Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 07:48
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

To była tragedia, przede wszystkim tragedia

W wełnianych rękawiczkach i puchowych kurtkach jako pierwsi ludzie na świecie stanęli na szczycie Broad Peak Middle. A potem zaczęli umierać...
Podziel się
Oceń

Rękawiczki zrobiły na drutach

Wyprawie ma przewodniczyć Janusz Fereński. Oprócz niego pojadą Stanisław Anioł, Tadeusz Barbacki. Roman Bebak, Kazimierz Głazek. Wojciech Jonak, Zbigniew Jurkowski, Jan Juszkiewicz, Marek Kęsicki, Janusz Kuliś, Bohdan Nowaczyk, Marian Sajnog, Andrzej Sikorski, Andrzej Skoczylas oraz Jerzy Woźnica.

Niektórzy z nich pozakładali już rodziny, na co dzień pracują, a w wolnych chwilach przy butelce wódki snują plany kolejnych wyjazdów. W górach czują się jeszcze młodziej, mogą oddychać pełną piersią, rozkoszować się pięknem przyrody i uciec od otaczającego świata. Tam oddają się pasji, a nie walczą z komunizmem, co po latach będą sugerowały niektóre publikacje. Fizycznie czują się mocni, choć nikt z nich specjalnego planu treningowego nie wdraża. Przygotowaniem są poprzednie wyjazdy i zdobyte na nich doświadczenie.

W Polsce produkuje się prawie wszystko, ale nie każdy produkt jest ogólnodostępny. Kupują kurtki puchowe, ortaliony i swetry dla marynarki wojennej. Wełniane skarpetki i rękawiczki dziewczyny robią im na drutach. Namioty ze sklepów raczej się nie sprawdzą. Odpowiedni materiał biorą więc z zakładu włókienniczego i niosą do fabryki. I tak powstają tymczasowe domy, które rozłożą w bazie. Takie czasy, że trzeba się nakombinować. Nikt jednak nie narzeka, są gotowi!

 

Herbata w brudnych filiżankach

Jest 2 maja 1975 roku. Ruszają spod Urzędu Wojewódzkiego jelczem 315 M. To wybór oczywisty i sprawdzony. Już cztery lata wcześniej ciężarówka towarzyszyła uczestnikom dalekich wypraw, by w 1974 pojechać z Andrzejem Zawadą pod Lothse. Niemal wszystkie wyprawowe jelcze mają charakterystyczny „Burubahajr!”, czyli balkon nad szoferką, który pozwala pomieścić więcej bagażu. Można też na nim spać. Ciężarówki wyróżnia plandeka w kolorze kości słoniowej, w tym przypadku z napisem „Himalaya - Karakorum Expedition 75 Broad Peak Middle 8016 m”.

Do stolicy Pakistanu - Islamabadu - jedzie ich trzech: Janusz Kuliś i kierowcy - Marian Sajnog oraz Tadeusz Barbacki, wieloletni pracownik Jelczańskich Zakładów Samochodowych. Pojazd załadowany jest sprzętem i jedzeniem dla całej wyprawy. Reszta załogi ma dolecieć samolotem.

Po kilku dniach niedaleko granicy turecko-bułgarskiej mają problem z alternatorem. Poza tym jelcz spisuje się bez zarzutu. Są bańki z wodą, więc wspinacze myją się na postojach. Jedzenie przygotowują sobie sami, noce również spędzają w aucie, najczęściej na jakimś polu - tak, by zminimalizować ryzyko kradzieży.

Na granicy afgańsko-pakistańskiej stoją trzy dni. Celnikom coś nie pasuje w papierach, więc muszą czekać, częstowani herbatą w brudnych filiżankach. W końcu dostają zgodę i jadą dalej. Po dziewiętnastu dniach są w Islamabadzie. Stamtąd trzeba jeszcze dotrzeć do Skardu. Na wjazd jelczem zgody nie ma. Jedyna opcja - wojskowy samolot „Herkules”.


Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: :( Treść komentarza: Dokładnie, szkoda, że tej empatii dla przyrody zabrakło, gdy masowo przekształcano nieużytki z zaroślami i zadrzewieniami pod działki budowlane Data dodania komentarza: 11.09.2026, 23:44 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Żeby mu tylko życi nie rozerwało od tego przeczyszczenia. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 21:12 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Bober Treść komentarza: Od jak dawna pani Joanna zbiera w miłoszyckim lesie grzyby? Nie dla siebie pytam, a w imieniu fauny w tego lasu. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 20:27 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: Głowa Treść komentarza: Kolejna kompromitacja oławskiej policji i oławskiej prokuratury. Trzeba pogonić tych niedouczonych pseudoprokuratorów oławskich do tarcia chrzanu, a nie do poważnej pracy. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:25 Źródło komentarza: Mieszkaniec Oławy groził, że zabije premiera Autor komentarza: Zrównoważony Treść komentarza: Jak robili niedawno u nas w Chrząstawie drogę przecinającą las do Chrząstawy, to jakoś nie protestowaliście. Napiszcie wprost. Zależy wam, by pociągi nie jeździły w pobliżu waszych domów, które jak budowaliście, to nie zależało wam na przyrodzie. W d.pie macie las i ochronę przyrody. Wam zależy jedynie na was samych. Ale fakt faktem, że inwestycja średnio potrzebna, by nie powiedzieć wcale. Będą wycinać, wycinać, aż przyjdzie czas, że nie będzie już co wycinać. Firmy budowlane naciskają, producenci torów, podkładów, tartaki, spółki kolejowe, one na tym zarobią sporo pieniędzy, więc lobbują u polityków, premiera, pewnie i samorządy, wójtowie dostają mocne argumenty, by nie sprzeciwiali się. Fakt jeden plus, że podróż do Warszawy skróciła by się, ale już obecnie pociągi jeżdżą szybko, naprawdę czy warto tak dewastować przyrodę, by być szybciej o te dwie godziny w Warszawie? Chyba nie. A muszą być to proste tory, by pociągi rozwijały maksymalną dużą prędkość, więc żadnych kompromisów środowiskowych by nie było, im bardziej prosto, tym szybciej. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 19:12 Źródło komentarza: Mieszkanka: - Chcemy ratować Las Miłoszycki! Autor komentarza: GENIUSZ Treść komentarza: Kiedy ktoś myśli inaczej niż on, to według geniusza - idiota i koń. Dyplom? Nie trzeba. Doświadczenie? Po co? Wystarczy przekonać , że jest się pomocą. A kiedy mu życie pokaże wyniki, winni są wszyscy - koledzy, przypadki i statystyki. I tak geniusz codziennie się trudzi...... Bo prawdziwy geniusz -rzecz niesłychana najwięcej o sobie gada. W głowie echo, a mina jak z bajki. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 18:41 Źródło komentarza: 9:7 dla przewodniczącego Mazurka
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama