Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 22:52
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski

Koniec pięknej przygody

Hala pękająca w szwach, oprawa, której nie powstydziłby się klub z PlusLigi. IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice zakończył grę w Pucharze Polski, przegrywając ze Stalą Nysa 0:3, ale zapisał się w annałach siatkarskiego Pucharu Polski sezonu 2025/2026
Koniec pięknej przygody

Autor: fot. Kamil Tysa

Podziel się
Oceń

 Choć pokonanie pierwszoligowego rywala okazało się wyzwaniem zbyt trudnym, Jelczańskie Lwy mogły schodzić z parkietu z podniesionymi głowami. To był mecz dwóch świetnych drużyn, które zapewniły kibicom mnóstwo emocji. W środę wygrał faworyt z Nysy, ale "Volley" kolejny raz udowodnił, że w tym sezonie jest w stanie walczyć z każdym. 

Ale od początku... 

W październiku siatkarze IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice sprawili ogromną niespodziankę, pokonując na własnym parkiecie lidera Tauron 1. Ligi GKS Katowice - 3:2 (25:15, 15:25, 22:25, 25:23, 15:12) w meczu drugiej rundy z Puchar Polski. To wtedy po raz pierwszy o "Volley'u" usłyszało siatkarskie środowisko w całym kraju. Nieczęsto zdarza się bowiem, by drugoligowiec był w stanie pokonać przeciwnika z wyższej klasy rozgrywkowej i to jeszcze ówczesnego lidera, walczącego o awans do PlusLigi. 

W III rundzie podopieczni Krzysztofa Janczaka i Krzysztofa Pilawy udali się na daleki wyjazd do Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie po prawdziwym horrorze pokonali miejscowy MTS 3:2, zapewniając sobie awans do kolejnej fazy Pucharu Polski. MTS Międzyrzec Podlaski to zespół, który - podobnie jak "Volley" - rywalizuje na poziomie II ligi. 

IV runda przyniosła kolejne starcie z wyżej notowanym przeciwnikiem. Do Jelcza-Laskowic przyjechały Anioły Toruń, które obecnie są wiceliderem Tauron I ligi. Kibice zastanawiali się czy IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice będzie w stanie pokusić się o kolejną niespodziankę, a mecz zwracał uwagę siatkarskiego środowiska. Spotkanie z CUK Aniołami Toruń zapowiadało się na ekstremalnie trudną przeprawę, jednak gospodarze ponownie pokazali, że w Pucharze Polski potrafią grać z wyjątkową determinacją. Wygrana 3:1 dała im promocję do V rundy, w której zmierzyli się ze Stalą Nysa. 

Stal to spadkowicz z PlusLigi, obecnie trzecia ekipa Tauron I ligi. Stawka tego pojedynku była ogromna, bo zwycięstwo gwarantowało awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, czyli rywalizację z drużynami z najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju, co tak naprawdę bardzo często oznacza - z jednymi z najlepszych siatkarzy na świecie. Po pokonaniu dwóch drużyn z I ligi, kibice w Jelczu-Laskowicach wierzyli, że "Volley" będzie w stanie sprawić kolejną niespodziankę. W samym klubie panował umiarkowany optymizm - działacze, trenerzy i zawodnicy wiedzieli, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno, a żeby się to udało potrzebny jest perfekcyjny mecz i trochę szczęścia. Z drugiej strony dotarcie do tej fazy Pucharu Polski i tak było wynikiem ponad stan, więc jest ktoś coś w tym meczu musiał, to była to Stal Nysa. 

Zainteresowanie spotkaniem było ogromne, więc po raz pierwszym w historii IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice wprowadził bilety. Jak się okazuje to był dobry ruch, ponieważ sprzedano wszystkie, a w hali CSiR zebrało się ponad 1000 osób! Jeśli chodzi o wydarzenia sportowe w CSiR, najprawdopodobniej był to rekord frekwencyjny. Bez względu na wynik, kibice bawili się świetnie. Klub z J-L przygotował oprawę, której nie powstydziłby się zespół z PlusLigi. Rozłożono teraflex (specjalistyczna wykładzina sportowa, którą każdy kibic siatkówki widział oglądając transmisję z wydarzeń ligowych lub międzynarodowych - przy. red.), spiker Mateusz Wróbel zadbał o podgrzewanie trybun, a zawodników przywitano ogniem (dosłownie!), który wybuchał przy odczytaniu każdego kolejnego nazwiska siatkarza wbiegającego na boisko. Ponadto transmisję LIVE z komentarzem na żywo przeprowadził Marcin Rakowski, więc komu nie udało się kupić wejściówki, ten mógł śledzić pojedynek w serwisie YouTube. Warto też dodać, że na mecz akredytowała się rekordowa liczba dziennikarzy, nie tylko z lokalnych mediów, co pokazuje, że pucharowe poczynania "Volley'a" zwróciły uwagę tych, którzy na co dzień zajmują się siatkówką z wyższych lig. 

Od początku widać było ogromną determinację Jelczańskich Lwów. Mocna zagrywka, walka o każdą, nawet pozornie przegraną piłkę, wysoko skaczący blok i radość po każdym zdobytym punkcie. "Volley" wszedł w ten mecz naprawdę dobrze i długo prowadził w pierwszym secie. Nie była to bezpieczna przewaga, ale i tak wydawało się, że gospodarze będą się cieszyć ze zwycięstwa w partii otwierającej. Niestety w końcówce się wyrównało, była też sędziowska kontrowersja z decyzją na niekorzyść miejscowych i ostatecznie górą była Stal Nysa, wygrywając 27:25. 

W drugiej części meczu rytm złapali goście, więc gospodarze praktycznie od samego początku musieli gonić wynik. To nie było łatwe zadanie, bo siatkarze Stali nakręcali się z każdą akcją, podbijali większość piłek i odrzucali od siatki dobrą zagrywką. Wygrali 25:22, więc w całym meczu prowadzili już 2:0. 

"Volley", niesiony nieustającym wsparciem trybun, nie poddał się. Siatkówka jest dyscypliną, w której możesz grać świetnie przez godzinę, a potem przegrać mecz. Czasem kilka dobrych zagrań odmienia obraz gry, zawodnicy z Jelcza-Laskowic udowadniali już w tym sezonie, że potrafią odwracać losy spotkań. Trzecią partię rozpoczęli bardzo dobrze, jakby całkowicie zapomnieli o wcześniejszych niepowodzeniach. Wygrywali długie akcje, punktowali zagrywką, ustawiali mur w bloku. Przy 14:12 po raz kolejny w tym meczu sędzia podjął decyzję, która rozwścieczyła gospodarzy i miejscowych kibiców. Atak stali został zablokowany, ale piłka zdaniem sędziego wylądowała poza boiskiem. Punkt przyznano Nysie, a trenerzy "Volley'a" próbowali przekonać sędziów, że po tej "czapie" punkt należał się im. Po nerwowym zamieszaniu, w którym padło wiele ostrych słów, drugi trener Krzysztof Pilawa został ukarany czerwoną kartką. W siatkówce oznacza to utratę punktu na rzecz drużyny przeciwnej. Ta sytuacja wzmocniła przyjezdnych i nieco zdemotywowała miejscowych. Od tamtej pory Stal Nysa grała znacznie lepiej i punktowała seriami. Ostatecznie wygrała 25:18 i mogła się cieszyć z awansu do ćwierćfinału Pucharu Polski. 

MVP wybrano greckiego atakującego Dimitriosa Mouchliasa.

- Przyjechał klasowy zespół, zagrali lepiej w końcówkach, nam uciekła koncentracja, oni popełnili mniej błędów, więc wygrali - powiedział na gorąco po meczu przyjmujący IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice Janusz Górski, przepytywany przez Macieja Piaseckiego, dziennikarza Wprost, piszącego o siatkówce. - Podejmowaliśmy ryzyko, ono akurat dzisiaj się nie opłaciło, ale była bardzo fajna atmosfera, wszyscy czekaliśmy na ten mecz, zarówno my, zarząd, jak i kibice. Sprawiliśmy w tym sezonie kilka niespodzianek, cieszymy się z tego gdzie zaszliśmy i doceniamy zaangażowanie kibiców, których było w hali mnóstwo. W Jelczu-Laskowicach takiego kotła jeszcze nie wiedziałem. Środa wieczór, sam środek tygodnia, a zebrało się koło 1000 osób. Coś pięknego! Klub się rozwija, to widać, mamy wielu młodych zawodników - oczywiście nie mówię tutaj o sobie - chłopaki naprawdę dają radę. Miło jest grać w takim zespole, który idzie do góry. Chłopaki nie pękają w ważnych meczach, warto to docenić. Myślę, że popełniliśmy po prostu więcej błędów...

***

Już w sobotę wracają ligowe emocje. W Centrum Sportu i Rekreacji IM Rekord Volley Jelcz-Laskowice podejmie ekipę MLKS ABO Energy Gubin.  Początek meczu o godz. 18.00. Wstęp wolny. 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: *Treść komentarza: A dlaczego Miasteczko Ruchu? Przecież mieszkają ludzie na 11 Listopada. Dlaczego park koło PKP? Przecież Kaczuszki. No to może łąka za Stadionem? Albo okolice lasu Siedleckiego? Po to jest miasto, po to jest Rynek, żeby tam ściągnąć mieszkańców i żeby tam się bawili. Właśnie tak działa miasto. Każ się we Wrocławiu wynieść się wszystkim z Rynku, bo mieszkańcy chcą ciszy i spokoju, i tam się przeprowadź. Niech nasz Rynek tętni życiem, nie tylko jak jest WOŚP, a ty narzekaj i "gryź po kostkach ratlerku".Data dodania komentarza: 21.01.2026, 20:42Źródło komentarza: Urząd prosi o przeparkowanie aut. Chodzi o WOŚPAutor komentarza: [email protected]Treść komentarza: Te zdjęcia jakieś bardzo stare autobusy na placu stoją od początku grudnia lub końcówki listopadaData dodania komentarza: 21.01.2026, 20:21Źródło komentarza: W Oławie już są elektryczne autobusy. Kiedy wyjadą na ulice miasta?Autor komentarza: StefTreść komentarza: Zabudowa trwa a parkingów w mieście co raz mniejData dodania komentarza: 21.01.2026, 19:57Źródło komentarza: Nowe hale rosną jak na drożdżach. Kiedy koniec?Autor komentarza: RozumTreść komentarza: Pycha upada , Szacunek nigdy , powoli to się dzieje na naszych oczach mieszkańcy Miłoszyc , nie dla hali .Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:21Źródło komentarza: Miłoszyce protestują. Na co jest pozwolenie, a na co nie maAutor komentarza: IndianinTreść komentarza: Dopiero gdy zostanie ścięte ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zatruta, a ostatnia ryba złapana, człowiek odkryje, że nie naje się pieniędzmi. Prawdziwe bogactwo tkwi w zdrowej przyrodzie, a nie w dobrach materialnych.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Miłoszyce protestują. Na co jest pozwolenie, a na co nie maAutor komentarza: GośćTreść komentarza: Koleje zagraniczne markety do wysysania polskiej gotówki. Zamiast inwestować to przejadamy.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 18:43Źródło komentarza: Nowe hale rosną jak na drożdżach. Kiedy koniec?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama