Przypomnijmy, że w marcu 2022 prokuratura postawiła Karolinie P. i Magdalanie Ł. trzy zarzuty. O kradzież psa Peruna z Ratowic (art. 278 par.1 kodeksu karnego), o czyny z art. 193 kk, czyli naruszenie miru domowego (wdarły się na cudzą posesję, zdemontowały ogrodzenie), oraz z art. 35 ust.1a Ustawy o ochronie zwierząt - znęcanie się nad psem, w tym przypadku poprzez bezprawny transport zwierzęcia, przewożenie go z miejsca na miejsce, bez ustalonego miejsca stałego pobytu i bez możliwości zaadoptowania się przez psa do nowych warunków.
Sąd na jednej z ostatnich rozpraw uprzedził o możliwości zmiany kwalifikacji czynu z kradzieży na przywłaszczenie.
*
Jak już pisaliśmy, w listopadzie, kiedy wydawało się, że proces zmierza do końca, obrońca Karoliny P. adwokat Dominik Kosobucki praktycznie zasypał sąd nowymi wnioskami dowodowymi. Najdziwniejszy był wniosek dowodowy, który mówił... o raporcie detektywistycznym sprzed roku. Miałoby z niego wynikać, że biegły profesor, który opiniował w tej sprawie, "wykazywał relacje z prokuratorem, który przygotowywał akt oskarżenia". - Mamy wątpliwości co do bezstronności biegłego, a zatem zachodzi obowiązek sporządzenia nowej opinii - dowodził obrońca Karoliny P.
Wczoraj (22 stycznia) ten temat wrócił na rozprawę przed Sądem Rejonowym w Oławie. Sędzia Dorota Grzywacz, prowadząca rozprawę poinformowała o piśmie biegłego, złożonym do akt sprawa, w którym ten zaprzeczył wszystkim zarzutom zawartym w raporcie detektywa. Pisał wprost, że one są nieprawdziwe, odnosząc się do każdego zarzutu.
Do sprawy odniósł się też zastępca prokuratora rejonowego Tomasz Grajcar, obecny na rozprawie, który wprost nazwał dokumenty obrony "pożal się Boże raportem".
- Nadaliśmy sprawie bieg - mówił prokurator. Poinformował, że pani prokurator, o której mówi raport, oświadczyła, że wszystkie zarzuty w nim są nieprawdziwe. Materiały zostały więc przekazane do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu z wnioskiem, że zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa w postaci składania fałszywych dowodów oraz zniesławienia biegłego i prokuratora.
- Ten raport miał stworzyć wrażenie, że gdzieś została naruszona zasada bezstronności biegłego - mówił prokurator Grajcar, wspominając o insynuacjach w raporcie na temat "osobistych relacji" biegłego z prokuratorem, na co nie ma dowodów.
- Moim zdaniem adwokat Kłosobucki przelicytował - mówił prokurator. - Ja na to odpowiadam składając wniosek do sądu, aby ten z urzędu zawiadomił odpowiednią Radę Adwokacką, że adwokat składa takie fałszywe oskarżenia w sądzie.
Mecenas Kłosobucki odpowiadał mu tak: - Rolą obrony nie jest weryfikowanie raportów detektywistycznych, wykonanych przez certyfikowanego detektywa, legalnie prowadzącego swoją działalność.
Ruch prokuratury adwokat nazwał próbą wpływania na proces: - Jest to uderzenie w konstytucyjne prawo do obrony, która próbuje wykazać absurd tego postępowania - mówił, wspominając o negatywnym stosunku biegłego do organizacji prozwierzęcych.
- Ale nie to zarzuca raport detektywistyczny biegłemu - zareagowała sędzia.
Adwokat odparł, że zarzuca biegłemu to, co jest w raporcie. - A jeżeli klient oświadcza, że raport został sporządzony zgodnie z prawem, to jakie miałem podstawy, aby takiego wniosku dowodowego nie złożyć? - pytał obrońca Karoliny P.
Ostatecznie adwokat Dominik Kłosobucki podtrzymał wszystkie złożone wnioski dowodowe i jako obrońca Karoliny P. złożył następujące oświadczenie: - Oświadczam, że w związku ze skierowanymi przez prokuratora Prokuratury Rejonowej w Oławie sugestiami, co do dopuszczenia się przez mnie deliktu dyscyplinarnego przez posłużenie się rzekomo fałszywymi dowodami, poczytuję to jako próbę wpłynięcia przez niego na dotychczasową linię obrony, co stanowi naruszenie zasad prawa do obrony.
Reakcja prokuratora była natychmiastowa: - Ja niczego nie sugerują, tylko informuję o piśmie złożonym do prokuratury i jego konsekwencjach.
Po zakończeniu procesu obrońca podszedł do prokuratora, wyciągając w jego kierunku rękę. Ten nie zareagował na gest, bo - jak tłumaczył - nie będzie podawał ręki komuś, kto bezpodstawnie oskarża innego prokuratora.
*
Po ponad trzech latach procesu przewód sądowy dobiegł końca. Kiedy wyrok? Jakiej kary chce dla Karoliny P. prokuratura? O tym wkrótce.







Napisz komentarz
Komentarze