Oława
O zachowanie zielonego skweru przy ul. Słonecznej w obecnym kształcie mieszkańcy przyległego osiedla walczą od lat. Należący do miasta, częściowo porośnięty drzewami, zagospodarowany i zaopiekowany przez mieszkańców, zielony teren praktycznie od ponad pół wieku oddziela osiedle domków jednorodzinnych od bazy PKS przy ul. Opolskiej i zlokalizowanych obok zakładów przemysłowych oraz drogi krajowej 94.
O tym, że teren zielony ma być w części zabudowany i przekształcony w działkę budowalną, dowiedzieli się kilka lat temu, gdy miasto przygotowywało się do uchwalenia nowego studium zagospodarowania przestrzennego. Od początku im się to nie podobało i głośno mówili NIE. By zapobiec planom zabudowy działki, napisali protest i skierowali go do burmistrza. Spotkali się też z Tomaszem Frischmannem, by wprost z nim o tym porozmawiać. Dowiedzieli się wówczas, że samorząd rzeczywiście prowadzi analizę terenów wzdłuż ulicy Słonecznej. Nie zamierza jednak przeznaczać tego terenu pod budownictwo wielorodzinne, tylko jednorodzinne i - jak usłyszeli - to dopiero wstępna analiza. Nie tego jednak oczekiwali mieszkańcy. Ich celem było zachować zielony skwer w obecnej formie. Zebrali więc około 2 tys. podpisów i złożyli wnioski do powstającego studium zagospodarowani przestrzennego, sprzeciwiając się planom zabudowy pasa zieleni, ale... żaden z ich wniosków nie został uwzględniony. Nie pomógł też udział w konsultacjach społecznych i zgłoszony tam sprzeciw, a także odwołanie się do SKO, opracowane i wykonane przez specjalistyczną firmę ekologiczną, która przyjrzała się wspomnianemu terenowi i sporządziła waloryzację przyrodniczą tego pasa zieleni (o długości 350 metrów i szerokości 20-60 m). Dokument zawiera dokładny opis znajdującej się tam przyrody - drzew, krzewów oraz zwierząt i ptaków, oraz wyraźne wskazanie, że pełni on istotną funkcje jako regulator klimatu miejskiego, a także istotną funkcję ze względu na bioróżnorodność. Jest więc cenny nie tylko dla pobliskiego osiedla, ale i całego miasta. Mimo tych wszystkich starań, zabiegów i apeli radni... uchwalili nowe studium zagospodarowania wbrew ich woli, czyli część skweru przeznaczono pod zabudowę wielorodzinną.
O problemie i walce mieszkańców pisaliśmy wielokrotnie - w styczniu 2020 roku w artykule "Mieszkańcy- to chory pomysł", w maju 2023 - "Nowy plan zagospodarowania miasta budzi sprzeciw mieszkańców. Chodzi o tereny zielone", w czerwcu 2024 - "Nie wzięli pod uwagę głosu mieszkańców, a ci nadal walczą o zieleń", a także w listopadzie 2024 roku, gdy zawiedli też radni miejscy, zwłaszcza ci, którzy najpierw obiecywali pomóc, a w kulminacyjnym momencie nie wzięli udziału w sesji RM i w głosowaniu nad przyjęciem nowego studium - pisaliśmy o tym 11 listopada 2024 w artykule "Mieszkańcy mają żal do radnych. Przed wyborami obiecywali pomóc, a zostawili ich z ręką w nocniku".
*
Kolejne światełko w tunelu pojawiło się wraz z obowiązkiem uchwalenia Planu Ogólnego, który ma zstąpić dotychczasowe studium zagospodarowania przestrzennego. Co ważne, powstający Plan Ogólny nie musi być zgodny z obowiązującym studium. To dla mieszkańców ul. Słonecznej nowa szansa na zmianę, tym razem zgodną z ich oczekiwaniem, czyli pozostawienie skweru w obecnym kształcie. Złożyli stosowne wnioski do projektu Planu Ogólnego Miasta, ale... nie wszystkie zostały uwzględnione. Na części skweru nadal nadal jest zaplanowana strefa wielofunkcyjna z zabudową mieszkaniową jednorodzinną. Mieszkańcy wierzą, że wciąż jednak można to zmienić. Dlatego też 1 lipca wybrali się na spotkanie z burmistrzem, by jeszcze raz spróbować przekonać go do zmiany decyzji.
- Złożyliśmy wnioski do powstającego projektu Planu Ogólnego Miasta Oława i chcemy, by te wnioski zostały uwzględnione, ponieważ nasza walka o ten kawałeczek zieleni trwa już wiele lat - mówi Agnieszka Zamorska, która od początku jest mocno zaangażowana w temat. - Mamy też teraz radną, która nas wpiera, co bardzo cieszy, bo jest dla nas dużym wsparciem i rozumie nasze potrzeby, a chcemy, żeby ten pas zieleni, który istnieje w tym miejscu ponad 50 lat, pozostał w niezmienionej formie.
Tuż przed spotkaniem z burmistrzem, w rozmowie z nami, przedstawiciele mieszkańców wyrazili nadzieję, że tym razem burmistrz zrozumie, iż ten pas zieleni to realna ochrona dla mieszkańców osiedla i - jak dodała pani Agnieszka - oczekujemy, że przyjęty przez miasto Miejski Plan Adaptacji do Zmian Klimatu to nie jest tylko dokument pro forma.
Kilka godzin po spotkaniu z burmistrzem okazało się, że żadnych konkretnych decyzji nie ma, ale - jak powiedział nam Michał Raer, jeden z mieszkańców ul. Słonecznej: - Wyszliśmy ze spotkania z ostrożnym optymizmem.
- To była chyba najefektywniejsza z dotychczas przeprowadzonych rozmów - kontynuuje Raer. - Początkowo burmistrz próbował nas przekonać do swojej wersji, tj. częściowej zabudowy skweru, ale po wysłuchaniu naszych argumentów powiedział, że je przeanalizuje i maksymalnie w ciągu dwóch tygodni poinformuje nas o swojej decyzji. Chcemy to usłyszeć bezpośrednio od niego, a nie przez pośredników czy pismo, dlatego w obiecał nam kolejne spotkanie. Uznaliśmy, że to uczciwe podejście do tematu, więc czekamy i wierzymy, że tym razem dojdziemy do porozumienia. Czekamy i patrzymy z optymizmem w przyszłość i razem, ramię w ramię z burmistrzem, pomożemy stworzyć zielony bufor dla całej dzielnicy, aby ten fragment przyrody służył wszystkim mieszkańcom miasta. Wystarczy drobny gest ze strony "miasta", na który liczymy.
Mieszkańcy na spotkaniu - jak twierdzą - zaproponowali burmistrzowi przekształcenie skweru w park kieszonkowy.
- Negocjacje wymagają ciszy - mówi proszona o wrażenia ze spotkania radna Elżbieta Brezdeń z PiS, która od początku kadencji angażuje się w temat i wspiera mieszkańców ul. Słonecznej w dążeniach do zachowania skweru w obecnej formie. - Nie chciałabym komentować na tym etapie sprawy, gdyż żadne konkretne decyzje jeszcze nie zapadły. Burmistrz prosił o czas na zastanowienie, więc poczekajmy. Uważam, że do tej pory było wokół tego tematu wiele emocji, a czasem to niepotrzebne.
Radna zgodziła się z opinią, że Plan Ogólny to ostatnia szansa, by zachować skwer w obecnej formie, wiec trzeba to wykorzystać.
Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu, po licznych protestach mieszkańców, sprzeciwach i emocjonalnym wystąpieniu na sesji RM jednaj z mieszkanek Nowego Otoku, i po spotkaniu z mieszkańcami, burmistrz wycofał się z planów zabudowy części tzw. lasku ZWiK w Nowym Otoku. Co to dokładnie oznacza? Do dziś nie wiadomo. Na początku czerwca, po spotkaniu z mieszkańcami Nowego Otoku, na profilu Miasta ukazała się informacja: "Z ostatniej chwili. Mamy dobrą wiadomość. Lasek w nowym Otoku zostaje. Właśnie zakończyło się spotkanie z mieszkańcami Nowego Otoku. Ustalono, że na zadrzewionym terenie w Nowym Otoku będzie tylko strefa związana z infrastrukturą pozyskiwania wody (tak jak do tej pory) oraz strefa zieleni nieurządzonej. Więcej informacji, wkrótce".
Do tej pory więcej informacji się nie pojawiło, więc nie wiadomo do końca, jak rozwiązano problem, ale taki wpis pozwala wierzyć, że w żadnej części "lasku ZWiK" nie staną bloki czy domki jednorodzinne. A o to właśnie walczyli mieszkańcy.
Do sprawy zielonego skweru przy ul. Słonecznej wrócimy.

Napisz komentarz
Komentarze