Kolejny fragment materialnego dziedzictwa naszej kultury udało się odnaleźć i zabezpieczyć dzięki aktywności inicjatywy "Spod Ziemi Patrzy Breslau", we współpracy z Gminą Wyznaniową Żydowską we Wrocławiu i Oławskim Stowarzyszeniem Historycznym, przy wsparciu Fundacji Urban Memory.
Odkładanie rzeczy na miejsce - tak działacze Inicjatywy nazwali niedzielną akcję. 19 kwietnia na żydowskim cmentarzu w Oławie odbyło się małe wydarzenie organizowane przede wszystkim przez Fundację Urban Memory. W jego trakcie Alan Weiss - współzałożyciel inicjatywy Spod ziemi patrzy Breslau - opowiedział o losach macewy i o samym Moritzu, z kolei Piotr Turek z Oławskiego Stowarzyszenia Historycznego przybliżył historię samego cmentarza i osób na nim pochowanych.
Inskrypcja na nagrobku mówi:
Tu spoczywa
nasz drogi ojciec,
teść i dziadek
kupiec
Moritz Bruck
urodzony 16 marca 6639
zmarły 18 maja 5617
Daty żydowskie oznaczają lata 1779 i 1857.
- Macewa znajdowała się na terenie dawnych zakładów kamieniarskich w okolicy Jelcza, to znaczy działających jeszcze w latach 90. ubiegłego stulecia - mówi Alan Weiss - współzałożyciel inicjatywy Spod ziemi patrzy Breslau. - W tym samym miejscu znaleźliśmy sporo steli poniemieckich. Dowiedzieliśmy się o tym od pani Ewy Nosek, które w Grędzinie opiekuje się cmentarzem poniemieckim. Zrobiliśmy inwentaryzację tych nagrobków, a jest ich kilkadziesiąt, większość z Wrocławia, z Osobowic, wśród nich trafiła się jedna macewa z Oławy. Nagrobki dawno temu trafiły do zakładu kamieniarskiego jako materiał kamienny do ponownego wykorzystania, nawet były poukładane tak, że marmury osobno, granity osobno. Byli kamieniarze, którzy chcieli to potem odkupić, ale obecna właścicielka nie zgodziła się, bo wiedziała, że nagrobki są wartościowe i szkoda byłoby je niszczyć. Te nagrobki z Wrocławia trafią do lapidarium we Wrocławiu, ale sporo było takich okolicznych, z wiosek, i to trafi na cmentarz w Grędzinie, gdzie też ma powstać lapidarium.
- To jest nasze dziedzictwo - mówi Piotr Turek ze stowarzyszenia Oławska Historia, dziennikarz od lat zajmujący się tematyką żydowską. - Ci ludzie mieszali w tym samym miejscu, w którym teraz my mieszkamy, chodzili tymi samymi drogami, patrzyli na ten sam ratusz. O ile może budzić kontrowersje dbanie o cmentarze niemieckie, z wiadomych przyczyn, to Żydzi byli przecież grupą prześladowaną przez Niemców. Mieszkali tutaj przez wiele lat, a potem pamięć o nich została niemal całkowicie wymazana. Te cmentarze to często jedyne fizyczne świadectwo ludzi, którzy tutaj kiedyś byli.













Napisz komentarz
Komentarze