Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 05:38
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jankowice - tu jest nasz dom

Najnowszy rozdział polskich dziejów naszego powiatu miał swój początek 68 lat temu, gdy po wojennej zawierusze dotarli tu pierwsi osadnicy. Władze PRL nazywały ich repatriantami, chociaż ci ludzie całe dotychczasowe życie spędzili na terenach wschodnich. Stamtąd musieli wyjeżdżać do miejsc, których nie znali. Ich wspomnienia są bardzo ważnym źródłem informacji o naszym regionie. Należy przypominać losy pierwszych mieszkańców powiatu po wojnie, również dlatego, że z roku na rok jest ich coraz mniej
Jankowice - tu jest nasz dom
Kapliczka zbudowana przez polskich mieszkańców Jankowic. Zdjęcie wykonane po poświęceniu
Podziel się
Oceń

Teresa Borsuk wspomina, jak mieszkańcy sprzedawali mleko i jego przetwory w okolicach placu Grunwaldzkiego we Wrocławiu: - Wozili je tam w dwudziestolitrowych bańkach oraz w wiklinowych koszach. Na początku nie jeździły pociągi. Gdy zaczął kursować pierwszy skład, liczący trzy wagony, to ludzie wisieli na stopniach, bo brakowało miejsca. Mieszkańcy wychodzili z Jankowic o północy, docierali na miejsce około 6.00 rano.

Niedobrzy sąsiedzi

Inne wspomnienia ma osiemdziesięcioletnia Maria Starzomska, z domu Nakonieczna. W czasie wojny jej ojciec służył w wojsku. Ona mieszkała wspólnie z matką i trzema braćmi w Białoskórce, w województwie tarnopolskim. Ostatnie miesiące na tamtym terenie wspomina jako czas bezustannej obawy o życie przed banderowcami. Gdy rodzina musiała wyjechać, zabrali tylko najpotrzebniejsze rzeczy,  a najcenniejszym dobytkiem były dwie krowy.- Do wagonów wsiedliśmy 15 sierpnia 1945, na Matki Boskiej Zielnej, a nasza podróż zakończyła się w Brochowie, pod koniec września - wspomina Maria. - Tam odnalazł nas ojciec i trafiliśmy do Jankowic. Tym samym transportem z Białoskórki jechało jeszcze dziesięć innych rodzin. My zamieszkaliśmy w domu numer 48, wspólnie z niemiecką rodziną. Oni zajmowali jeden pokój, a my drugi. Jednak nasi współlokatorzy byli bardzo nieprzyjemni. Utrudniali nam życie, jak mogli. Nie rozumieli, że my też nie byliśmy zadowoleni ze wspólnego mieszkania. Czasem blokowali drzwi, żebyśmy nie mogli wejść na strych, innym razem zniszczyli młocarnię, żebyśmy jej nie używali. Niegrzecznie też się do nas odnosili. Wtedy jeszcze prawie w każdym gospodarstwie byli Niemcy. Niektórzy przyzwoici, ale nam trafili się tacy wredni. Pamiętam, że ich nazwisko brzmiało "Warcho", córka gospodarza nazywała się Lota, a żona Klaudia. Później, musieli wyjechać i już więcej się nie pojawili.

Według jednej z pierwszych mieszkanek, wieś nieco się zmieniła. W miejscu, gdzie jest teraz nowo wybudowany plac zabaw, stał zniszczony dom. Było też kilka innych ruin, które później rozebrano. W pobliżu przystanku autobusowego, przy głównej drodze Oława - Wrocław, stały jeszcze w latach pięćdziesiątych ruiny gospody. Kilka lat temu odnaleziono w pobliżu niewypały granatów oraz fragmenty ręcznych wyrzutni. Podobne pozostałości znajdowano też w samej wsi.

Mieszkańcy Jankowic, którzy osiedlili się tu w 1945 roku, pamiętają dwa wraki czołgów, które tam stały. Jeden na początku wsi, obok gospodarstwa, a drugi niedaleko linii kolejowej. Maria pamięta, że w centrum wsi były dwa świeże groby, przy remizie i w ogrodzie niedaleko jednego domu. Później, już po wojnie, ekshumowano szczątki. Jednak to nie jedyne groby. Kilka lat temu, w czasie kopania fundamentów pod nowy dom, odkryto szkielet rosyjskiego żołnierza.



Kapliczka zbudowana przez polskich mieszkańców Jankowic. Zdjęcie wykonane po poświęceniu

Maria Starzomska przed swoim domem, w którym mieszka od 1945 roku

Bronisław i Franciszek Zającowie przybyli do Jankowic w roku 1946

Józef Biegus pokazuje charakterystyczną, wieżę przy swoim domu

Kapliczka obecnie

Pomnik, upamiętniający mieszkańców Jankowic, którzy stracili życie w I wojnie światowej


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama