Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 19:52
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Tajemniczy ładunek 200

Dopiero po wielu latach poznaliśmy prawdopodobną przyczynę katastrofy samolotu MiG-25, który rozbił się na polu w Starym Otoku. To nie była awaria silnika, jak pisaliśmy kiedyś. Robert Hes z Jelcza-Laskowic przeprowadził własne dochodzenie i na podstawie zeznań świadków z Rosji, Ukrainy i Oławy stworzył nową hipotezę
Katastrofa lotnicza nad Ołąwą

Autor: Zdjęcie ilustracyjne

Podziel się
Oceń

Krzysztof mówił, że 2 marca jego brat robił zakupy i widział, jak MiG przelatywał nad wieżowcem, w pobliżu dworca PKS. Potwierdził, że leciał zadziwiająco nisko i widać było, że pilot walczy z maszyną. Na ogłoszenie przylepione pośród plakatów wyborczych natknął się też Adam, który w 1989 roku miał 16 lat i tego dnia bawił się z kolegami na boisku przy Szkole Podstawowej nr 2. Pamięta dokładnie, że samolot zostawiał czarną smugę dymu i leciał prosto na wieżowce, stojące nad Odrą. Tuż za pierwszym odchylił się w prawo, a za kilka sekund rozbił. Adam pojechał w to miejsce rowerem, spotkał po drodze rolnika, który pracował na pobliskim polu. - Dokładnie opisał chłopakowi, skąd nadleciał MiG - mówi Robert Hes. - Od razu pobiegli do pilota, zapiętego w fotelu katapultowym, nie było widać krwi ani obrażeń zewnętrznych. Zdjęli mu hełm i próbowali wyczuć tętno. Rolnik podobno wyczuł słaby puls, Adam już nie. Ciała pilotów zabrano do śmigłowca, który odleciał w kierunku Brzegu. Robert prowadził swoje śledztwo również w internecie, kosztowało go to wiele nieprzespanych nocy, ale było warto. Znalazł artykuł z 2000 roku rosyjskiego dziennikarza gazety „Aviamaster”, który dotarł do akt wojskowych i raportu powypadkowego. Szczegółowo przedstawił, co się działo z samolotem do chwili katastrofy. Na podstawie tego opisu i relacji świadków z Rosji, Ukrainy i Oławy, Hes stworzył swoją hipotezę, która w znacznym stopniu różni się od przedstawionej dwadzieścia lat temu. Wówczas przypuszczano, że powodem katastrofy była awaria i płonący silnik. Niektórzy mieszkańcy mówili, że widzieli jak MiG palił się w locie i gubił elementy. Dziś wiadomo, że było zupełnie inaczej. Potwierdza to Władimir Kaczanowski, który badał przyczyny wypadku.

Zagadkowe sześć sekund

Na początku ćwiczeń 22-letni porucznik Anatolij prawidłowo wykonywał polecenia swojego instruktora. Zrobił zakręty, górkę i nurkowanie. Problemy zaczęły się w 16 minucie, wtedy popełnił pierwszy błąd. Zbyt energicznie wprowadził samolot w prawy zwrot bojowy. - Zigolenko był przyzwyczajony do zwrotnych maszyn, jak MiG-21 i MiG-23, na których się uczył - mówi Robert. - MiG-25 miał latać szybko i prosto, do tego był skonstruowany, latało się nim zupełnie inaczej. Młody pilot wykonał manewr gwałtownie i bez powiązania z tempem wzrostu obrotów silników. Zabrakło ciągu, maszyna nie mogła się rozpędzić i zamiast naboru wysokości, zaczęła intensywnie tracić prędkość i przepadać. W ciągu 12 sekund prędkość spadła z 780 do 405 km na godzinę. Samolot stał się niestateczny i będąc w zakręcie, zaczął się ślizgać na prawe skrzydło, grożąc przeciągnięciem... Młody pilot próbował skontrolować przechylenie maszyny, ale popełnił kolejne błędy i MiG wpadł w korkociąg. Wówczas można było  uratować sytuację, pozwalał na to odpowiedni zapas wysokości. Instruktor mówił Zigolence, co powinien zrobić. Niestety, nie udało się. Grinik przejął stery, próbował jeszcze wygrać z maszyną.



Tajemniczy ładunek 200

Tajemniczy ładunek 200

22-letni porucznik Anatolij Zigolenko ostatni raz wsiadł do samolotu 2 marca 1989 roku. Leciał z 32-letnim kapitanem Wiktorem Grinikiem. Obaj zginęli. Cudem uniknęli zderzenia z oławskim wieżowcem nad Odrą.

Tajemniczy ładunek 200

Tajemniczy ładunek 200


Napisz komentarz

Komentarze

Ela 26.12.2025 08:36
Pamiętam ten dzień .

Janusz Biznesu 27.01.2023 08:48
Jako dziecko widziałem to na własne oczy to był czwartek lub piątek i na miejscu zdarzenia bylismy najszybciej ja i moi 2 koledzy , na rowerze było najszybciej tam dojechać bardzo szybko pojawiła się milicja a potem żołnierze z bronią i ostra amunicja krzycząc żeby nie podchodzić bo będziemy strzelać . Stare chore czasy głupi russcy piloci śmigłowców tak nisko latali nad domami i kamerowali co tylko chcieli że o mały włos jeden z ich nie spadł na nasz dom w Oławie w ostatniej chwili odbijając w drugą stronę bo zachaczyl by o linię wysokiego napięcia ! A potem lądował przymusowo na pobliskim boisku ! Idioci

Xix 12.07.2021 14:07
to nie ci żołnierze są winnin okipacji tylko jch dowodcy. zolnierz hedzie gdzie mu karzą. to że poswiecili swoje życie aby uratować innych - Polaków świadczy jakimi byli ludzmi. część ich pamięci. pomodlmy się w ich intencji.

woj 04.01.2021 20:41
Kilkanaście lat temy byłem na cmentarzu w Bydgoszczy i widziałem groby Rosjan w wieku 18-19 lat,oni nie poszli sami wojować ,to system ich wysłał a mogli żyć,inni wojne ogladli przez szybe albo szabrowali.

marek 04.01.2021 19:42
Są jeszcze wspaniałe serca.

peszczerr3 04.01.2021 15:53
Od 75 lat na naszych ziemiach jest spokój. Może do tego przyczynili się troszeczkę właśnie ci piloci swoją obecnością w naszym kraju? Łatwo wydawać sądy kiedy brak podstawowej wiedzy o tamtych czasach. Proponuję poczytać historię o sytuacji powojennej naszego kraju i sojusznikach tych z zachodu i wschodu, ale tak bez zawiści trzeźwo oceniając stan rzeczy. Wracając do tych pilotów,zginęli czy komuś się podoba czy nie pilnując stabilności na świecie. Należy im się szacunek a tym co niszczą nagrobki pogarda. .

Stanisław 04.01.2021 23:03
"ci piloci przyczynili się do tego, że od 75 lat na naszych ziemiach jest spokój." Ktoś tu jest bardzo naiwny... Nie ja. Dorastałem w tej syfiastej Oławie (nawal jest syfiasta), mając coraz większą świadomość, że kilkaset kilometrów świat ucieka. Za co należy im się szacunek? Za propagandową ściemę o rzekomym "uratowaniu miasta"? Nie oni ją wymyślili. Przeciągnięcie ewidentne. Może jeszcze "chrzczone" paliwo. Kto wie, co jeszcze... Upamiętnić jako wypadek lotniczy można, ale z opisaniem sprawy (skąd się tu wzięli i co tu robili). Tyle i aż tyle.

Monika Karpińska 04.01.2021 14:12
Zawsze kiedy czytam tą historię,to płaczę,nigdy się nie dowiemy co wydarzyło się tak naprawdę w te ostatnie 6 sekund,ale te słuszne dochodzenia i wywiady z bliskimi pilotów pokazują jakimi ludźmi byli piloci,dobrymi i odpowodpowiedzialnymi.Innymi słowy:nie mogli się inaczej zachować w ostatnich chwilach swojego życia,tj.nie myśleli tylko o sobie,tylko o tych mieszkańcach Oławy pod nimi.Zachowali się ⁰jak trzeba " i absolutnie nieistotne jest jakich byli narodowości, byli ludźmi, jak my. Dlatego: CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!!! NIECH SPOCZYWAJĄ W POKOJU I NIECH NIKT NIE NISZCZY ICH POMNIKÓW!!! Odnośnie głupich komentarzy : jaki bolszewik w latach 80 tych?A Pan "Słowianin" zdaje się, że nie wie,że Słowianie to np.Polacy,Ukraińcy,Rosjanie,Czesi,Słowacy,Chorwaci itd. Mój Ojciec, Stanisław Karpiński fundując Pomnik-Głaz,myślał tak samo,i szczerze mówiąc,jak przeczytałam po raz kolejny historię tego tragicznego wypadku i dzieje Pomników, które były skradzione,bądź zniszczone przez wandali,przyszedł mi do głowy pomysł,że my Oławianie powinniśmy ich odznaczyć pośmiertnie i KONIECZNIE poinformować o tym ich żyjących bliskich. Chociaż tyle,i aż tyle,dla niektórych. Monika Karpińska

Stanisław 04.01.2021 22:58
Za co chce ich Pani odznaczać pośmiertnie? Taki los żołnierza - służba, nie drużba. Można upamiętnić (choćby po to, by potomni wiedzieli, że byliśmy pod okupacją i zmarnowaliśmy całe dekady, które teraz wciąż próbujemy nadrobić), ale gloryfikacja o gruba przesada Bliscy wspominają ich jako dobrych ludzi? Normalna sprawa. Braterstwo Słowian? Hmm... Coś tu nie wyszło.

Słowianin 03.01.2021 22:32
Ja myślę że nazistom w latach 39r-45r też powinniśmy postawić pomniki. Mogli zginąć również w wypadku a mieli rodziny. Ludzie ogarnięcie się okupant to okupant.

kris 04.01.2021 08:53
Człowiek to człowiek

xx 04.01.2021 12:09
gdzie zgubiles swoj mozg?

Monika Karpińska 04.01.2021 13:14
Żenująca i głupia wypowiedź

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama