Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 16 października 2026 22:26
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Boisko na Bażantowej - kolejna próba i pytania, czy warto?

Zwiększenie dofinansowania na modernizację boiska przy ul. Bażantowej zaproponował na czerwcowej sesji Rady Miejskiej burmistrz Tomasz Frischmann, a miasto ogłosiło kolejny przetarg na wykonawcę. Czy wydawanie tak dużej kwoty jest zasadne - pytają radni opozycji
Boisko na Bażantowej - kolejna próba i pytania, czy warto?
Zwiększenie dofinansowania na modernizację boiska przy ul. Bażantowej zaproponował na czerwcowej sesji Rady Miejskiej burmistrz Tomasz Frischmann

Autor: Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

Oława Z sesji RM 

Z końcem czerwca miasto po raz trzeci ogłosiło przetarg, który ma wyłonić wykonawcę długo planowanej modernizacji boiska przy ul. Bażantowej. Otwarcie ofert ma się odbyć w najbliższy piątek tj.10 lipca. Czy tym razem uda się wyłonić wykonawcę? 

Do tej pory to się nie udało, bo oferowane stawki były wyższe niż kwota, jaką miasto chciało wydać na realizację tego zadania, dlatego też już raz ją zwiększano. Teraz burmistrz zaproponował kolejne zwiększenie limitu wydatków do 2,5 mln zł w roku 2027. Zadanie ma być bowiem wykonywane w tym oraz przyszłym roku. 

Na razie jednak wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądać ostateczna oferta na boisko, dlatego też limity na to zadanie zwiększono i w tym, i w przyszłym roku, a dopiero na podstawie harmonogramu prac można będzie dokładnie ustalić kwoty i podpisać umowę, a prawdopodobnie na wrześniowej sesji RM  te sprawy musiałyby być skorygowane - tłumaczył na sesji Tomasz Frischmann i dodał, że wartość kosztorysowa robót jest określona na około 4 mln zł. Miasto otrzymało już 400 tys. zł dofinansowania na ten cel i stara się o kolejne w wysokości 800 tys. zł.   

Przypomnijmy, że początkowo miasto zamierzało przeznaczyć na modernizację boiska przy ul. Bażantowej 1,2 mln zł. Ogłaszając kolejny przetarg kwotę zwiększono do 2,1 mln zł. Teraz okazuje się, że koszt może być znacznie wyższy, więc wśród radnych pojawiły się wątpliwości, czy w ogóle warto wydawać tyle pieniędzy na to zadanie. Pierwszym, który zgłosił uwagi na sesji, był radny Albert Zieliński z "Wszystko dla Oławy".     

 - Decyzja w sprawie tego boiska już zapadła, zbierane są środki, ale...  pomimo że wywodzę się ze świata sportu, chociaż nie wiem, czy świat sportu o tym wie, to mam wątpliwości, czy w mieście, w którym mamy obecnie pięć pełnowymiarowych boisk piłkarskich, około 66 mln zł długu w postaci kredytów plus 30 mln zł długu w postaci zobowiązania wobec jednej ze spółek, wydawanie ponad 4 mln zł na remont boiska na terenie zalewowym jest konieczne? - pytał.

Wątpliwość zgłosił też radny Bartosz Gawlas, bo - jak powiedział - kwota jest prawie pięciokrotnie wyższa od pierwotnie zakładanej, dlatego chciałby, aby burmistrz opowiedział, co zmieniło się w projekcie od jego pierwotnej wersji. 

Tomasz Frischmann wyjaśnił, że realizacja boiska od początku miała kosztować około 3,5 mln zł. Początkowo w budżecie wpisano mniej, tj.1,2 mln, by sprawdzić "jak zareaguje rynek". Oferty okazały się rażąco wysokie, więc przetarg unieważniono, a wartość oferty podwyższono, ale przetarg też trzeba było unieważnić. W tzw. międzyczasie pojawiła się możliwość pozyskania środków zewnętrznych w wysokości 800 tys. zł na zaplecze sanitarne, ale projekt trzeba było nieco przeprojektować. To spowodowało, że teraz wartość kosztorysowa robót wynosi 4,1 mln zł. Prace są zaplanowane na dwa lata - 2026-27, w związku z tym zwiększono limit na to zadanie zarówno w roku obecnym, jak i przyszłym, ponieważ nie wiadomo, jak będzie wyglądała oferta realizacji prac, czy wykonawca większość pieniędzy będzie chciał w tym roku czy w przyszłym. W związku z tym jest zwiększenie limitu do około 5 mln zł, ale... 

- Nikt nie ma zamiaru takich pieniędzy wydawać na ten cel, ponieważ wartość kosztorysowa zadania jest jasno określona i w tych granicach będziemy się poruszać - wyjaśnił burmistrz i dodał, że miasto "zajmuje się" obecnie boiskami sportowymi, gdyż jest na to zewnętrzne dofinansowanie. Gdyby tego nie było, miasto "robiłoby takie zajęcia sportowe, które byłyby dofinansowywane", więc gdy pojawią się dofinansowania dotyczące innych dyscyplin sportu, miasto też będzie z tego korzystać. 

 Taki argument spowodował wypowiedź o braku planów i pomysłu na miasto, ale też  pytania o możliwości i potrzebę inwestowania w inne boiska, np. przy ul. Polnej, które zdaniem radnej Elżbiety Brezdeń cieszy się sporym zainteresowaniem. 

Padła też propozycja podjęcia odważnej decyzji i rezygnacji z tak kosztownej inwestycji jak modernizacja boiska przy ul. Bażantowej na rzecz innych obiektów sportowych, np. pumptracka, bo za 4 mln zł można wykonać więcej obiektów, które - jak wynikało z wypowiedzi kilku radnych - byłyby bardziej przydatne. 

- Po covidzie stawia się na sporty kilkuosobowe, a nie grupowe - argumentował radny Grzegorz Mierzwiak i dodał, że jak na coś jest dotacja, to nie znaczy, że trzeba ją brać, czego przykładem jest słynna ławeczka za 120 tys. zł.  

To wywołało kolejną dyskusję m.in. o podejmowanych decyzjach, możliwości wycofywania się z nich oraz o braku komunikacji między radnymi a urzędem, co często generuje problemy i niepotrzebne dyskusje.   

W głosowaniu za wprowadzeniem zmian w budżecie wzięło udział 17 radnych. 

6 wstrzymało się od głosu:  Albert Zieliński i Bartosz Gawlas z WdO, Magdalena Ziółkowska, Grzegorz Mierzwiak, Krzysztof Rydzoń z KO oraz  Agnieszka Mikołajek z Nowej Lewicy. 11 było "za" - Elżbieta Brezdeń, Krzysztof Mazurek, Ewa Polanowska i Józef Urbańczyk z PiS, Kazimiera Jasińska, Jan Gogola, Michał Prus i Jacek Żydło z BBS oraz Karolina Kaczor, Piotr Soroczyński i Joanna Kruk- Gręziak.


Napisz komentarz

Komentarze

Zrównoważony 09.07.2026 11:36
Panie Burmistrzu. Proszę zastanowić się nad tym pomysłem. Jeszcze raz usiąść i przemyśleć. I nie stawiać Alberta i Bartka, jako tych, którzy zawsze są przeciwni. Bo akurat w tej sprawie mogą mieć rację, czasami mają, czasami nie mają. Zawsze, gdy jest więcej deszczu, Odra ma wyższy stan i stoi tam woda i tego pan nie przeskoczy. Są inne boiska w Oławie, w które można zainwestować. To boisko zawsze będzie przy wale Odry. Może czas na boisko między osiedlami Sobieskiego, a osiedlem Reńskim. Cały kompleks sportowy, wraz z boiskiem do siatkówki i plażówkę. Chłopakom z Sobiecha przydałoby się takie boisko, bo czasami boisko przy ósemce nie wystarcza. Po co ładować miliony w boisko, które co kilka lat będzie stało w wodzie.

Rob 09.07.2026 16:20
"Zrównoważony", wczytaj się w dokumentację. Grunt ma być podniesiony i dopiero na nim wtedy boisko. Dzięki temu zalewanie się skończy. Bażantowa czeka na to boisko od wielu lat. Nam miasto nie musi urządzać parków sensorycznych (mamy blisko piękny las), więc finansowanie boiska to minimum przyzwoitości.

Zrównoważony 09.07.2026 18:00
Nie powinienem ci odpowiadać, bo obrażanie oznacza słabą merytorykę i niską inteligencję. Podniesienie terenu nic nie da, jeżeli solidne deszcze rozmokną ziemię, a wody gruntowe podniosą się. I po co wydawać dodatkowe pieniądze, olbrzymie pieniądze na podniesienie terenu, gdy bez tych pieniędzy na podniesienie, można urządzić boisko sportowe w innym bezpiecznym i nie zalewowym miejscu, niż drogie boisko dla kilku osiedlowych chuliganów. Ile ton ziemi, betonu i piasku należałoby nawieźć, by sprawić wam przyjemność.

Kris 09.07.2026 18:17
Rob 09.07.2026 16:20
"Zrównoważony", wczytaj się w dokumentację. Grunt ma być podniesiony i dopiero na nim wtedy boisko. Dzięki temu zalewanie się skończy. Bażantowa czeka na to boisko od wielu lat. Nam miasto nie musi urządzać parków sensorycznych (mamy blisko piękny las), więc finansowanie boiska to minimum przyzwoitości.
Piszesz totalne głupoty. Podniesienie gruntu w tym miejscu jest równoznaczne z regularnym zalewaniem sąsiednich domów.

Zrównoważony 09.07.2026 18:36
Podniesienie terenu to dodatkowy wydatek co najmniej dodatkowy milion bez gwarancji, że nie wody gruntowe i tak za kilka lat zrobią z tego terenu grzęzawisko, a wyda się przecież kilka milionów także na boisko. Tafla zacznie pękać i rozłazić się. Poza tym podniesienie terenu spowoduje wodę w piwnicach mieszkańców pobliskich domów. Boisko jest na poziomie Odry. Nie dasz gwarancji, że Odra już noe podniesie poziomu. Nie dasz takiej gwarancji, bo wszyscy wiemy, że i tak dojdzie do podwyższenia stanu Odry w najbliższych latach. Prędzej czy później. Urmistrz ma wydać miliony na boisko plus ogromne koszta związane z podniesieniem terenu, bo kilku gówniarzy właśnie tam chce grać. Na Kowala jest boisko. Dlaczego mieszkańcy mają wam fundować podniesienie terenu za duże pieniądze, bo takie jest wasze widzimisię. Za moich czasów zakłady pracy organizowały tam różne integracje pracownicze, ale przychodzi moment, szczególnie po rozbudowie osiedla, że woda podnosi się i osuszanie rozmokłego boiska, ciągłe naprawianie i wydawanie milionów złotych, bo wy chcecie tam boiska jest jakimś niezrozumiałym nonsensem dla większości. Może radnym PIS, który tam mieszka i pewnie wam obiecał, że postara się o odnowienie tego boiska. Podniesienie terenu to zebranie kilkudziesięciu ton ziemi, by sprawić wam przyjemność.

Oczadział chłop 08.07.2026 14:21
5 mln na boisko na terenie zalewowym, Frischmannowi chyba sufit na głowę spadł

Leszek Górecki 08.07.2026 15:01
Oczadział chłop 08.07.2026 14:21
5 mln na boisko na terenie zalewowym, Frischmannowi chyba sufit na głowę spadł
Totalnie

Platyn 08.07.2026 15:02
Oczadział chłop 08.07.2026 14:21
5 mln na boisko na terenie zalewowym, Frischmannowi chyba sufit na głowę spadł
Co to ? Jego kasa?

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Uważam że weganie powinni skonsultować zażywanie preparatu z B12 z lekarzem i dietetykiem. Pozdrawiam. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:07 Źródło komentarza: Weganie i witamina B12: tabletka, zastrzyk czy wlew? Autor komentarza: Emeryt z Bykowa Treść komentarza: Do Ukrainy? Na Ukrainie, matołku. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:01 Źródło komentarza: Ukrainiec z długą listą zarzutów. Wróci do Ukrainy
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama