Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 stycznia 2026 18:41
ZOBACZ:
Reklama BMM
Reklama Jaśnikowski

Nauczycielskie powołanie

Obydwoje pochodzili z kresów południowo-wschodnich RP. Ich losy dziwnym trafem plotły się podobnie. Przypadek sprawił, że się spotkali. Potem trafili do Oławy
Podziel się
Oceń

O Helenie i Janie Gellesach

Jan

W rodzinnym Śniatynie Jan Gelles mieszkał z rodzicami i pięciorgiem młodszego rodzeństwa. Rozpoczął naukę w Seminarium Nauczycielskim. Ojciec Jana miał kuźnię, a także trochę pola, na którym gospodarzył. Przy pracach polowych złapała go burza, skrył się pod drzewem, tam trafił go piorun. Osierocona rodzina musiała sobie radzić sama. Kuźnię przejął po ojcu młodszy brat Jana, Kazimierz. Matka zajmowała się domem, obejściem i sadem. Jakoś sobie radzili. Jan nie przerwał nauki, ukończył szkołę, a potem wraz z kilkoma kolegami dostał skierowanie do pracy w szkole na Wileńszczyźnie. Pociąg, którym wyruszyli w podróż w nieznane, jechał  przez Drohobycz. Do sąsiedniego przedziału wsiadła tam grupka dziewcząt.

Helena

W rodzinnym Drohobyczu mieszkała z rodzicami i trójką młodszego rodzeństwa. Rozpoczęła naukę w Seminarium Nauczycielskim. Ojciec Heleny był telegrafistą. Przedwcześnie osierocił rodzinę - zmarł w wieku 54 lat. Helena ukończyła szkołę i otrzymała skierowanie do pracy w szkole na Litwie, w Zabłociu. Wyruszyła w drogę z grupą koleżanek. Podróż uprzyjemniały sobie śpiewem przy wtórze gitary, na której Helena umiała pięknie grać. Dźwięki muzyki i śpiew zaciekawiły jadących w sąsiednim przedziale chłopców ze Śniatyna. Przyłączyli się do dziewcząt. Jan od pierwszego wejrzenia zakochał się w urodziwej Helenie.

Rodzina

Po dotarciu na Litwę podjęli  pracę w wyznaczonych szkołach. Jan często odwiedzał Helenę w Zabłociu. Nie minęło wiele czasu i zdecydowali się na ślub. Przysięgę małżeńską składali w kościele Świętego Ducha w Wilnie. Po uzyskaniu zgody inspektora szkolnego, Jan przeniósł się do Zabłocia - dużej osady położonej wśród lasów. To była końcówka lat dwudziestych. Długo  czekali na pierwszego potomka. Dopiero po siedmiu latach urodziła się córka Barbara - przyszła na świat w Drohobyczu, rodzinnym mieście Heleny, która niedługo po porodzie powróciła do Zabłocia. Trzy lata później, również w Drohobyczu, urodził się syn Andrzej. Coraz głośniej mówiło się o nadciągającej wojnie. Gellesowie usilnie starali się o przeniesienie w rodzinne strony. Nie było to łatwe, ale udało się - Jan dostał stanowisko kierownika szkoły we wsi Wołoczkowce niedaleko Śniatyna, Helena była nauczycielką. Zamieszkali w niedużym domku, tuż nad krystalicznie czystym, rwącym Prutem. Barbara bawiła się z ukraińskimi dziećmi, często też rodzice zabierali ją do szkoły, a Jędrkiem i domem zajmowała się służąca, Ukrainka. Z początkiem 1941 roku urodził się najmłodszy syn Gellesów - Romuald.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: BarbieTreść komentarza: Ile już makabrycznych zdarzeń nad stawem w Jelczu. Morderstwa, gwałty, pobicia , wandalizm itp. czarny niechlubny punkt, a powinien być ostoja spokoju, ładu i wypoczynku. Włodarze niech przemyślą nad zmianą wizerunku. Współczuję mieszkańcom bałbym się tam mieszkać.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 17:39Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe faktyAutor komentarza: **Treść komentarza: Powinni takim dawać 20 lat więzienia. Tyle że jak wyjdzie to czeka go bezdomność.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 16:39Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe faktyAutor komentarza: Bajlando1312Treść komentarza: Niezłe KWIATKI :] Wreszcie debila zatrzymano...Data dodania komentarza: 27.01.2026, 16:23Źródło komentarza: Nie reagował na sygnały do zatrzymania, uciekał przed policyjnym patrolemAutor komentarza: cześTreść komentarza: HAHAHAHAAHAH :DData dodania komentarza: 27.01.2026, 14:14Źródło komentarza: Ocena od hakera i zaproszenie na... "bal z prostytutkami"Autor komentarza: abuTreść komentarza: Indoktrynacja od najmłodszych lat . Planeta płonie....Data dodania komentarza: 27.01.2026, 11:20Źródło komentarza: Młodzi naukowcy z Marcinkowic w Międzynarodowym konkursie Climate Detectives!Autor komentarza: JelczTreść komentarza: Może w końcu Policja zacznie działania prewencyjne: zacznie sprawdzać wszelkie noclegownie gdzie są cudzoziemcy, reagować na łamanie prawa od tego drobnego za zaśmiecanie poprzez picie alkoholu w miejscach publicznych , nieustanny hałas tak uciazliwy , kontrolę jeżdzacych wraków, napitychh rowerzystów. Przejdzie się po po dzielnicy Jelcz i zauważy to co powinna. Dzielnicowy to Yeti.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 11:18Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe fakty
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama