Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 12 kwietnia 2026 12:38
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Żywoty twórcze Jarosława Furgały (1919-2020)

To tytuł wystawy czasowej, która trwała od 27 lipca 2025 do 1 marca 2026 roku, a zorganizowana została przez Muzeum Kresów i Muzeum Etnograficzne-Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Obejrzało ją około 3 tysięcy osób
Żywoty twórcze Jarosława Furgały (1919-2020)
Pamiątkowe zdjęcie na tle fotografii polwickiej pracowni. Od lewej: Zbigniew Jakubowicz, Marta Derejczyk (kurator wystawy), Stefan i Marta Filipek (wnuczka Jarosława Furgały) z Dobrzynia koło Brzegu, oławianie: Maria Furgała (synowa artysty), Agnieszka Furgała (wnuczka) z prawnukami: Antkiem i Hanią, Tomasz Furgała (wnuk) z prawnukami: Kajetanem i Tymoteuszem oraz Piotr Zubowski - dyrektor Muzeum Kresów w Lubaczowie
Podziel się
Oceń

Na finisaż związany z jej zakończeniem w Galerii Oficyna w Zespole Zamkowo-Parkowym w Lubaczowie na Podkarpaciu, obok licznie przybyłych mieszkańców Lubaczowa-rodzinnego miasta wybitnego artysty Jarosława Furgały, dotarli też członkowie jego rodziny z Oławy i Dobrzynia koło Brzegu. Obecne były również Marta Derejczyk i Joanna Kurbiel z Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu. 

Przybyłych gości przywitał pochodzący z podoławskich Siedlec dyrektor lubaczowskiego Muzeum Kresów Piotr Zubowski. Przedstawił życiorys, dokonania artysty i miejsca związane z jego dzieciństwem spędzonym w wielokulturowym wówczas Lubaczowie. Nie kryjąc wzruszenia swoimi wspomnieniami o dziadku podzielili się Agnieszka Furgała - znana w Oławie (i nie tylko) z przepięknych kompozycji kwiatowo-ziołowych ("naturalne wianki oławianki") oraz Tomasz Furgała - artysta i sudecki przewodnik górski. O swojej przyjaźni i spotkaniach z jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców ludowych opowiedział niżej podpisany. 

Po wyjątkowej wystawie, w której w symboliczny sposób Jarosław Furgała powraca do domu, do rodzinnego miasta, oprowadzała kuratorka wystawy Marta Derejczyk - kierownik Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu. Wystawie towarzyszyła projekcja filmu dokumentalnego "Jarosława Furgały modlitwa w drewnie" w reżyserii Andrzeja Różyckiego (prod. Wytwórnia Filmów Oświatowych w Łodzi, 1986 r.). 

 

Oławska delegacja rodziny Furgałów przekazała do Muzeum Kresów w Lubaczowie jedną z prac artysty – Matkę Boską z Dzieciątkiem

Na wystawie zaprezentowano prace Jarosława Furgały ze zbiorów Izby Muzealnej Ziemi Oławskiej, Muzeum Etnograficznego - Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prȕfferowej w Toruniu, Muzeum Kresów w Lubaczowie oraz Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Wystawa powstała w ramach Festiwalu dziedzictwa Kresów 2025, zorganizowanego przez Województwo Podkarpackie i Gminę Lubaczów. Towarzyszył jej specjalnie wydany na tą okazję katalog "Żywoty twórcze Jarosława Furgały (1919-2020)".

Poniżej zawarte w nim refleksje dyrektora Muzeum Kresów w Lubaczowie Piotra Zubowskiego: 

- Jarosława Furgałę poznałem w marcu 2018 roku w ramach realizowanego przez Ośrodek "Pamięć i Przyszłość" we Wrocławiu projektu "100 100-latkówna 100-lecie", którego celem było spojrzenie na historię odradzającego się po I wojnie światowej państwa polskiego z wielu indywidualnych perspektyw jego równolatków i rówieśników. Po pierwszym spotkaniu przyszedł czas na trzy kolejne. Łącznie złożyły się one na kilkunastogodzinną relację, której początki sięgają lipca 1919 roku w Lubaczowie. Nie spodziewałem się, że niemal dokładnie sto lat później, w sierpniu 2019 roku, i ja zamieszkam w tym mieście.

Choć od tego czasu i od śmierci pana Jarosława minęło już kilka lat, jego opowieść pozostaje dla mnie wspomnieniem wciąż żywym i niezwykłym. Junackie Hufce Pracy i konserwacja murów twierdzy w Modlinie, praktyki w hotelach Grand i Bristol w Warszawie, cywilna obrona stolicy we wrześniu 1939 roku, przemówienia prezydenta Stefana Starzyńskiego, pomoc rannym w bazylice Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, powrót do domu, do Lubaczowa, a wraz z nim wcielenie do Armii Czerwonej, służba wojskowa w dalekiej Mandżurii, "sobki i syberyjskie tygrysy, walki o Leningrad, kolejne szpitale polowe i obozy jenieckie na terenie dzisiejszej Białorusi i Estonii, w których-jakby dotychczas było to łatwe-cudem uniknął śmierci. Wreszcie Dolny Śląsk, budowa nowego życia, założenie własnej rodziny i rozpoczęcie artystycznej drogi. Wiele wątków, a każdy zapamiętany z drobnymi szczegółami. Nie one jednak zrobiły na mnie, zazwyczaj skupionemu na kolejnych faktach, miejscach i postaciach, największe wrażenie. Zrobił je Lubaczów, miejsce urodzenia i nastoletniego życia naszego bohatera. Sposób, w jaki go zapamiętał. Malowany nie tylko słowem, lecz także pędzlem. Po wielekroć rzeźbiony dłutem. Pan Jarosław doskonale pamiętał w krajobrazie miasta charakterystyczną wieżę kościoła i kopułę cerkwi oraz gmach synagogi, chłopców i dziewczęta spacerujących w niedzielę po rynku, ich stroje, hafty, buty, trzymane w ręku kwiaty. Pamiętał rolników i rzemieślników zjeżdżających się na poniedziałkowy targ; wspominał stolarzy i bednarzy, wikliniarzy, drwali, garncarzy, krawców i zabawkarzy, przyjeżdżających najpewniej z pobliskiego Jaworowa. Uśmiechał się, przypominając sobie i opisując zapach mydła. Mogę tylko żałować, że nie dopytałem go o bruśnieńskich kamieniarzy, bo- kto wie-może pamiętał ich twarze? Może pamiętał przywożone przez nich na lubaczowski targ nagrobki? Z pewnością pamiętał swoich polskich, żydowskich i ukraińskich kolegów i koleżanki. Choć siedzieliśmy naprzeciw siebie w mieszkaniu w Brzegu na Opolszczyźnie, w którym spędził ostatnie lata swojego życia, miałem wrażenie, że opowiadając, był gdzieś zupełnie indziej. Całym sobą wracał do przeszłości, do "swojej ojczyzny", której przyglądał się uważnie, z właściwą sobie wrażliwością, zwracając uwagę na każdy detal.

To nie biografia jednak, lecz bogaty dorobek artystyczny sprawił, że Jarosław Furgała jest jedną z najbardziej utytułowanych postaci polskiej rzeźby wywodzącej się z tradycji kultury ludowej. Z rzeźbą związał się jako blisko pięćdziesięcioletni, dojrzały mężczyzna, i towarzyszyła mu ona praktycznie do końca życia. Rzeźby ukazywały nie tylko jego własną historię, lecz również dzieje i najważniejsze postaci dla polskiego państwa, od legendarnych początków, w których - wraz z naszym artystą - zobaczymy Piasta Kołodzieja, aż po współczesność. Bogata twórczość Furgały, która spotkała się z pozytywną oceną krytyków, to także sceny ukazujące życie codzienne, polskie zwyczaje i obrzędy, świątki, a także sceny religijne. Wśród licznych odznaczeń i nagród, które w swoim życiu otrzymał, była i ta najważniejsza dla twórcy ludowego - Nagroda im. Oskara Kolberga "Za zasługi dla kultury ludowej", przyznana w 1990 roku.

Dziedzictwo kultury ludowej, zarówno za sprawą wspomnianego kamieniarstwa bruśnieńskiego, jak też jaworowskich skrzyń wiannych, ceramiki potylickiej, czy przeżywającego w ostatnich latach swój ponowny rozkwit drzeworytu płazowskiego, jest na ziemi lubaczowskiej niezwykle popularne. Nazwisko Furgała w regionie nosi przeszło sześćset osób - przed kilkoma laty nosili je wszyscy piłkarze 23-osobowej klubowej kadry drużyny LKS Graniczni Krowica. Mimo to Jarosław Furgała jeszcze do niedawna był tu praktycznie nieznany. W kolekcji lubaczowskiego Muzeum nie było ani jednej pracy tego artysty. Przygotowanie wystawy "Żywoty twórcze Jarosława Furgały (1919-2020" oraz wydanie publikacji było zatem naszym-lubaczowian-obowiązkiem. Hołdem, który składamy panu Jarosławowi i jego upamiętnieniem, po którym, mam nadzieję, przyjdą kolejne.

Tytuł wystawy z jednej strony odnosił się do jego długiego i bogatego życia, z drugiej zaś -był podkreśleniem pamięci o artyście, która - dzięki jego pracom - trwa nadal, także w jego rodzinnym mieście, dając początek jego kolejnemu metaforycznemu żywotowi. Ekspozycja, którą można było oglądać w Galerii Oficyna w Zespole Zamkowo-Parkowym w Lubaczowie od 27 lipca 2025 roku do 1 marca 2026 roku, nie doszłaby do skutku, gdyby nie współpraca Muzeum Kresów w Lubaczowie i Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Serdecznie za nią dziękuję prof. Piotrowi Oszczanowskiemu, dyrektorowi Muzeum, a także Marcie Derejczyk, kuratorce wystawy i kierowniczce Muzeum Etnograficznego-Oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu, w którego zbiorach znajduje się jedna z największych kolekcji prac Jarosława Furgały. To właśnie wybrane rzeźby z wrocławskiej kolekcji, a także prace Furgały z Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prȕfferowej w Toruniu, Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu, Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Oławie-Izby Muzealnej Ziemi Oławskiej oraz ze zbiorów prywatnych znalazły się na ekspozycji. Za okazane zaufanie i wypożyczenie muzealiów uprzejmie dziękuję. Słowa szczególnego podziękowania składam pani Janinie Kordys, dyrektorce Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Oławie, bo to dzięki jej decyzji do instytucji, które zaprezentowały na wystawie prace Furgały, dołączyło również Muzeum Kresów w Lubaczowie. Do naszej kolekcji jako oławski dar trafiły dwie płaskorzeźby, "A ja swojego konika nie oddam nikomu" oraz "Polny duszek", które powstały w Jaworowie pod Wiązowem w 1998 roku. 

Goście wystawy mogli zobaczyć łącznie 78 prac artysty. Na wystawie znalazły się także kopie wycinków prasowych, dyplomów i fotografii archiwalnych z kolekcji Ośrodka "Pamięć i Przyszłość", których część zaprezentowana została na kartach książki. Dziękuję za ich udostępnienie, a także za możliwość wysłuchania przez gości wystawy przeszło czternastogodzinnej, pełnej relacji pana Jarosława. Autorami projektu graficznego i scenografii wystawy była dwójka toruńskich grafików Katarzyna Rosik i Michał Wichrzyński. To dzięki ich wyobraźni i pomysłowości rzeźby i akwarele Jarosława Furgały - od tych najmniejszych, sięgających około 20 cm, po największe ule figuralne, mierzące blisko 180 cm - zostały wyeksponowane na specjalnie zaprojektowanych podestach i półkach oraz w gablotach. Nieprzypadkowa była także kolorystyka ścian, do której nawiązujemy w projekcie książki, przygotowanym przez Katarzynę Rosik - od przełamanej bieli, aż po coraz ciemniejsze odcienie koloru niebieskiego w kolejnych częściach wystawy, zatytułowanych cytatami z relacji pana Jarosława. Wystawa nie powstałaby bez zaangażowania lubaczowskich muzealników - moich koleżanek i kolegów niemalże ze wszystkich działów placówki, którzy uczestniczyli w przygotowaniu ekspozycji: od transportu eksponatów, przez prace techniczne, malowanie sali wystawowej, montaż eksponatów, wyklejanie zdjęć i tekstów, prace porządkowe, aż po realizację niezbędnych formalności, organizację wernisażu i działań edukacyjnych w przestrzeni wystawy. Serdecznie dziękuję za to wszystkim i każdemu z osobna. Wreszcie słowa podziękowania kieruję do organizatorów Muzeum Kresów w Lubaczowie: Województwa Podkarpackiego i Powiatu Lubaczowskiego, dzięki wsparciu finansowemu których ekspozycja mogła powstać jako jedno z wydarzeń organizowanego rokrocznie na Podkarpaciu Festiwalu Dziedzictwa Kresów.

 

Wystawa w Lubaczowie

Do lubaczowskiej kolekcji, jako oławski dar, trafiły dwie polichromowane płaskorzeźby: "Polny duszek" oraz "A ja swojego konika nie oddam nikomu", które powstały w Jaworowie koło Wiązowa w 1998 roku.

*

A tak o wystawie wypowiadała się jej kuratorka Marta Derejczyk - kierownik Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu: 

- Biografia Jarosław Furgały obejmuje stulecie dramatycznych przemian społecznych, politycznych i kulturowych, które dotknęły Europę Środkowo-Wschodnią w XX wieku. Jego życiorys - bogaty w doświadczenia i pełen przełomów - mógłby posłużyć za materiał do kilku odrębnych narracji. Furgała był uczniem, harcerzem, kelnerem, cywilnym obrońcą Warszawy, żołnierzem przymusowo wcielonym do Armii Czerwonej, jeńcem pracownikiem Państwowego Gospodarstwa Rolnego, radnym oraz opiekunem świetlicy wiejskiej. Nowy etap w jego biografii rozpoczął się w późniejszym okresie życia, kiedy - jako samouk - poświęcił się rzeźbie. Twórczość Jarosława Furgały stanowi próbę utrwalenia pamięci zbiorowej oraz osobistych wspomnień poprzez medium plastyki nieprofesjonalnej, głównie rzeźby w drewnie. Posługując się prostą, ludową formą, artysta dokumentował wydarzenia historyczne, codzienne życie lokalnych społeczności oraz relacje człowieka ze światem zwierząt. W jego pracach nie występuje hierarchizacja tematów - postacie historyczne i bohaterowie narodowi funkcjonują obok zwykłych ludzi i ich codziennych trosk. Taki egalitarny sposób myślenia o świecie Furgała wyniósł z rodzinnego Lubaczowa, miasta pogranicza, w którym przez wieki współistniały kultury i religie: polska, ukraińska i żydowska. Charakterystyczną cechą jego twórczości jest silny związek z rzeczywistością społeczną oraz uważna obserwacja życia codziennego. Rzeźby Furgały niosą ze sobą znaczący ładunek symboliczny i antropologiczny: pochylone postacie chłopów odzwierciedlają ciężar pracy fizycznej oraz postawę podporządkowania wobec władzy-zarówno feudalnej, jak i okupacyjnej. Matka Boska, przedstawiona w konwencji piety, zyskuje wymiar uniwersalny jako figura matki opłakującej syna, natomiast scena Śmierci Hetmana Czarnieckiego koncentruje się na białym rumaku - symbolu wierności i żałoby. Sam artysta podkreślał, że proces rzeźbienia był dla niego sposobem lepszego zrozumienia ludzkiej natury oraz formą wyrażenia wdzięczności wobec przyrody. Każda z rzeźb prezentowanych na wystawie stanowi zamkniętą narrację, nierzadko opatrzoną komentarzem twórcy, co nadaje jej walor źródła autobiograficznego. Dorobek artystyczny Jarosława Furgały prowokuje pytania o trwałość pamięci i możliwość symbolicznego przekraczania granicy śmierci. Zapytany, dlaczego przy rzeźbie przedstawiającej Mikołaja Kopernika, stworzonej dla miasta Getyngi, umieścił jedynie datę urodzenia, artysta odpowiedział: Bo on żyje". Dla Furgały człowiek umiera dwukrotnie - najpierw biologicznie, a następnie wtedy, gdy zostaje zapomniany. Jego własne dzieła są więc próbą przeciwdziałania temu procesowi- aktem pamięci zaklętym w drewnie. Ów akt prezentujemy w mieście urodzenia artysty, które opuścił jako nastolatek, a do którego powraca już po śmierci w swojej kolejnej, tym razem metaforycznej, podróży.

*

ŻYCIORYS:

Jarosław Furgała urodził się w 1919 roku w Lubaczowie. Wraz z rodzicami i bratem mieszkał w budynku żeńskiej szkoły powszechnej przy rynku, w której jego ojciec pracował jako nauczyciel. Matka była krawcową i hafciarką, zajmowała się także tworzeniem wycinanek z papieru. W 1927 roku ojciec i brat Jarosława zachorowali na szkarlatynę i zmarli. Choroba dotknęła również Jarosława, jednak udało się go uratować. Po tych tragicznych wydarzeniach Jarosław wraz z matką przeprowadzili się do mieszkania czynszowego w innej części miasta. Rodzina znalazła się trudnej sytuacji materialnej, lecz syn, po ukończeniu szkoły powszechnej, wyrażał chęć kontynuowania nauki, dlatego matka zapisała go do Junackich Hufców Pracy. Pracował przy konserwacji murów twierdzy w Modlinie, jednocześnie uczęszczając do Szkoły Handlowo-Okrętowej w Warszawie i odbywając praktyki jako steward w hotelach Grand i Bristol. W 1935 roku brał udział w uroczystościach pogrzebowych Józefa Piłsudskiego, a w 1938 roku - w obchodach związanych ze sprowadzeniem relikwii św. Andrzeja Boboli do Warszawy. Pod koniec lat 30. rozpoczął także naukę w wieczorowej Szkole Muzycznej im. Karola Kurpińskiego w Warszawie. Po wybuchu wojny w 1939 roku był uczestnikiem cywilnej obrony Warszawy, pomagając rannym w podziemiach Bazyliki Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Po zajęciu stolicy przez Niemców, z obawy o los matki, powrócił do Lubaczowa, przekraczając radziecko-niemiecką linię demarkacyjną w okolicach Cieszanowa. W rodzinnym mieście był świadkiem aresztowań oraz wywózek ludności na Syberię. W październiku 1940 roku został wcielony do Armii Czerwonej i wysłany na granicę radziecko-japońską pod Mandżurię. Po ataku Niemiec na ZSRR jego jednostkę przeniesiono pod Leningrad, gdzie brał udział w walkach o przerwanie niemieckiego okrążenia miasta. Został ranny i trafił do szpitali polowych oraz obozów jenieckich-kolejno w Demiańsku, Pskowie i Głębokiem pod Baranowiczami. W marcu 1944 roku, wraz z innymi rannymi, został przeniesiony do Kiviőli w Estonii, gdzie pracował w kopalni łupków bitumicznych. Pod koniec 1944 roku, razem z niemieckimi żołnierzami, został ewakuowany przez port w Talinie do Gdańska, a następnie przewieziony do obozu jenieckiego w Mühlbergu. Za zgodą niemieckiego komendanta przeniesiono go z obozu radzieckiego do polskiego. Po wyzwoleniu obozu przez Armię Czerwoną i krótkim pobycie w Warszawie powrócił do Lubaczowa, gdzie odnalazł matkę. Ze względu na zagrożenie ze strony OUN-UPA zdecydował się na wyjazd na tzw. Ziemie Odzyskane. Matka pozostała w Lubaczowie i wkrótce potem zmarła. W Ostrowie Wielkopolskim ukończył kurs obsługi traktorów dostarczonych Polsce przez UNRRA i pracował w stacji mechanizacji rolnictwa. Następnie zamieszkiwał w Świerznej koło Oleśnicy, Nowym Dworze, Kunach, Polwicy, Ośnie i Jaworowie koło Wiązowa, gdzie kolejno pracował jako traktorzysta, magazynier, księgowy, a później kierownik świetlicy, którą sam zorganizował. Prowadził również zespół muzyczny oraz organizował przedstawienia teatralne. Kilka lat po wojnie ożenił się i doczekał pięciorga dzieci.

Budynek dawnej szkoły żeńskiej w Lubaczowie, w której ojciec Jarosława Furgały był nauczycielem i w której Jarosław Furgała wraz z rodzicami oraz bratem zamieszkiwał. Co ciekawe, do szkoły tej w latach 1904-1908 uczęszczał gen. Stanisław Dąbek-dowódca Lądowej Obrony Wybrzeża oraz bohaterskich obrońców Kępy Oksywskiej w 1939 roku

Jarosław Furgała doskonale pamiętał w krajobrazie rodzinnego miasta charakterystyczną kopułę cerkwi św. Mikołaja oraz wieżę kościoła Stanisława Biskupa Męczennika

Ten jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców ludowych pozostawił w swoim dorobku wiele oryginalnych prac, które podziwiać można w największych muzeach etnograficznych w Polsce, m.in. w Krakowie, Warszawie, Toruniu i we Wrocławiu. Pracami Furgały szczycą się też prywatni kolekcjonerzy w kraju i za granicą: we Włoszech, Francji, Rosji, Japonii, Australii i Stanach Zjednoczonych. Jego przygoda rzeźbiarska rozpoczęła się się w 1966 roku i trwała niemal do końca życia twórcy. Pierwsze prace nawiązywały tematycznie do Millenium Państwa Polskiego. Jednak zdecydowany prym w jego twórczości wiodły dzieła o tematyce sakralnej, wykonane najczęściej w drewnie lipowym. Autor przedstawiał w nich tradycyjne motywy sztuki ludowej: Madonnę z Dzieciątkiem, Chrystusa Frasobliwego, Jezusa Nazareńskiego Króla Żydowskiego, pietę oraz liczne świątki, najczęściej w postaci aniołów. Z oddaniem poświęcał się także malarstwu akwarelowemu i papieroplastyce. W swoim dorobku miał wiele nagród o odznaczeń, m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Zasłużony Kulturze Gloria Artis, Nagrodę im. Oskara Kolberga "Za zasługi dla kultury ludowej". W 2006 roku został mianowany na stopień podporucznika Wojska Polskiego za udział w obronie Warszawy, a w 2018 awansowano go na stopień porucznika. Jak sam podkreślał: "Rzeźba w drewnie jest dopełnieniem mojego życia. Jest też radością i modlitwą, a także podzięką złożoną przyrodzie za to, że pozwala żyć, daje światło i powietrze. Moje rzeźbienie wynika również z potrzeby zdobienia i jest bezpośrednim odzwierciedleniem własnych upodobań. Nie mogę bez tego żyć. Jestem uzależniony od dłuta. Muszę tworzyć do końca życia".

Zmarł w 2020 roku w Brzegu, gdzie spędził swoje ostatnie lata.

Opracowanie i fot. Zbigniew Jakubowicz

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Parodia burmistrzaTreść komentarza: Po to w mieście jest burmistrz aby koordynować i dbać o całe miasto. To, że w Oławie nie ma gospodarza z prawdziwego zdarzenia to już wszyscy wiemy.Data dodania komentarza: 12.04.2026, 09:25Źródło komentarza: Pani Kasia: - I to ma być posprzątane?!Autor komentarza: olaw..................Treść komentarza: MAM takie pytanie mieszkancy nie wiedza Jakie Ulicy naleza do Miasta ,,,a jkie do Starostwa ??????? ....Nie mozna w gazecie napisac co i jakie ulicy do Kogo Naleza ????? bylo by tez wiedza dla mieszkancow !!!!! a tak narzeka sie wszystko pod Urzad Miasta ,,,,,,,,,Data dodania komentarza: 12.04.2026, 08:31Źródło komentarza: Pani Kasia: - I to ma być posprzątane?!Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Super gratulacje wspaniała promocja OławyData dodania komentarza: 12.04.2026, 06:48Źródło komentarza: Wrócili! 43 dni i 17 tys. km za nimi. Ależ to były emocje (GALERIA)Autor komentarza: CTRTreść komentarza: Kiedy asfalt i chodniki na osiedlu Jelcz ?Data dodania komentarza: 12.04.2026, 04:04Źródło komentarza: O remontach i zielonym budżecieAutor komentarza: bajlando1312Treść komentarza: Ohh biedni mieszkańcy Miłoszyc....wyprowadź się na Podlasie hamulcowy qut@sie. Nie masz pojęcia nawet gdzie jest ta działka a płaczesz.Data dodania komentarza: 11.04.2026, 23:34Źródło komentarza: To już pewne. Będzie nowa hala "Jelcza". W czwartek podpiszą umowęAutor komentarza: bajlando1312Treść komentarza: A gdzie jest Gosia ze Zwierzyńca? Ciężarówki Jelcza Gosi Tiry i jej upośledzenie umysłowe...to naprawdę da się Gosiu połączyć. Nie pozdrawiamy :)Data dodania komentarza: 11.04.2026, 23:17Źródło komentarza: To już pewne. Będzie nowa hala "Jelcza". W czwartek podpiszą umowę
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama