Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 08:59
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

To była tragedia, przede wszystkim tragedia

W wełnianych rękawiczkach i puchowych kurtkach jako pierwsi ludzie na świecie stanęli na szczycie Broad Peak Middle. A potem zaczęli umierać...
Podziel się
Oceń

Rękawiczki zrobiły na drutach

Wyprawie ma przewodniczyć Janusz Fereński. Oprócz niego pojadą Stanisław Anioł, Tadeusz Barbacki. Roman Bebak, Kazimierz Głazek. Wojciech Jonak, Zbigniew Jurkowski, Jan Juszkiewicz, Marek Kęsicki, Janusz Kuliś, Bohdan Nowaczyk, Marian Sajnog, Andrzej Sikorski, Andrzej Skoczylas oraz Jerzy Woźnica.

Niektórzy z nich pozakładali już rodziny, na co dzień pracują, a w wolnych chwilach przy butelce wódki snują plany kolejnych wyjazdów. W górach czują się jeszcze młodziej, mogą oddychać pełną piersią, rozkoszować się pięknem przyrody i uciec od otaczającego świata. Tam oddają się pasji, a nie walczą z komunizmem, co po latach będą sugerowały niektóre publikacje. Fizycznie czują się mocni, choć nikt z nich specjalnego planu treningowego nie wdraża. Przygotowaniem są poprzednie wyjazdy i zdobyte na nich doświadczenie.

W Polsce produkuje się prawie wszystko, ale nie każdy produkt jest ogólnodostępny. Kupują kurtki puchowe, ortaliony i swetry dla marynarki wojennej. Wełniane skarpetki i rękawiczki dziewczyny robią im na drutach. Namioty ze sklepów raczej się nie sprawdzą. Odpowiedni materiał biorą więc z zakładu włókienniczego i niosą do fabryki. I tak powstają tymczasowe domy, które rozłożą w bazie. Takie czasy, że trzeba się nakombinować. Nikt jednak nie narzeka, są gotowi!

 

Herbata w brudnych filiżankach

Jest 2 maja 1975 roku. Ruszają spod Urzędu Wojewódzkiego jelczem 315 M. To wybór oczywisty i sprawdzony. Już cztery lata wcześniej ciężarówka towarzyszyła uczestnikom dalekich wypraw, by w 1974 pojechać z Andrzejem Zawadą pod Lothse. Niemal wszystkie wyprawowe jelcze mają charakterystyczny „Burubahajr!”, czyli balkon nad szoferką, który pozwala pomieścić więcej bagażu. Można też na nim spać. Ciężarówki wyróżnia plandeka w kolorze kości słoniowej, w tym przypadku z napisem „Himalaya - Karakorum Expedition 75 Broad Peak Middle 8016 m”.

Do stolicy Pakistanu - Islamabadu - jedzie ich trzech: Janusz Kuliś i kierowcy - Marian Sajnog oraz Tadeusz Barbacki, wieloletni pracownik Jelczańskich Zakładów Samochodowych. Pojazd załadowany jest sprzętem i jedzeniem dla całej wyprawy. Reszta załogi ma dolecieć samolotem.

Po kilku dniach niedaleko granicy turecko-bułgarskiej mają problem z alternatorem. Poza tym jelcz spisuje się bez zarzutu. Są bańki z wodą, więc wspinacze myją się na postojach. Jedzenie przygotowują sobie sami, noce również spędzają w aucie, najczęściej na jakimś polu - tak, by zminimalizować ryzyko kradzieży.

Na granicy afgańsko-pakistańskiej stoją trzy dni. Celnikom coś nie pasuje w papierach, więc muszą czekać, częstowani herbatą w brudnych filiżankach. W końcu dostają zgodę i jadą dalej. Po dziewiętnastu dniach są w Islamabadzie. Stamtąd trzeba jeszcze dotrzeć do Skardu. Na wjazd jelczem zgody nie ma. Jedyna opcja - wojskowy samolot „Herkules”.


Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Dwukadencyjność dawała nadzieję na to żeby nie tworzyć tzw. zawodu: "polityka lokalnego". Słusznie. Rozwiązanie ciekawe ale nie pozbawione też wad. Jego ciemniejszą stroną (o której nie mówi się w tv - zarówno w tvn jak i republice), jest to że w drugiej kadencji lokalni politycy zaczynają mniej lub bardziej otwarcie szukać miejsca, w którym można by było bezpiecznie wylądować po tej drugiej kadencji... Dlatego też idea szczytna i słuszna - ale w praktyce to już różnie, często wypaczona. W lokalnym wydaniu taka ciekawostka: większość prominentnych i decyzyjnych polityków KO z regionu była za zniesieniem tego przepisu. Natomiast lokalni działacze KO (głównie wśród radnych...) cisza... Lokalna "gazeta" nie miała śmiałości zapytać? Czy może odpowiedź jest zbyt oczywista żeby ja podawać? Albo mogłaby być jakaś taka "niepolityczna" i w rezultacie można by było się narazić regionalnym i centralnym władzą partii... Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:51 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Lenia Treść komentarza: Naj większy staż w Radzie Miejskiej w Oławie ma jeden Radny , który był w ZOMO i od zarania Samorządu Oławskiego jest Radnym w Mieście. Jeżeli wiecie kto to NAPIŚCIE ???????? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:45 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: TOTO LOTO Treść komentarza: Towarzysz Friszmann jest najgorszym Burmistrzem Miasta Oławy od czasu powstania Samorządów ++++++++++ Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:34 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: * Treść komentarza: W teorii, co do zasady zgadzam się z tobą, ale zawsze od jakiejś tam reguły są wyjątki. Nie wszyscy co byli burmistrzami 3 lub 4 kadencje, obrastali w takie "piórka" i z tego korzystali. Ale co do samej zasady to masz rację. Tak gwoli ścisłości, chciałbym ci przypomnieć, że w ogólnopolskich mediach było kilka tzw. afer, jak to poseł czy senator, czy pani poseł lub pani senator, czuli się jedynym "ośrodkiem władzy" w danym rejonie, i to te osoby przydzielały stanowiska, kazały zatrudniać itp. Na pewno to pamiętasz. Ja chciałem zwrócić ci uwagę na to, że w tym sejmie na prawdę z tego co widać, to siedzą ludzie którzy nie przejawiają żadnej działalności prawodawczej. Są na pierwszych miejscach lisy wyborczych i są wybierani, i tak przesiadują kolejna kadencję. I jak w sejmie zgadzasz się na takie martwe dusze, to w regionie na "stałych" już nie. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 23:41 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Pani Aniu, Panie Mariuszu... wszystkiego najlepszego!!! Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:22 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Ech Treść komentarza: Jakie "sakramentalne tak" - ślub w urzędzie nie jest sakramentem. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 21:09 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK”
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama