Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 05:05
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nauczycielskie powołanie

Obydwoje pochodzili z kresów południowo-wschodnich RP. Ich losy dziwnym trafem plotły się podobnie. Przypadek sprawił, że się spotkali. Potem trafili do Oławy
Podziel się
Oceń

Wojna

We wspomnieniach Barbary z tamtych lat pojawiają się pierwsze oznaki zagrożenia ze strony ukraińskich band, tragiczne informacje o zamordowaniu kolejnych nauczycielskich rodzin. Dramatyczne dzieje rodziny Gellesów w tamtym okresie są podobne do losów innych kresowych rodzin - najpierw zagrożenie ze strony ukraińskiej, ucieczka z Wołoczkowców do Śniatyna, potem okupacja niemiecka, potem znów władza sowiecka, aresztowanie Jana i Heleny przez NKWD, zagrożenie wywózką na Sybir.


Ostatecznie w maju 1945 wyruszyli na Zachód. Do Przemyśla dotarli po dwóch tygodniach. Mogli tam  zamieszkać, ale nie było pracy dla nauczycieli. Jan Gelles podążył  śladem "swojego" transportu, którego celem były Laskowice.  Pojechał dalej, promem przedostał się do Olawy (tak pierwotnie brzmiała polska nazwa niemieckiej Ohlau).

Barbara tak opisuje pierwsze kroki ojca w Oławie: - Miasto w większości było w gruzach, ale urzędy już działały. Zgłosił się więc do starostwa i tam powiedziano mu, że natychmiast dają mu szkołę, w której kwaterowały wojska niemieckie i rosyjskie. Niech zbiera uczniów, zrobi porządek i rozpoczyna lekcje. Dostał sześciopokojowe mieszkanie, kuchnię, łazienkę, wszystko umeblowane, w piwnicy pełno przetworów, za domem cztery ogródki, bo tyle rodzin niemieckich w tym domu mieszkało. Wyjeżdżając, zostawili wszystko, tak jak my na wschodzie (...).

Pionierzy

Jan sprowadził z Przemyśla rodzinę - trwało to kolejne tygodnie, wreszcie w lipcu dotarli do Oławy. Barbara pisze dalej: - Mieszkanie, które zajęliśmy, miało duży dziecinny pokój. Ile tam było skarbów! Jakie ładne porozrzucane zabawki, ile kolorowych kredek, zeszytów, przyborów szkolnych. Mieszkała tam rodzina lekarzy z dziećmi. Ojciec zajął się odnawianiem szkoły - chętnych do pomocy było dużo - i poszukiwaniem nauczycieli. Mama chodziła po domach,  z listą otrzymaną z urzędu i zapisywała dzieci do szkoły.

Jan Gelles również opisał swoje pierwsze dni w Oławie. W liście przygotowanym (choć niewysłanym) do wrocławskiej "Gazety Robotniczej", wspominał w 1965 roku: - Jako jeden z pierwszych repatriantów zza Buga 3 lipca 1945 zostałem mianowany przez pierwszego inspektora szkolnego Stanisława Partykę na kierownika Szkoły nr 1 przy ul. Ogrodowej. Pierwszą moją czynnością w czasie dwumiesięcznych wakacji było przysposobienie budynku i sprzętu szkolnego. Dwadzieścia niemieckich kobiet porządkowało  pomieszczenia. Nie była to łatwa praca, ponieważ w szkole mieścił się wcześniej szpital frontowy. Ponad dwadzieścia amputowanych kończyn, znalezionych w ubikacji, Niemki zakopały na szkolnym dziedzińcu. Po rozpoczęciu zajęć ze starszą młodzieżą szukaliśmy po parku brakujących ławek i krzeseł, na plecach znosiliśmy je do szkoły.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama