Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 15:30
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

HELP: - Jesteśmy tak różne, a jednak takie same

Aby pomóc innym są w stanie zrobić wszystko, no prawie wszystko. Ekipa którą tworzą jest dla każdej z nich jak druga rodzina i jak to w rodzinie bywa czasem się kłócą i rzucają mięsem, ale nawet po czymś takim szybko się godzą i zapominają bo wiedzą, że mimo wszystko bardzo lubią swoje towarzystwo i mają wspólny cel - pomagać. Z grupą HELP rozmawiała Wioletta Kamińska
HELP: - Jesteśmy tak różne, a jednak takie same
Heroiczna Ekipa Lokalnej Pomocy

Autor: Karolina Kwak

Podziel się
Oceń

-  HELP, czyli szczęśliwa 13-stka?   

- (śmiech) Można tak powiedzieć. Od dłuższego czasu naszą grupę tworzy 13 osób, czyli 12 kobiet: Asia, Emilka, Ewa, dwie Agnieszki, Madzia, Anita, Alina, Marta, Renata, Jadzia, Kasia i jeden mężczyzna - Artur. Jako HELP prawie w tym samym składzie działamy parę lat W roku 2023 obchodziliśmy 5-lecie. Do tej pory sami byliśmy sobie sterem i okrętem, czyli nie byliśmy grupą sformalizowaną. Teraz chcemy co nieco zmienić.     

- Dlaczego i co konkretnie    

- W niedalekiej przyszłości chcielibyśmy powołać zarząd i zarejestrować się w urzędzie. Dzięki temu będziemy mogli oficjalnie występować do włodarzy miast i gmin o dotacje czy dofinansowania, bo bez tego trudno jest działać. To po pierwsze. Po drugie potrzebujemy konta bankowego, bo często zdarza się, że ludzie chcą pomagać, ale w formie przelewów, więc pieniądze nam uciekają, a nasza działalność jest i chcemy aby nadal była otwarta i transparentna. Najważniejszym problemem jest jednak dla nas brak lokalu, siedziby, miejsca, gdzie można się z kimś spotkać, czy nawet zrobić zebranie i porozmawiać. Nie o wszystkim można rozmawiać spotykając się w restauracji.  

- Ale do tej pory radziłyście sobie bez tego                 

- Tak, ale do tej pory często korzystałyśmy z uprzejmości Tomasza Jurczaka i jego Studio Reklamy WENA, który udostępniał nam lokal na spotkania albo szukałyśmy jakichś innych miejsc. Teraz, chcąc sformalizować działalność, musimy mieć konkretny adres. Zarejestrowanie działalności pod prywatnym adresem wiąże się z różnymi ograniczeniami,  więc zależy nam, aby to nie był adres domowy żadnej z nas. Poza tym zbieramy różne fanty, mamy różne sprzęty i wszystko to trzymamy w domach, garażach, u przyjaciół i gdzie to tylko możliwe, więc jak czasem trzeba coś szybko zorganizować, to pojawia się problem, bo nie wiadomo gdzie co jest albo wymaga transportu. Gdybyśmy mieli lokal, wszystko byłoby w jednym miejscu i nie trzeba by było nic szukać, jeździć, kombinować.

- A próbowałyście już jakoś pozyskać taki lokal na siedzibę?

- Tak. W 2022 roku wysłałyśmy do Urzędu Miasta w Oławie, do burmistrza. pismo w sprawie udostępnienia nam jakiegoś lokalu, ale dostałyśmy odmowę z informacją, że w zasobach miejskich nie ma takiego miejsca. Zaproponowano nam możliwość spotkań w Oławskim Centrum Rozwoju Społecznego, ale niestety nie ma tam zaplecza kuchennego ani magazynowego, a możliwość spotkań jest uzależniona od grafiku, a my mamy czasami akcje spontanicznie.

- A w innych samorządach?

- Starostwo zapewne by nam pomogło, ale dysponuje majątkiem skarbu państwa, więc nadzieja jest tylko w pomocy miasta. Wójt gminy Oława Artur Piotrowski udostępnia nam czasem świetlice, np. gdy lepimy pierogi, ale to wszystko też jest tylko grzecznościowe, bo w gminie są koła gospodyń wielskich i organizacje gminne, które też z tych świetlic korzystają. Jeżeli chodzi o samorządy, to tylko miasto mogłoby nam pomóc w znalezieniu lokalu. Teraz nie ma dla nas miejsca, ale czasy się zmieniają i może będą większe możliwości. Mamy taką nadzieję.

- Działacie głównie na terenie miasta?

- Tak. I nie chcemy tego zmieniać, bo jesteśmy ograniczeni pieniędzmi, czasem, no i lokalem. Większość z nas pracuje zawodowo, a na działalność charytatywną poświęca życie prywatne jako wolontariusz. Nie możemy więc pomagać wszystkim, chociaż dostajemy prośby o wsparcie z różnych stron. Większość akcji prowadzimy więc na terenie miasta i powiatu oraz we współpracy z miastem i mieszkańcy są chyba z tego zadowoleni, a przynajmniej tak dają nam to odczuć, aczkolwiek nigdy medalu czy wyróżnienia za naszą działalność nie dostaliśmy. Nie, nie chcemy żadnego medalu, chcemy lokalu (śmiech). 

- Ale na wsparcie waszych rodzin nie możecie chyba narzekać?

- Oj nie! I bardzo im za to dziękujemy. Często bywa tak, że na działalność charytatywną poświęcamy cały swój wolny czas, przez co praktycznie nie ma nas w domach. Kiedyś od córki, która potrzebowała mojej pomocy, a ja kolejny raz odmówiłam, tłumacząc że idę na zebranie, usłyszałam "tylko ten HELP i HELP" (śmiech) - mówi jedna z dziewczyn. Więc tak, rodziny bardzo nas wspierają, pomagają, wożą, babcie pilnują dzieci, a mężowie i nasze dorosłe dzieci są bardzo wyrozumiali i pomocni, za co jeszcze raz bardzo im dziękujemy.

- Jak w ogóle powstał HELP, czyli Heroiczna Ekipa Lokalnej Pomocy?   

- Zaczęło się od nieżyjącej już Eli Wojdyły. Jedna z naszych koleżanek, Renia Dziurka, była z nią bardzo blisko i pomagała jej w organizowaniu różnych akcji pomocowych. Z czasem Eli było coraz trudniej, więc zaczęła jej pomagać coraz większa grupa dziewczyn. Gdy zmarła, okazało się, że pomocy potrzebuje Ewa Leszczyńska i jej choroba była takim momentem, gdy po raz pierwszy wszystkie zgromadziłyśmy się w jednym miejscu, w jednym celu i... tak zostało. Niektóre z nas indywidualnie znałyśmy się już wcześniej, ale to choroba Ewy nas połączyła. Wtedy coś między nami zaiskrzyło, chociaż mamy bardzo różne charaktery. Jeżeli chodzi o samą nazwę, to wymyślił ją dla nas Szymon Barabach, a grafikę logo Monika Nędzarek.

- W ilu akcjach pomocowych wzięłyście udział przez te pięć lat swojej dotychczasowej działalności?   

-  Nie liczyłyśmy tego (śmiech). Co roku robimy dokładne sprawozdanie z działalności i publikujemy je naszym profilu facebookowym, bo zależy nam, aby nasza działalność była przejrzysta i transparentna. Tylko w roku 2023 brałyśmy udział w 30 różnych akcjach pomocowych i wydarzeniach, ale ile było w ciągu pięciu lat? Mamy akcje cykliczne, które organizujemy dla swoich stałych podopiecznych, jak nasze "serduszkowe dzieci", które wspieramy regularnie zbierając m.in nakrętki do serduszek, organizując dla nich licytacje na naszym profilu społecznościowym czy biorąc udział w różnego rodzaju kwestach, podczas których sprzedajemy ciasta, pierogi, fanty. Pozdrawiamy rodziców naszych serduszkowych dzieci, bo mamy z nimi mega dobre relacje i owocną współpracę. Pomagamy też innym osobom, które proszą nas o to, a jest ich coraz więcej.

- Którą z takich akcji wspominacie najczęściej?

- Każda ma w sobie coś niepowtarzalnego. Dużą akcję, w sumie maraton akcji, rozbiłyśmy dla Marty Zakowicz. Potrzebna była duża kwota, liczył się czas, więc trzeba było szybko działać. Byłyśmy jedną z grup, które wtedy zbierały dla niej pieniądze, a nie było łatwo bo była pandemia ale wspólnymi siłami się udało. Albo gdy szyłyśmy maseczki. Pamiętamy wszyscy, jak było o nie trudno, gdy zaczęła się pandemia. Więc zbierałyśmy materiały, siedziałyśmy po domach i kto umiał, to szył, a reszta rozwoziła do potrzebujących. Do tej pory niejedna z nas ma je w domu. Później wybuch wojny i akcje dla Ukraińców. Zbiórki żywności, ubrań, które trzeba było segregować, posprawdzać, zorganizować wydawanie tych rzeczy. Pracy było wtedy naprawdę bardzo dużo, ale czuliśmy się potrzebni i to było miłe. Kiedyś przyłączyłyśmy się też do akcji dla Majeczki i Partyka.W czerwcu 2023 otrzymaliśmy zaproszenie do udziału w turnieju charytatywnym piłki nożnej "Stal-Fox Cup". Przyjechały piłkarskie gwiazdy, a wśród nich my, czyli drużyna HELP. Pomysł narodził się przy kawie. Najpierw jako żart, ale po chwili już przestał nim być. Poprzebierałyśmy się w odpowiednie stroje, stworzyłyśmy drużynę, wzięłyśmy kilka lekcji u profesjonalnego trenera Sebastiana Sobczaka, za co mu bardzo dziękujemy, i zagrałyśmy z mistrzami, a przy okazji sprzedawałyśmy fanty i udało się zebrać pokaźną kwotę ponad 34 tys. zł. Innym razem, na zaproszenie sołtysa Bystrzycy Michała Rado, i z pomocą naszych bliskich, graliśmy w charytatywnym turnieju piłki siatkowej, chociaż żadna z nas nie uprawia sportów drużynowych i nawet tego nie lubi, ale jak trzeba, to trzeba, no i później jest co wspominać albo z czego się pośmiać (śmiech). Pod koniec 2023 razem z drużyną Moto-Jelcz Oława i stowarzyszeniem ich kibiców zorganizowaliśmy super turniej dla naszych "serduszkowych dzieci" - też było wzruszająco i radośnie. 

- Jesteście w stanie zrobić wszystko, by pomóc innym?

- Prawie wszystko (śmiech).         




Napisz komentarz

Komentarze

Kolega 11.03.2024 06:50
Płaćcie podatki, i wykonujcie za kogoś jego obowiązki. To przejaw naszej krajowej naiwności. Od tego są instytucje ktore chłoną nasze podatki.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Świetny gość. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 12:41 Źródło komentarza: Jestem stąd. Michał Rado politycznie i prywatnie (cz.2) Autor komentarza: niedoRAjDO Treść komentarza: Pewnie czyta i myśli skąd tyle jadu? Przeciętnemu mieszkańcowi ten kort, rampa itp inwestycje nie są potrzebne. Następna w kolejce to świetlica. Po co komu nowa jak z obecnej nikt nie korzysta ? Ano po to by wstęgę przeciąć uroczyście . 30 lat mieszkam w Bystrzycy przy gruntowej drodze. Nie głosuję na tego Pana Data dodania komentarza: 2.11.2026, 11:58 Źródło komentarza: Jestem stąd. Michał Rado politycznie i prywatnie (cz. 1) Autor komentarza: ot to Treść komentarza: Kolegi Data dodania komentarza: 2.11.2026, 11:52 Źródło komentarza: Jestem stąd. Michał Rado politycznie i prywatnie (cz. 1) Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Co to ma być kampania 2027 do sejmu? Już czuje że koryto w sejmiku za 2 lata się skończy? Pewnie koniec remontu dróg na tydzień przed wyborami? Data dodania komentarza: 2.11.2026, 11:52 Źródło komentarza: Jestem stąd. Michał Rado politycznie i prywatnie (cz.2) Autor komentarza: cześ Treść komentarza: W dzisiejszych czasach ludzie są dla siebie tak nieczuli że taki przepis mieszkania za opiekę powinien być zakazany!!! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 11:45 Źródło komentarza: Mieszkanie za dożywotnią opiekę. Co poszło nie tak? Autor komentarza: talent Treść komentarza: Obiektywnie to z Rado wieś Bystrzyca zyskała znacznie wiecej niż kort tenisowy jak ktoś tu napisał. Nie oznacza to jednak że mam powody do samego zachwytu. Uważam że jest klasycznym przykładem karierowicza i pozorantem zaangażowanego sołtysa którego nie można ani gdzieś spotkać ani zadzwonić bo nigdzie o takiej możliwości informacji nie ma w przeciwieństwie do wszystkich okolicznych sołtysów wsi. Sołtysostwo było mu potrzebne do zmiany taktyki po możliwie wszystkich klęskach wyborczych jakie poniósł startując wszędzie gdzie takie wybory przeprowadzano. W wyborach do parlamentu startując jako niezależny kandydat poniósł najdotkliwszą porażkę a w wywiadzie do gazety powiedział że dostał duże poparcie od wyborców. No było dokładnie odwrotnie o czym w politycznej debacie w TV Wrocław wypowiadał się politolog wytykając tej formacji że kandydowali z okręgów w których ani jednym spotkaniem , ani jednym plakatem wyborczym nie dali szans na poznanie ich przez wyborców. Startował na leniucha i się nie dostał. To są fakty. Dopiero jako sołtys "wbił" się w obecne środowisko które dało mu stanowisko szefa instytucji we Wrocławiu wybudowanej i finansowanej ze środków uni europejskiej a dalej otrzymał 1 miejsce startowe w wyborach do sejmiku. Musi się naprawdę źle wydarzyć zeby z 1- go miejsca nie dostać się na listę zwycięzców. Wraz z swoim bezpośrednim szefem z srjmiku wojewodzkiego są bardzo aktywni medialnie bo zrozumieli że im więcej szumu medialnego bedą robić tym bardziej wbiją się w pamięć wyborcom. Wykorzystują więc zjawisko doskonale znajome socjologom . Przypuszczam że to jest przygrywka do dalszej trampoliny. Kiedyś otrzymałem na skrzynkę msilową zaproszenie na spotkanie Rado z przedsiębiorcami. Pomyślałem że pójdę posłuchać co ma do powiedzenia ten młody człowiek. Usłyszałem " Dxień dobry " kilka sxybkich fotek do mediów i po kilku minutach gościa kuż nie było. To świadczy o nim samym. Karierowicz i to raczej śliski. Data dodania komentarza: 2.11.2026, 09:50 Źródło komentarza: Jestem stąd. Michał Rado politycznie i prywatnie (cz. 1)
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama