Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 00:49
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Stocznia w Ratowicach

Towarzystwo Przyjaciół Ratowic odkrywa kolejny fragment lokalnej historii - Ratowice - Mała Ojczyzna (cz. 9)
  • Źródło: Towarzystwo Przyjaciół Ratowic
Stocznia w Ratowicach
Barka na Odrze

Źródło: Towarzystwo Przyjaciół Ratowic

Podziel się
Oceń

Na podstawie wspomnień Joanny Walczak opracowała Krystyna Skowera:

W latach 70. XIX w. szkutnik Christian Maskos zbudował stocznię przy starej odnodze Odry w Jelczu. Kiedy koryto uległo zamuleniu, transport zreperowanych jednostek stał się niemożliwy. Dlatego też, ok.1890 r. właściciel przeniósł firmę do pobliskich Ratowic. Podczas mroźnej zimy 1928/29 z powodu trudności finansowych zakład wystawiono na sprzedaż. 22 lutego 1929 r. stocznie przejął Adolf Gasde. Pochodził on z Koźla opolskiego i był synem posiadacza tamtejszej stoczni. Swoją edukację rozpoczął w rodzinnej firmie, by przez następne lata pogłębiać wiedzę i praktykować w Regensburgu, Hamburgu i włoskiej Wenecji. Początki samodzielności były dość trudne. Mroźne zimy i światowy kryzys gospodarczy 1931/32 nie sprzyjał obfitości zamówień. Od 1934 r. zaczął się nowy, pomyślny okres. Do ratowickiej stoczni zaczęły masowo napływać oferty napraw statków. Szczególnie dotyczyły barek zbudowanych z drewna, które szybciej ulegały zniszczeniu. W 1938 r. otrzymano zamówienie na budowę barki motorowej 16 m długości i 230 PS. Wkrótce wodowano dwie kolejne, 21 m długości i 300 PS.W ostatnich latach wojny właściciele jednostek, z powodu bombardowań nie chcieli więcej pływać do zachodniej części Niemiec. W związku z tym zgłaszali konieczność ich konserwacji co przyczyniło się do wzrostu ilości pracy stoczniowców.

20 stycznia 1945 r. w momencie ucieczki, A. Gasde zanotował, iż na terenie stoczni pozostało 18 barek, w tym nowo zbudowana, najnowocześniejsza 400-tonowa, którą Rosjanie przetransportowali do Królewca.

Jak na ówczesne czasy, stocznia była dość nowoczesna. W przeciwieństwie do innych zakładów z tego regionu była zelektryfikowana, a długość pochylni wynosiła 100 m. W najlepszym okresie zatrudniano 60 robotników i 18 praktykantów. Jedynym pracownikiem biurowym była, mieszkająca w Ratowicach, teraz 90-letnia Johanna Troche, obecnie Walczak.

Po 1945 roku rodzina Gasde osiedliła sie w Hamburgu. Obecnie żyje jeszcze córka Karin i syn Wolfgang, którzy nigdy nie kontynuowali rodzinnych tradycji.

Po wojnie stocznia nadal z powodzeniem funkcjonowała. W 1948 r. Państwowa Żegluga na Odrze wydzierżawiła warsztaty Czechosłowackiej Żegludze. W 1952 r. stocznia ponownie przeszła pod zarząd polski. W tym okresie reperowano zniszczone działaniami wojennymi statki, a w najlepszym okresie działalności zatrudniano ok.120 osób. W 1959 r. stocznia przestała istnieć. Pozostały majątek przejęła firma "Orbis", która produkowała stalowe krzesła, stoły i lampy.

Miejmy nadzieję, że na opuszczonym terenie jeszcze kiedyś odrodzą się dawne tradycje kunsztu szkutniczego - zawodu, który tak wielu Ratowiczanom zapewniał spokojny byt.

 



Napisz komentarz

Komentarze

Rafa 13.06.2024 20:22
Fajny artykuł

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama