Zaraz po ostatnim pożegnaniu wybitnego trenera i wychowawcy wielu pokoleń oławian -Zbigniewa Isela, który zmarł 28 października 2025 roku - z inicjatywy obywatelskiej powołano komitet do nadania stadionowi sportowemu w Oławie imienia Zbigniewa Isela. W ciągu kilku dni pomysł poparło 562 osoby, przy wymaganych 300 do złożenia wniosku. 19 listopada przewodniczący Komitetu Krzysztof Smoliński złożył w biurze Rady Miejskiej w Oławie projekt uchwały w sprawie nadania stadionowi oławskiemu im. Zbigniewa Isela wraz z podpisami licząc na szybkie rozpatrzenie wniosku.
Projekt uchwały znalazł się w porządku obrad grudniowej sesji RM. Co prawda nie ten złożony przez Komitet Obywatelskiej Inicjatywy uchwałodawczej, ale powstały w porozumieniu z tym Komitetem.
- Dla mnie najważniejszy jest cel - mówi. - Zależy nam na tym i mnie osobiście, aby stadion nosił imię Zbigniewa Isela, bo bardzo dużo mu zawdzięczam. To, kto ostatecznie jest autorem projektu uchwały, nie ma znaczenia. Jeszcze raz podkreślam - najważniejszy jest cel.
Uzasadnienie do uchwały przedstawił na sesji osobiście, mówiąc że to dla niego zaszczyt stanąć na sesji przed radnymi jako przedstawiciel obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, której celem jest nadanie stadionowi imienia tak niesamowitej osoby jak trener Isel.
Dodał, że ci, którzy go znali, to wiedzą, a ci, którzy nie znali, mają okazję się dowiedzieć słuchając krótkiego uzasadnienia do uchwały, które przedstawia życie i postawę trenera.
Słowa głębokiego uznania dla przedstawiciela komitetu za tak wyjątkowe uzasadnienie do uchwały wyraził radny Michał Prus. - Widziałem, że by pan bardzo poruszony tym, co mówi - powiedział do Smolińskiego. - Ja nie znałem tej historii, ale muszę przyznać, że to, co pan przygotował, treść tego uzasadnienia, też jest dla odbiorców, a przynajmniej dla mnie poruszająca i rzeczywiście taka osoba zasługuje na głębokie wyrazy uznania, uhonorowanie. Dziękuję panu za przygotowanie takiego uzasadniania. Słowa podziękowania dla całej ekipy, która przygotowała projekt uchwały, zbierała podpisy i poparła pomysł, przygotowała i do końca przeprowadziła.
- Ciężko się tego słuchało i głos się łamie - mówił Albert Zieliński, nazywając Zbigniewa Isela "naszym Profesorem". - Ale cieszę się, że to znajdzie dzisiaj swój finał. Dziękuję.
- Dla mnie pan profesor Isel to człowiek wzór, ale przede wszystkim wychowawca - dodał burmistrz Tomasz Frischmann. - Był moim wychowawcą w liceum. Wspaniały człowiek i cieszę się, że jest taka inicjatywa. Serdeczne podziękowania dla Krzysztofa Smolińskiego, Zbyszka Szwarca i innych osób, które podjęły tę inicjatywę. Dziękuję
Przewodniczący RM Krzysztof Mazurek dodał natomiast, kilka słów o Krzysztofie Smolińskim - Jest bardzo powściągliwy, jeżeli chodzi o swoją osobę, ale warto przypomnieć, że jako piłkarz był mistrzem Polski grając w Wiśle Kraków. Gratulujemy i myślę, że jest to też wyznacznik tego, że jednak Oława tą piłka troszkę stoi. Dziękujemy też za powziętą inicjatywę.
Jednogłośnie podziękowali też wszyscy radni obecni na sesji RM 30 grudnia wszyscy głosując za uchwałą o nadaniu stadionowi sportowemu w Oławie im. Zbigniewa Isela.

O oto treść uzasadnienia:
"Zbigniew Isel urodził się w 1940 roku w Dziewiątkach koło Lwowa. W 1946 roku, mając 6 lat, przyjechał wraz z rodziną na Ziemie Odzyskane. W Żarach spędził młodość, a w 1959 r. rozpoczął studia we Wrocławiu. W 1962 r., będąc na trzecim roku Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego (obecnie AWF Wrocław), otrzymał propozycję gry w Moto-Jelczu Oława od trenera Mieczysława Jednoróga. Już po roku oławianie awansowali do klasy okręgowej (trzeci poziom rozgrywek w Polsce). W 1963 r., będąc czynnym zawodnikiem, rozpoczął również pracę z młodzieżą w MJO - najpierw, jako trener trampkarzy. 1 września 1963 r. podjął pracę w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego w Oławie, jako nauczyciel wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego. W wieku 27 lat zakończył karierę zawodniczą i w pełni poświęcił się pracy trenerskiej oraz dydaktycznej. Przez ponad 15 lat szkolił liczne grupy młodzieżowe, a także zespół rezerw MJO. W 1978 roku otrzymał propozycję prowadzenia pierwszego zespołu Moto-Jelcza Oława występującego w II lidze - wówczas drugim szczeblu rozgrywek w Polsce. Już w pierwszym sezonie drużyna prowadzona przez trenera Zbigniewa Isela i jego asystenta Zdzisława Nabiałczyka zajęła 6. miejsce - najlepszy wynik w historii oławskiej piłki nożnej. W kolejnych sezonach MJO utrzymywał się w czołówce II ligi.
W 1981 r. trener Isel kierując się dobrem rodziny, powrócił do pracy w oławskim liceum, a w klubie podjął ponownie pracę z młodzieżą. Sam mawiał: "Wolę być tutaj, w Oławie, niż jeździć po Polsce z walizeczką i szczoteczką do zębów". Przez kolejne 16 lat aktywnie uczestniczył w szkoleniu oławskich piłkarzy. W tym czasie Moto-Jelcz Oława wychował wielu znakomitych zawodników, m.in. Waldemara Żelasko, Krzysztofa Konona, Jacka Sorbiana, Krzysztofa Smolińskiego, Marcina Józefowicza, braci Gancarczyków oraz Konrada Forenca. Przez siedem lat prowadził zespół Sokoła Marcinkowice, z którym wywalczył trzy awanse z rzędu. W 2000 roku powrócił do klubu w Oławie, gdzie ponownie zajął się szkoleniem młodzieży, a w późniejszych latach pełnił funkcję koordynatora grup młodzieżowych (do 2011 roku). Reasumując Zbigniew Isel był nauczycielem w oławskim LO przez 27 lat. Jako zawodnik i trener związany był z Moto-Jelczem Oława przez 48 lat.
Trener Isel to nie tylko piłka nożna. Był człowiekiem sportu w najpiękniejszym znaczeniu tego słowa. Interesował się wszystkimi dyscyplinami sportowymi obecnymi w Oławie - często widywano go na meczach siatkówki, tenisa stołowego, podnoszenia ciężarów czy piłki ręcznej. Przez ponad dekadę pełnił funkcję głównego sędziego Oławskiej Ligi Halowej Piłki Nożnej, która rozsławiła nasze miasto w całym regionie. Był wielokrotnym laureatem Plebiscytu na Najpopularniejszego Trenera Powiatu Oławskiego, organizowanego przez Gazetę Powiatową - Wiadomości Oławskie. W 1996 roku został jego pierwszym zwycięzcą. Przez całe życie cechowała go ogromna kultura osobista, skromność i zasadność. Nie tolerował chamstwa i przekleństw - sam nigdy ich nie używał. Uwielbiał jazdę na rowerze, a samochód traktował, jako ostateczność. Często powtarzał, że lenistwo to największa choroba świata, dlatego zawsze był aktywny, pomocny i obecny tam, gdzie działo się coś dobrego. W jednym z wywiadów podkreślił: "Jestem uzależniony od piłki. Sport to moja druga - po żonie - miłość."
Dlatego dziś, my - wychowankowie Moto-Jelcza Oława, absolwenci Liceum Ogólnokształcącego imienia Jana III Sobieskiego - zwracamy się z wnioskiem do Rady Miasta Oława o nadanie Stadionowi OCKF przy ulicy Sportowej imienia Zbigniewa Isela. Nie było, nie ma i już nigdy nie będzie człowieka, który ponad połowę swojego dorosłego życia oddał oławskiemu sportowi, a w szczególności piłce nożnej. Człowieka legendy, który nie tylko swoją ciężką pracą, ale także ogromną kulturą osobistą wpajał w nas wszystkich szacunek do drugiego człowieka, do uczciwej rywalizacji. Człowieka, którego kręgosłup moralny był równie twardy jak wieża na oławskim ratuszu. Myślę, że nasza ustawa o nadaniu stadionowi imienia Zbigniewa Isela jest tylko małym ziarenkiem naszej wdzięczności dla człowieka, któremu tak wielu z nas zawdzięcza to, gdzie dzisiaj się znajdujemy".







Napisz komentarz
Komentarze