Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 09:03
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Długie życie z fotografią w tle (1)

Początek tej historii, która swój kres miała wiele lat temu w Oławie, sięga pięknej epoki, jeszcze przed pierwszą wojną światową. W Kołomyi, przy ulicy Franciszka Józefa 15, mieścił się zakład fotograficzny. Jego właścicielem był Alexander Kübler, „cesarski i królewski nadworny fotograf J.C.K.W. Cesarza i Króla Karola Franciszka Józefa”. 1 września 1912 próg zakładu przekroczyła siedemnastoletnia panna Michalina Hnatkowska, z zamiarem nauczenia się niełatwej sztuki fotografii
Podziel się
Oceń

Urodzona 3 listopada 1895, pochodziła z bardzo dobrze sytuowanej rodziny, w której ceniono wykształcenie. Jej ojciec Michał był nauczycielem w szkole zawodowej przemysłu drzewnego w Kołomyi, a brat Stefan został architektem. Matka Michaliny miała na imię Emma, z domu Lityńska. Według świadectwa ukończenia piątej klasy, wydanego 30 czerwca 1911, przez pięcioklasową wydziałową szkołę żeńską im. Królowej Jadwigi w Kołomyi, Michalina Hnatkowska była wyznania katolickiego, obrządku greckiego.

Michalina - urodziwa dziewczyna

Co skłoniło pannę z dobrego domu do podjęcia rok później nauki u fotografa - nie wiadomo. Może interesowała się ruchem sufrażystek i postanowiła samodzielnie decydować o swoim losie? Taką myśl można wysnuć z jednej z pierwszych zachowanych fotografii, na której delikatna, koronkowa suknia Michaliny kontrastuje ze zdecydowanym, wręcz zawadiackim spojrzeniem. A może pociągała ją artystyczna strona fotografii? Świadczyć o tym mógł jej niezaprzeczalny talent do zapomnianej dziś sztuki ręcznego retuszu zdjęć. Ale nie tylko - fotografie Michaliny z kolejnych lat ukazują urodziwą dziewczynę, o pięknych, zamyślonych oczach. Jej pełna wyrazu twarz sugeruje osobę o dużej wrażliwości. Zachowany portret z cytrą, w ludowej stylizacji, wskazuje - być może - na pewne młodopolskie fascynacje. Cytra, według opisu encyklopedycznego, była instrumentem górali alpejskich z pogranicza Austrii i Bawarii. Sfotografowany instrument, pochodzący z pracowni Eduarda Heideggera w Linzu (Austria), był własnością Michaliny i przetrwał do dziś. Może jest to ślad kolejnej rodzinnej historii. Imię jej matki ma pochodzenie germańskie, a na terenie ówczesnych Austro-Węgier mieszane narodowościowo rodziny były zjawiskiem dość powszechnym, w końcu było to jedno cesarstwo.
Nauka zawodu trwała trzy lata, później mistrz Kübler zatrudnił Michalinę w swoim zakładzie, jako pracownika - jak zapisano na kolejnych świadectwach pracy - od 1915 do 1922 roku, a następnie na kolejne pięć lat - do maja 1927.

Bronek fotografem

Tymczasem 21 kwietnia 1906, w rodzinie Karoliny, z domu Wilhelm, i Władysława Żydłów przyszedł na świat syn, Zdzisław Bronisław. W zachowanym świadectwie chrztu czytamy, że Władysław Żydło, wyznania rzymskokatolickiego, był „agricola”, co tłumaczeniu z łaciny oznacza „rolnik”. Tak też Bronisław określił ojca w życiorysie, pisanym w latach pięćdziesiątych. Łaciński termin może też oznaczać „wieśniaka”. Na zachowanej fotografii Karoliny i Władysława Żydłów widzimy ich w strojach raczej miejskich niż wieśniaczych, trudno więc dziś rozstrzygnąć, jak to z tym rolnikiem było. Wiadomo jedynie, że Zdzisław Bronisław miał kilkoro rodzeństwa. Po śmierci Karoliny Władysław Żydło pojął za żonę jej siostrę i z tego drugiego małżeństwa przyszła na świat dziewczynka, przyrodnia siostra Bronisława.
Mijały lata. Po ukończeniu szkoły powszechnej, 12 stycznia 1924, osiemnastoletni Bronisław Żydło rozpoczął naukę zawodu fotografa - również u Alexandra Küblera. Po trzech latach, 31 sierpnia 1927, otrzymał „Świadectwo ukończonej nauki”, na którym mistrz oświadczył, że „...Zdzisław Bronisław Żydło (...) podczas swego czasu nauki zachowywał się wzorowo, obyczajnie, pilnie i wyuczył się przemysłu fotograficznego. Dyplom na czeladnika otrzyma po złożeniu egzaminu”. Złożył egzamin czeladniczy i pracował nadal - jako pomocnik.
Zakład mistrza Küblera mieścił się wówczas przy alei Wolności 15 (pewnie nie zmieniła się lokalizacja, po wojnie zmieniono nazwę ulicy). Dwa lata później, w 1929, Bronisław został powołany do rocznej służby wojskowej. Potem trafił na krótko do Sosnowca, gdzie zatrudnił się jako pomocnik w zakładzie fotograficznym niejakiej pani Mieszkowskiej. Popracował też jakiś czas w zakładzie tej samej firmy w Krynicy, a w 1932 wrócił do Kołomyi.



Długie życie z fotografią w tle

Długie życie z fotografią w tle

Dom Żydłów w Kołomyi, projektu Stefana Hnatkowskiego z lat 1936-1938

Długie życie z fotografią w tle

Długie życie z fotografią w tle

Bronisław Żydło

Długie życie z fotografią w tle

Długie życie z fotografią w tle

Michalina Hnatkowska

Długie życie z fotografią w tle

Długie życie z fotografią w tle

Rodzice Bronisława

Długie życie z fotografią w tle

Długie życie z fotografią w tle

Michalina z cytrą


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: siostraTreść komentarza: Znam takie katoliczki ,które latają do kościoła udają święte a wszyscy wiedzą jakie są naprawdę.Ksiedza kłamią przy spowiedzi i do komuni chodzą.Jak to się ma do zjedzenia kiełbasy w piątek.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 08:51Źródło komentarza: Dyspensa dla katolików. W piątek mogą zjeść mięsoAutor komentarza: KatoliczkaTreść komentarza: Taka informacja powinna być ogłoszona w niedzielnych mszach.Dlaczego nie była?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 22:12Źródło komentarza: Dyspensa dla katolików. W piątek mogą zjeść mięsoAutor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama