Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 04:27
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Magyar Királyi Honvéd Légierő - Węgrzy w Oławie

W czasie II wojny światowej służyli złej sprawie, byli koalicjantem III Rzeszy i Hitlera. W służbie i sojuszu wytrwali do końca wojny, walcząc na froncie wschodnim z Armią Czerwoną. Węgrzy i ich przywódca, regent Miklós Horthy, pomimo współpracy z hitlerowcami, wobec nas, Polaków byli nieoficjalnym, cichym, ale wielkim sojusznikiem i przyjacielem. Postawa południowych sąsiadów w czasie wojny umocniła nasze odwieczne „Polak - Węgier, dwa bratanki...”
Podziel się
Oceń

Tuż przed atakiem w 1939 roku, na zapytanie strony niemieckiej o możliwość dokonania inwazji na Polskę z terytorium Węgier, premier Pál Teleki odparł: „Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego nie brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce”. W depeszy wysłanej do Adolfa Hitlera, 24 lipca 1939 roku, argumentował, iż Węgry „nie mogą przedsięwziąć żadnej akcji militarnej przeciw Polsce, ze względów moralnych”. Słowa dotrzymano. Pál Teleki, po wypowiedzeniu wojny przez aliantów, świadomy przyszłości i skutków wojny wobec narodu węgierskiego, popełnił samobójstwo.
Po wojnie obronnej 1939 roku, nasza armia wycofywała się do Rumunii i na Węgry, z którymi mieliśmy wtedy wspólną granicę. Oficjalnie naszych żołnierzy internowano i konfiskowano uzbrojenie, ale w rzeczywistości udzielano wszechstronnej pomocy. Rząd węgierski tolerował i wspierał ewakuację wojska na Zachód, polska ambasada prowadziła działalność do 1940 roku, wydawała paszporty, udzielała schronienia i wsparcia. Niemcy stale protestowali, żądając aresztowania wszystkich Polaków i ścisłego internowania. W latach 1939-1940 z terenu Węgier ewakuowano ponad 35 tysięcy polskich żołnierzy, którzy już po kilku miesiącach walczyli we Francji, w bitwie o Anglię, w Afryce i na wielu innych frontach. Tysiące Polaków, którzy przeżyli ewakuację poprzez Budapeszt i węgierskie obozy internowania, zachowało dobre wspomnienia i wielką życzliwość wobec braci Węgrów.
Podobnie później, oddziały węgierskie w Polsce wspierały nasze podziemie. W czasie powstania warszawskiego 1944 roku, Węgrzy otrzymali rozkaz otoczenia kordonem całej stolicy i niedopuszczenia do połączenia polskich oddziałów partyzanckich. Oczywiście nie wykonali poleceń Niemców. Wyjątkowym aktem wsparcia było uratowanie, po bitwie pod Jaktorowem, ponad stu żołnierzy AK z grupy „Kampinos”. W Podkowie Leśnej znajduje się pomnik przyjaźni polsko-węgierskiej, dedykowany „węgierskim towarzyszom broni”. Tam są również pochowani węgierscy żołnierze, a ich groby są otoczone troską i szacunkiem.



Węgrzy w Oławie

Węgrzy w Oławie

Bf-110 nad Budapesztem

Węgrzy w Oławie

Węgrzy w Oławie

Bf-110 na lotnisku w Marcinkowicach, piloci węgierscy i niemiecki instruktor. Na samolocie widoczne z przodu anteny radaru. Na silniku samolotu, widoczne są grube rury tłumików płomieni z kolektorów wydechowych silnika, szczególnie ważne w czasie lotów w ciemnościach.

Węgrzy w Oławie

Węgrzy w Oławie

Kálmán Garai pilot od kwietnia 1943 roku, w 1944 i 45 roku był w Marcinkowicach, zwolniony z niewoli, z końcem 1945 roku powrócił do Budapesztu. Zmarł w 1992 roku


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama