Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 06:02
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Magyar Királyi Honvéd Légierő - Węgrzy w Oławie

W czasie II wojny światowej służyli złej sprawie, byli koalicjantem III Rzeszy i Hitlera. W służbie i sojuszu wytrwali do końca wojny, walcząc na froncie wschodnim z Armią Czerwoną. Węgrzy i ich przywódca, regent Miklós Horthy, pomimo współpracy z hitlerowcami, wobec nas, Polaków byli nieoficjalnym, cichym, ale wielkim sojusznikiem i przyjacielem. Postawa południowych sąsiadów w czasie wojny umocniła nasze odwieczne „Polak - Węgier, dwa bratanki...”
Podziel się
Oceń

Od 1 listopada 1944 roku realizowano kolejny etap szkolenia z Bf-110, wyposażonymi w radar pokładowy. Trenowano nocne naprowadzanie i przechwytywanie celów w powietrzu.
W nocy z 5 na 6 grudnia, w czasie lotu treningowego, zaginęła załoga: sierżant Lajos Göcsei, i chorąży IstvánLoós. Samolot był widziany po raz ostatni w rejonie Pardubic. Jego los wciąż nie jest znany. Węgierscy historycy podają, że samolot lądował przymusowo i rozbił się w Czechach, natomiast Czesi nie odnotowali tego dnia katastrofy i podają że samolot spadł po polskiej stronie, gdzieś na Śląsku.
12 grudnia problemy mieli porucznik Derencsényi i nawigator chorąży Károly Fekete. Lotnicy stracili orientację i nie mogli ustalić położenia swojego samolotu. Załoga była widziana po raz ostatni w pobliżu Strzelec Opolskich, gdzie po utracie paliwa lądowała przymusowo w lesie, za linią frontu. Nocne lądowanie było wyjątkowo trudne, ale lotnicy przeżyli i dostali się do sowieckiej niewoli.
18 grudnia szkolenie węgierskiego dywizjonu myśliwców nocnych uznano za zrealizowane. Uroczystość i pożegnalna kolacja, związana z zakończeniem kursu, odbyła się w jednej z oławskich restauracji.

22 grudnia...

...wszystkie węgierskie załogi (z 1 grupy) opuściły Marcinkowice i znalazły się na lotnisku w Wiener Neustadt (Austria) gdzie otrzymano nowe Messerschmitty Bf-110G-4, wyposażone w radary typu SN-2 Lichtenstein. Samoloty oznaczono (indywidualne kody kadłubowe) od M 101 do M 112. Wyszkoleni w Marcinkowicach węgierscy piloci zwalczali sowieckie bombowce nocne. Węgierski dywizjon 5/1 i 101 dywizjon nocnych myśliwców, organizacyjnie pozostawały w strukturze 8 Jagddivision, wraz z niemieckim II/NJG100, w ramach Luftflotte 4. W 1945 roku, Węgrzy wciąż operowali z lotniska Wiener Neustadt i często latali również nad swoją ojczyzną, która w tym czasie była już zajęta przez Armię Czerwoną. W nocy z 13 na 14 marca, walcząc z nalotem na Veszprém, pilot István Rózsa i strzelec nawigator sierżant László Hancsics, w wyniku uszkodzeń zaginęli gdzieś na terenie Czech. Okazało się, że przeżyli katastrofę i powrócili po kilku dniach do jednostki. Na początku kwietnia 1945 roku, Węgrzy już nie latali bojowo, przede wszystkim z powodu braku paliwa. Samoloty oddano Niemcom, a jednostka drogą lądową wycofała się do Bawarii. Węgierscy lotnicy poddali się Amerykanom, w ramach ogólnej kapitulacji i końca wojny.



Węgrzy w Oławie

Węgrzy w Oławie

Bf-110 nad Budapesztem

Węgrzy w Oławie

Węgrzy w Oławie

Bf-110 na lotnisku w Marcinkowicach, piloci węgierscy i niemiecki instruktor. Na samolocie widoczne z przodu anteny radaru. Na silniku samolotu, widoczne są grube rury tłumików płomieni z kolektorów wydechowych silnika, szczególnie ważne w czasie lotów w ciemnościach.

Węgrzy w Oławie

Węgrzy w Oławie

Kálmán Garai pilot od kwietnia 1943 roku, w 1944 i 45 roku był w Marcinkowicach, zwolniony z niewoli, z końcem 1945 roku powrócił do Budapesztu. Zmarł w 1992 roku


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama