Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 15 kwietnia 2026 12:44
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Ostatni list przyszedł z Ostaszkowa

W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej Jerzy Kamiński wspomina swojego dziadka Antoniego, którego... nigdy nie poznał. Strzałem w tył głowy zabił go enkawudzista
Ostatni list przyszedł z Ostaszkowa
Antoni Kamiński
Podziel się
Oceń

Antoni Kamiński. Ponieważ nigdy go nie poznałem, aby opowiedzieć tę historię, skorzystam ze wspomnień jego córki Danuty Gawędy, wieloletniej dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 4 w Oławie, które przesłała je w 1999 roku do Muzeum Katyńskiego.

Antoni, syn Leonarda i Rozalii (z domu Drzewińskiej), urodził się 11 maja 1899 roku we wsi Kołodziejówka (powiat Skałat, woj. tarnopolskie). Mieszkał w Tarnopolu, gdzie pracował jako starszy przodownik Policji Państwowej. W 1921 roku odbywał służbę wojskową w żandarmerii polowej. Po odbyciu służby wojskowej wrócił w rodzinne strony i w 1925 ożenił się z Marią Gredgierewicz, zamieszkałą w Skalacie. Po dwóch latach małżeństwa urodziła im się córka Danuta (1927), następnie syn Zbigniew (1929) i Adam (1932). Żona nie pracowała, zajmowała się prowadzeniem domu. Zmarła w 1983 roku w Oławie.

- Był wzorowym mężem i ojcem - wspominała Danuta Gawęda. - Troszczył się nie tylko o dom i wykształcenie dzieci, ale chciał również zapewnić im przyszłość. Ze swojej skromnej pensji odkładał oszczędności i rozpoczął budowę domu, ale we wrześniu 1939 - kiedy nawała sowiecka zalała całe Podole - wszystko zostało zniszczone, a dom, w którym mieszkaliśmy - spalony. Był również wzorowym pracownikiem i z tego okresu miał różne odznaczenia. Ponieważ jednak w czasie wojny cała dokumentacja rodzinna zaginęła, nie można dziś podać szczegółów. Ojciec był czynnym członkiem zespołu mandolinistów, który działał przy Policji. I tak toczyło się życie - praca i dom, dom i praca. Po pracy doglądał budowy domu. Wracał wieczorem zmęczony. Ojciec nie dopuszczał do siebie myśli o wojnie, choć ludzie o niej mówili, coś się wyczuwało. Kiedy ówczesny rząd opuszczał Warszawę, pewien znajomy ojca, który przejazdem był w Tarnopolu, wstąpił do biura i powiedział: Antoś, bierz rodzinę i jedź z nami, Sowieci już blisko. Ojciec odpowiedział: Siejesz panikę, to niemożliwe, ja zostaję.

Za kilka dni, 17 września 1939, Sowieci przekroczyli granicę. Wkroczyli do Tarnopola. Antoniego Kamińskiego zastali siedzącego przy biurku. Dopiero, gdy został pojmany, uwierzył w to, co się dzieje. Miał wtedy 40 lat. Przez cały tydzień policjantów z Tarnopola i okolic trzymali na podmokłych łąkach, o chlebie i wodzie. Nie dopuszczali nikogo z rodziny.

- Nie mogliśmy podać ani jedzenia, ani cieplejszych ubrań - wspomina jego córka Danuta. - Kazali im zrzucić czapki, pozrywać orzełki, guziki itp. Po tygodniu, zziębniętych i głodnych ustawili czwórkami i rozpoczął się "pochód śmierci". Opuszczali swoich najbliższych, żegnając wzrokiem swoją ojczystą ziemię. Szli złożyć swe życie na ofiarę, bowiem wiedzieli, co ich czeka. Mijając wioski spotykali ludzi z chlebem, ale żandarmi nikogo nie dopuszczali. Żandarm przy żandarmie, z bagnetami. Prowadzili ich jak złoczyńców. A oni szli ze spuszczonymi głowami, na pewno myśląc o swoich najbliższych. Nasza znajoma służąca opowiadała, że też wyszła z chlebem, by dać go swojemu "panu", ale gdy zbliżała się, została odtrącona i upadła. Ojciec poznał ją i się rozpłakał. Szedł w pierwszej czwórce.

Od granicy policjantów załadowano do wagonów i wywieziono w głąb Rosji. Od tej pory słuch o nich zaginął. Rodzina czekała z utęsknieniem na jakąś wiadomość, aż w 1940 roku dotarł list z Ostaszkowa - pierwszy i ostatni.

I znów wracam do wspomnień córki Antoniego, a mojej ciotki: - Ojciec pisał, że jest zdrowy i czuje się dobrze, ale to nie była prawda. Tak kazali im pisać. List zaginął w czasie naszego transportu na Ziemie Zachodnie. Matka pozostała z trójką małych dzieci, bez dachu nad głową, ponieważ dom w Tarnopolu spalił się w czasie bombardowania. Wobec tego zmuszona była wyjechać wraz z dziećmi do rodziny w Skałacie. Tam mieszkaliśmy w rodzinnym domu dziadków. Kiedy rozpoczęły się transporty na Zachód, musieliśmy również wyjechać i zamieszkaliśmy najpierw w Opolu, a potem w Oławie...

Jerzy Kamiński

(syn Adama, wnuk Antoniego)

 

Stąd nadszedł ostatni list od Antoniego Kamińskiego - to klasztor w Ostaszkowie, gdzie w latach 1939–1940 NKWD założyło obóz dla polskich jeńców wojennych, następnie decyzją Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku rozstrzelanych w piwnicach więzienia Obwodowego Zarządu NKWD w Kalininie (obecnie Twer) przy ul. Sowieckiej i pogrzebanych w ośrodku rekreacyjnym NKWD położonym nieopodal miejscowości Miednoje (fot. P. Pawłowicz)

Antoni Kamiński jest upamiętniony na cmentarzu w Miednoje

W tych piwnicach NKWD zabijało Polaków strzałem w tył głowy

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: *Treść komentarza: Ale jakich praw wyborczych nie mają kobiety w Polsce? Całkiem niedawno jedna była premierem, a inna jest obecnie marszałkiem senatu, na stanowisku marszałka sejmu również trafiały się kobiety. Prezydentem Warszawy była jakiś czas temu kobieta, w Łodzi i w Gdańsku prezydentem jest kobieta. Więc o co chodzi?Data dodania komentarza: 15.04.2026, 12:12Źródło komentarza: Kolejne zmiany na Skwerze Praw KobietAutor komentarza: oławianinTreść komentarza: Mural, wybrane osobowości - mam wątpliwości. Wyboru zasłużonych kobiet dokonali pracownicy Biblioteki "Koronka" - Izby Muzealnej Ziemi Oławskiej i Działu Dokumentów Życia Społecznego. Przy wyborze kandydatek kierowano się zasadą, że muszą to być postacie nietuzinkowe ? - wieloletnia kierowniczka kina "Odra"-rzeczywiści postać nietuzinkowa? -właścicielka zakładu fotograficznego - rzeczywiście postać nietuzinkowa? -osoba zajmująca się ogrodnictwem- osoba nietuzinkowa? -lekarka ? O tym kto powinien być na murale powinni zdecydować oławianie a nie urzędnicy! 3.Data dodania komentarza: 15.04.2026, 12:06Źródło komentarza: Mural na Skwerze Praw Kobiet. To One tam trafiąAutor komentarza: SpecjalistaOdWszystkiegoTreść komentarza: Ale ja dalej nie wiem, o które prawa chodzi (więc nawet nie mogę ich ocenić). Bo dla jednych będzie to "podstawowe prawo do aborcji", uprawnienia emerytalne, prawa wyborcze, czy prawo do zmiany płci na męską albo ślub z inną kobietą. Jeśli to oznaczy "wszystko", to też nie oznacza "nic".Data dodania komentarza: 15.04.2026, 11:44Źródło komentarza: Kolejne zmiany na Skwerze Praw KobietAutor komentarza: CynaTreść komentarza: Co to ? Miss Polonia?Data dodania komentarza: 15.04.2026, 11:29Źródło komentarza: Kolejne kandydatki do tytułu SuperDzielnicowa 2026Autor komentarza: *Treść komentarza: "to pomysł Piotra Soroczyńskiego, choć - jak nam mówił - nikt z nim nie konsultował bohaterek muralu" Niezwykle znamienne.Data dodania komentarza: 15.04.2026, 11:22Źródło komentarza: Mural na Skwerze Praw Kobiet. To One tam trafiąAutor komentarza: Prywatne Miasto KolesiTreść komentarza: Kto to widział, żeby BBSowa sitwa pozwoliła mieszkańcom o czymś decydować. Mieszkańcy mają płacić na kolesi BBSu a nie decydować.Data dodania komentarza: 15.04.2026, 11:20Źródło komentarza: Oława. Zmiany na Skwerze Praw Kobiet
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama