Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 17:18
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jankowice - tu jest nasz dom

Najnowszy rozdział polskich dziejów naszego powiatu miał swój początek 68 lat temu, gdy po wojennej zawierusze dotarli tu pierwsi osadnicy. Władze PRL nazywały ich repatriantami, chociaż ci ludzie całe dotychczasowe życie spędzili na terenach wschodnich. Stamtąd musieli wyjeżdżać do miejsc, których nie znali. Ich wspomnienia są bardzo ważnym źródłem informacji o naszym regionie. Należy przypominać losy pierwszych mieszkańców powiatu po wojnie, również dlatego, że z roku na rok jest ich coraz mniej
Jankowice - tu jest nasz dom
Kapliczka zbudowana przez polskich mieszkańców Jankowic. Zdjęcie wykonane po poświęceniu
Podziel się
Oceń

Do dziś ludzie z Jankowic dbają o swój mały ołtarzyk. Cztery lata temu zawaliła się część kapliczki, ale mieszkańcy szybko ją odremontowali. W zeszłym roku zebrano ponad 1800 kilogramów złomu, dzięki temu jeden z mieszkańców wykonał płot i zadaszenie. Obecnie kapliczką opiekują się młodzi mieszkańcy, wnuki jej budowniczych.

Inne ważne miejsce jest kilkaset metrów poza Jankowicami. To pozostałości starego krzyża pokutnego. Do naszych czasów nie zachowały się ramiona. Jego wysokość wynosi ponad dwa metry. To drugi pod względem wielkości taki obiekt na Dolnym Śląsku.

Kolejny historyczny kamień, to obelisk upamiętniający ofiary pierwszej wojny światowej. Do 2011 roku leżał zaniedbany. Obecnie stoi w miejscu pierwotnej lokalizacji, przy niedawno wybudowanym placu zabaw.

Druga fala repatriacji

Józef Biegus urodził się w 1949 roku, w Biskowicach, powiat Sambor. Od wielu lat interesuje się historią Jankowic. Jest skarbnicą wiedzy, a opowieściami potrafi zainteresować każdego. W swoim życiu pełnił wiele funkcji społecznych, m.in. był radnym Rady Gminy oraz dwie kadencje sołtysem. Jednak Jankowice stały się jego domem dopiero pod koniec lat pięćdziesiątych.

 - W naszej rodzinnej wsi z około tysiąca rodzin tylko osiemdziesiąt było ukraińskich - mówi Biegus. - Wioskę ogradzała rzeka, dlatego mieszkańcy nie musieli się bardzo obawiać banderowców. Ojciec walczył na wojnie, odznaczono go za udział w walkach o Kołobrzeg i Berlin. W 1945 roku część rodziny matki wyjechała do Jankowic. Moi najbliżsi zostali w Biskowicach. Dopiero w 1956, w tak zwanej drugiej fali repatriacji, skorzystaliśmy z ich zaproszenia. Było nas w sumie 7 osób: matka, ojciec, cztery siostry i ja. Po różnych perypetiach ostatecznie trafiliśmy do Jankowic, 13 lutego 1957.

Póki nie zrobiło się ciepło, Biegusowie mieszkali u rodziny. Dopiero w lecie zajęli jeden z niewielu pustostanów. Józef mieszka tam do dziś. Dom zajmują obecnie dwie rodziny, a wyróżnia się tym, że w narożniku jest okrągła, wieża przywołująca skojarzenia z zamkiem. To jedyny taki budynek we wsi. Biegus próbował dociec, skąd taka budowla.

- Słyszałem dwie różne teorie na ten temat - mówi. - Od Józefy Lubczyńskiej, która w czasie wojny była na przymusowych robotach w Jankowicach, a potem tu zamieszkała, wiem, że nasz dom zajmowała bardzo bogata rodzina. Okoliczne gospodarstwa również należały do nich. Podobno właściciel wchodził na wieżę i doglądał, jak jego ludzie pracują. Inna wersja mówi o tym, że w domu mieszkał jakiś mówca, może pastor lub ksiądz. Wchodził na wieżę i przemawiał do zgromadzonego tłumu. Czy któraś z tych historii jest prawdziwa - tego nie wiadomo.


Tekst i fot.: Piotr Turek [email protected]



Kapliczka zbudowana przez polskich mieszkańców Jankowic. Zdjęcie wykonane po poświęceniu

Maria Starzomska przed swoim domem, w którym mieszka od 1945 roku

Bronisław i Franciszek Zającowie przybyli do Jankowic w roku 1946

Józef Biegus pokazuje charakterystyczną, wieżę przy swoim domu

Kapliczka obecnie

Pomnik, upamiętniający mieszkańców Jankowic, którzy stracili życie w I wojnie światowej


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama