Podczas swojej podróży trafił m.in. do Działu Dokumentów Życia Społecznego, działającego w ramach Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Oławie, gdzie uzyskał pomoc i kilka interesujących informacji. Wciąż jednak jeszcze ustalane są szczegóły życia oławskiej bohaterki

Steven Kugel wraz z żoną w Dziale Dokumentów Życia Społecznego, działającego w ramach Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Oławie
*
Aniela Botulińska z domu Czabak przyszła na świat 5 lipca 1897 roku w Kołomyi. Była córką Antoniego i Pauliny (z domu Dąbrowskiej). Miała siostrę Zofię oraz brata Karola i Albina. W dzieciństwie mieszkała przy ulicy Paderewskiego 37.
Niewiele wiemy o jej życiu poza tym, że była krawcową. 26 listopada 1933 roku poślubiła masarza Franciszka Botulińskiego. Wspólnie zamieszkali przy ulicy Jagiellońskiej 50. Nie mieli dzieci.
Przyjaciele
Izydor Bernklau urodził się w 1909 roku we Lwowie. Z wykształcenia był śpiewakiem, w 1935 poślubił Rebekę z domu Sucher z Kołomyi. Wiadomo, że rok później mieszkali w Wiedniu, gdzie Izydor uczęszczał do Państwowej Akademii Muzyki i Sztuk Scenicznych. Kształcił się na artystę operowego.
W połowie 1938 roku para wróciła do Kołomyi. Mieszkali w kamienicy przy ul. Wałowej 7, niedaleko rynku. Tutaj zastała ich wojna, na początku teren okupowali Sowieci. Miejscowa ludność padała ofiarą brutalnych represji, nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Podobno w 1940 roku Izydor otrzymał propozycję stypendium na kontynuowanie studiów wokalnych w Stanach Zjednoczonych, ale Rebeka była już w ciąży i zrezygnowali z wyjazdu. Jednak, zważywszy na ówczesne okoliczności, mało prawdopodobne jest, by para miała realną szansę na podróż za ocean. Wojna trwała, a sytuacja z każdym miesiącem stawała się coraz bardziej dramatyczna.
Po ciężkiej okupacji sowieckiej latem 1941 roku nadeszła jeszcze gorsza - niemiecka. Tamara, córeczka Izydora i Rebeki, miała wtedy zaledwie kilka miesięcy.
Umowa
Żydzi Izydor i Rebeka przyjaźnili się z chrześcijanami Franciszkiem i Anielą. Musiała to być wielka przyjaźń, bo ci pierwsi powierzyli tym drugim swój największy skarb.
Niemcy od pierwszych dni okupacji terroryzowali podległą ludność. Z największą brutalnością traktowali przede wszystkim Żydów, a już po dwóch miesiącach rozpoczęła się ich masowa eksterminacja. W październiku 1941 roku, kilka kilometrów od Kołomyi w lesie w Szeparowcach wymordowano kilka tysięcy osób. I już do końca niemieckiej okupacji w tym miejscu urządzano egzekucje. Miejscowi Żydzi szybko pozbyli się złudzeń, jaki los ich czeka.

Rebeka i Izydor Bernklau - biologiczni rodzice dziewczynki
16 października 1942 roku Izydor i Rebeka przekazali swoją córkę Tamarę pod opiekę Anieli i Franciszka. Z tej okazji sporządzono odpowiedni dokument, umowę pomiędzy stronami, dotyczącą warunków opieki nad dzieckiem. Podobne umowy zawierane przez Polaków i Żydów w czasie II wojny światowej nie były niczym nadzwyczajnym. Jej odpis sporządzony w 1948 roku przez Sąd Okręgowy w Brzegu zachował się do dziś. Dzięki temu wiemy, że np. Botulińscy zobowiązali się "zastąpić dziecku rodziców i łożyć wszelkie koło niego starania, aż do zakończenia wojny". Ponadto: "Na wypadek śmierci rodziców dziecka lub niezgłoszenia się tychże do lat dwu od zakończenia wojny zobowiązujemy się dziecko nadal zatrzymać u siebie i wychować je według zasad chrześcijańskiej wiary, aż do jego pełnoletności z majątku przekazanego przez jej rodziców". Z umowy dowiedzieć się też możemy, że państwo Bernklau przekazali wraz z dzieckiem 5000 zł "tytułem kosztów utrzymania na jeden rok". Jeśli wojna miałaby się przedłużyć, zobowiązali się przy odbiorze córki dopłacić odpowiednią kwotę. Ponadto: "Na wypadek naszej śmierci dziecko pozostaje własnością pp. Botulińskich i może być wychowywane na zasadach wiary chrześcijańskiej...". Dalej jest zapis dotyczący tego, że opiekunowie mogą korzystać z realności i parceli należących do rodziny Tamary.
Ostatni zapis umowy brzmi: "Przy odbiorze dziecka nie będziemy się domagali zwrotu rzeczy oddanych na użytek dziecku z wyjątkiem: a/ srebrnego zegarka matki, b/ dwu złotych obrączek dziadków, c/ złotego medalionika z podobiznami rodziców Tamary, d/ planu domów i dokumentów".
Na końcu umowy widnieje adnotacja, że strony podpisały ją w dobrej wierze i z własnej woli.

"Na wypadek naszej śmierci dziecko pozostaje własnością pp. Botulińskich i może być wychowywane na zasadach wiary chrześcijańskiej..." - tak zapisali swoją wolę Rebeka i Izydor Bernklau
Zofia
Już dwanaście dni po sporządzeniu umowy Tamarę ochrzczono. Przy czym warto zaznaczyć, że sakrament osiemnastomiesięcznego dziecka był czymś niezwykłym, ponieważ takowy odbywał się zazwyczaj krótko po narodzinach. Imię jakie nadano dziewczynce to Zofia. Oprócz tego otrzymała nową, fałszywą metrykę, według której była młodsza o miesiąc i kilka dni niż w rzeczywistości. Co ciekawe podrobił ją ks. Ludwik Peciak z Kołomyi, który w czasie wojny w ten sposób ratował ludzi. Tamara była prawdopodobnie jedną z ostatnich ocalonych w ten sposób, ponieważ 11 listopada 1942 roku bohaterskiego księdza wraz z współpracownikami zadenuncjował do gestapo ukraiński policjant. Ludwik Peciak po pobytach w więzieniach i obozie koncentracyjnym na Majdanku ostatecznie zapłacił najwyższą ofiarę za pomoc Żydom. Zamordowano go w obozie koncentracyjnym w Flossenbürgu w Bawarii. Zmarł w celi głodowej między 16 kwietnia a 12 maja 1943 r. Obecnie również trwa proces nad uznaniem go za Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Być może sprawa Tamary przyczyni się do pozytywnego zakończenia.

Napisz komentarz
Komentarze