Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 października 2026 05:21
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Ostatni list przyszedł z Ostaszkowa

W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej Jerzy Kamiński wspomina swojego dziadka Antoniego, którego... nigdy nie poznał. Strzałem w tył głowy zabił go enkawudzista
Ostatni list przyszedł z Ostaszkowa
Antoni Kamiński
Podziel się
Oceń

Antoni Kamiński. Ponieważ nigdy go nie poznałem, aby opowiedzieć tę historię, skorzystam ze wspomnień jego córki Danuty Gawędy, wieloletniej dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 4 w Oławie, które przesłała je w 1999 roku do Muzeum Katyńskiego.

Antoni, syn Leonarda i Rozalii (z domu Drzewińskiej), urodził się 11 maja 1899 roku we wsi Kołodziejówka (powiat Skałat, woj. tarnopolskie). Mieszkał w Tarnopolu, gdzie pracował jako starszy przodownik Policji Państwowej. W 1921 roku odbywał służbę wojskową w żandarmerii polowej. Po odbyciu służby wojskowej wrócił w rodzinne strony i w 1925 ożenił się z Marią Gredgierewicz, zamieszkałą w Skalacie. Po dwóch latach małżeństwa urodziła im się córka Danuta (1927), następnie syn Zbigniew (1929) i Adam (1932). Żona nie pracowała, zajmowała się prowadzeniem domu. Zmarła w 1983 roku w Oławie.

- Był wzorowym mężem i ojcem - wspominała Danuta Gawęda. - Troszczył się nie tylko o dom i wykształcenie dzieci, ale chciał również zapewnić im przyszłość. Ze swojej skromnej pensji odkładał oszczędności i rozpoczął budowę domu, ale we wrześniu 1939 - kiedy nawała sowiecka zalała całe Podole - wszystko zostało zniszczone, a dom, w którym mieszkaliśmy - spalony. Był również wzorowym pracownikiem i z tego okresu miał różne odznaczenia. Ponieważ jednak w czasie wojny cała dokumentacja rodzinna zaginęła, nie można dziś podać szczegółów. Ojciec był czynnym członkiem zespołu mandolinistów, który działał przy Policji. I tak toczyło się życie - praca i dom, dom i praca. Po pracy doglądał budowy domu. Wracał wieczorem zmęczony. Ojciec nie dopuszczał do siebie myśli o wojnie, choć ludzie o niej mówili, coś się wyczuwało. Kiedy ówczesny rząd opuszczał Warszawę, pewien znajomy ojca, który przejazdem był w Tarnopolu, wstąpił do biura i powiedział: Antoś, bierz rodzinę i jedź z nami, Sowieci już blisko. Ojciec odpowiedział: Siejesz panikę, to niemożliwe, ja zostaję.

Za kilka dni, 17 września 1939, Sowieci przekroczyli granicę. Wkroczyli do Tarnopola. Antoniego Kamińskiego zastali siedzącego przy biurku. Dopiero, gdy został pojmany, uwierzył w to, co się dzieje. Miał wtedy 40 lat. Przez cały tydzień policjantów z Tarnopola i okolic trzymali na podmokłych łąkach, o chlebie i wodzie. Nie dopuszczali nikogo z rodziny.

- Nie mogliśmy podać ani jedzenia, ani cieplejszych ubrań - wspomina jego córka Danuta. - Kazali im zrzucić czapki, pozrywać orzełki, guziki itp. Po tygodniu, zziębniętych i głodnych ustawili czwórkami i rozpoczął się "pochód śmierci". Opuszczali swoich najbliższych, żegnając wzrokiem swoją ojczystą ziemię. Szli złożyć swe życie na ofiarę, bowiem wiedzieli, co ich czeka. Mijając wioski spotykali ludzi z chlebem, ale żandarmi nikogo nie dopuszczali. Żandarm przy żandarmie, z bagnetami. Prowadzili ich jak złoczyńców. A oni szli ze spuszczonymi głowami, na pewno myśląc o swoich najbliższych. Nasza znajoma służąca opowiadała, że też wyszła z chlebem, by dać go swojemu "panu", ale gdy zbliżała się, została odtrącona i upadła. Ojciec poznał ją i się rozpłakał. Szedł w pierwszej czwórce.

Od granicy policjantów załadowano do wagonów i wywieziono w głąb Rosji. Od tej pory słuch o nich zaginął. Rodzina czekała z utęsknieniem na jakąś wiadomość, aż w 1940 roku dotarł list z Ostaszkowa - pierwszy i ostatni.

I znów wracam do wspomnień córki Antoniego, a mojej ciotki: - Ojciec pisał, że jest zdrowy i czuje się dobrze, ale to nie była prawda. Tak kazali im pisać. List zaginął w czasie naszego transportu na Ziemie Zachodnie. Matka pozostała z trójką małych dzieci, bez dachu nad głową, ponieważ dom w Tarnopolu spalił się w czasie bombardowania. Wobec tego zmuszona była wyjechać wraz z dziećmi do rodziny w Skałacie. Tam mieszkaliśmy w rodzinnym domu dziadków. Kiedy rozpoczęły się transporty na Zachód, musieliśmy również wyjechać i zamieszkaliśmy najpierw w Opolu, a potem w Oławie...

Jerzy Kamiński

(syn Adama, wnuk Antoniego)

 

Stąd nadszedł ostatni list od Antoniego Kamińskiego - to klasztor w Ostaszkowie, gdzie w latach 1939–1940 NKWD założyło obóz dla polskich jeńców wojennych, następnie decyzją Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku rozstrzelanych w piwnicach więzienia Obwodowego Zarządu NKWD w Kalininie (obecnie Twer) przy ul. Sowieckiej i pogrzebanych w ośrodku rekreacyjnym NKWD położonym nieopodal miejscowości Miednoje (fot. P. Pawłowicz)

Antoni Kamiński jest upamiętniony na cmentarzu w Miednoje

W tych piwnicach NKWD zabijało Polaków strzałem w tył głowy

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Soltys z Wąchocka Treść komentarza: A czy zaszczyciły uroczystość swoja obecnością kontrolerki z Urzedu Skarbowego ? Bo taki ostatno narodził sie obyczaj . Data dodania komentarza: 25.10.2026, 20:17 Źródło komentarza: Otwarcie kuchni wiejskiej i Biesiada w Chwałowicach Autor komentarza: Sołtys z Wąchocka Treść komentarza: A czy zaszczyciły uroczystość swoją obecnoscią kontrolerki z Urzędu Skarbowego ? Data dodania komentarza: 25.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Otwarcie kuchni wiejskiej i Biesiada w Chwałowicach Autor komentarza: Ryszard z Oławy Treść komentarza: Radni z Jelcza niech nie opóźniają budowy przez jakies rodowe waśnie. Wreszcie jest szansa podłączyć Wrocław (i Oławę) do cywilizowanego świata, to oni namawiają do dalszych opóźnień. Jak już wiercą i kopią - to niech skończą! Data dodania komentarza: 25.10.2026, 20:02 Źródło komentarza: Wrócił temat Kolei Dużych Prędkości. W Czernicy konsultacje, w gminie J-L obserwacja Autor komentarza: Kres Treść komentarza: Maria Kucab . Czyż nie pochodziła z Kresów 2 RP ? Jeżeli tak. To czyż nie należało wspomnieć o tym młodemu pokoleniu OSP.... Skąd MY tu i dlaczego......I , że w związku z tym ich pradziadowie w dużej mierze urodzeni bądż też pochowani .... het het na wschodzie . ziemiach 2 Rzeczypospolitej Polskiej''''''''....... Bo np. : MY TU ( w przeciwieństwie do większości terenu obecnej Polski).. istniejemy TU dopiero od roku 1945 ( jako z chyba z dziada na ojca----z pradziada napewno NIE) s Data dodania komentarza: 25.10.2026, 12:32 Źródło komentarza: OSP Osiek - piękna i wzruszająca uroczystość (GALERIA) Autor komentarza: Kolega Treść komentarza: Widzisz różnice między wyborami samorządowymi, a wyborami parlamentarnymi, różnice między radnym powiatu, a posłem. Zresztą bardzo niecelny post. Pod starostwo powiatowe podlegają niektóre instytucje, niektóre drogi i tymi powinni zajmować się radni powiatowi. Jeśli jesteś radnym powiatowym, to wiesz, co należy do twoich kompetencji. A niektórzy radni platformy czy KO zajmują się wszystkim, tylko nie tym do czego zostali powołani. Sprawy szpitala zero jakiejkolwiek reakcji, licea, może jakieś złe wspomnienia, że nie zabierają głosu w tych sprawach, zero zainteresowania sprawami szpitala, liceów i policji, te instytucje podlegają pod starostwo, rozumiesz, czy waszym jedynym sukcesem jest wstawianie zbiorowo łapek w dół. Miałkość i brak inteligencji to jakaś domena oławskich radnych Platformy, za to buta i chamstwo we wpisach jest zawsze. Do poziomu Alberta, jego przygotowania do sesji, jego inteligencji wam daleko, jest złośliwy i sakastyczny, ajest inteligentny, a wam tego brakuje, naprawdę żałuję, że jednak nie został radnym Platformy, bo ten wasz poziom intelektualny, was radnych platformy KO, jest przerażająco niski, a wpisy zawsze nijakie merytorycznie i chamskie, a szkoda, bo przydało by się już pogonić wiecznie rządzących z BBS, ale kto ma to uczynić, skoro platforma KO ma tak słabych radnych, którzy by zaistnieć muszą zajmować się sprawami, które ich nie dotyczą. Data dodania komentarza: 25.10.2026, 11:39 Źródło komentarza: Jest petycja do burmistrza w sprawie budowy parkingu Autor komentarza: Olga Treść komentarza: Jedna wielka lipa!! Małe a właściwie znikome korzyści dla zwykłego obywatela!! Korzyści tylko dla Jeżewskiego,cały czas żeruje na państwowych pieniądzach. Lansuje się,a my za to płacimy !! Data dodania komentarza: 25.10.2026, 08:21 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama