodzielnie przez organizatorki, - koszt stanowiska dla Wystawcy pod namiotem Miasta Oława - 50 zł na cel charytatywny, - koszt stanowiska na Pchlim Targu - 10 zł na cel charytatywny, W trakcie wszystkich edycji Oławskiej Niedzieli zebrano ponad 110 tys złotych na różne cele charytatywne. Zebrane kwoty, które publikujemy na profilu Oławskiej Niedzieli, otrzymujemy od osób, które odpowiadały za zbiórkę (cele charytatywne muszą być oficjalnie zgłoszone przez zbierających). Jako organizatorki nie mamy możliwości zbierania osobiście pieniędzy. W trakcie zbiórki jedynie towarzyszymy osobom odpowiedzialnym za puszki. Jako organizatorki nie pobieramy żadnych opłat za: organizację, planowanie, zakupy akcesoriów do warsztatów czy nagród, zakup obrusów, lampek, płynu do baniek mydlanych, urządzenia do baniek mydlanych, przedłużaczy itp, drukowanie plakatów, dyplomów, transport. Robimy to w 100% charytatywnie i społecznie. Dzięki naszej działalności aktualnie mamy ponad 80 podmiotów, z którymi stale współpracujemy. Są to wszystkie urzędy z całego Powiatu Oławskiego, urzędy z Wrocławia, jednostki samorządowe z powiatu Oławskiego i wrocławskiego, Fundację (w tym ogólnopolskie), Stowarzyszenia, Organizacje, uczelnie wyższe (Politechnika Wrocławska, Uniwersytet Przyrodniczy, Akademia Medyczna), szkoły średnie z Oławy i Jelcza - Laskowic, szkoły podstawowe, firmy z Oławy i okolic. Ludzie, z którymi do tej pory współpracujemy, ufają nam bo widzą jak pracujemy. Oławska Niedziela jest wiarygodna i przejrzysta dla każdego kto miał możliwość współpracy z nami. Kto nas poznał i zobaczył jak wygląda organizacja takiego wydarzenia to wie wszystko, nie musimy nigdy niczego wyjaśniać i się tłumaczyć. To mój jedyny wpis na tym profilu w tym temacie. Bawcie się dalej hejterzy 💪 Data dodania komentarza: 23.10.2026, 17:15 Źródło komentarza: Oławska Niedziela – Edycja Zdrowie! Bezpłatne badania profilaktyczne w sercu Oławy Autor komentarza: krecik Treść komentarza: Wolałbym je sam zobaczyć. Twój anonimowy wpis nie wzbudza zaufania. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 16:40 Źródło komentarza: Oławska Niedziela – Edycja Zdrowie! Bezpłatne badania profilaktyczne w sercu Oławy
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama