Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 15:11
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wyjątkowa Seweryna

Mało kto wie, że w Oławie mieszkała Seweryna z rodu Siemiradzkich. Tak, tych Siemiradzkióch, z których pochodzi słynny Henryk Siemiradzki - malarz, którego obrazy biły rekordy cenowe, bo sprzedawane je na słynnych światowych aukcjach za grube miliony dolarów. Przypominamy tekst Bogusławy Notz, która miała okazję porozmawiać z panią Seweryną w 1992 roku
Wyjątkowa Seweryna
Seweryna Siemiradzka w swoim oławskim mieszkaniu
Podziel się
Oceń

Razem z Hanią zapisałyśmy się do Związku Młodych Ziemianek we Lwowie. Były tam hrabiny, właścicielki wielkich fortun, a my z Hanią byłyśmy raczej ziemianki „doniczkowe”, ale działałyśmy energicznie. Z kuzynką przez Pawlikowskich, Beatą Obertyńską, wystawiłyśmy pantomimę „Siedem żon Sinobrodego”. Ja robiłam scenografię, a Beata pisała scenariusz.

Mój przyrodni brat, Michał, był też malarzem. Ocalał mi tylko jeden jego obraz - „Zaułek wileński”. Był też historykiem, archiwistą i bibliografem. W tym charakterze został zatrudniony w Ministerstwie Obrony Narodowej II Rzeczypospolitej. Z tego też powodu w czasie wojny i tuż po niej jego życie było szczególnie zagrożone. Znalazł się w Starobielsku, ale żołnierze ukryli skrzętnie fakt, że był oficerem. Cudem uniknął Katynia. W Starobielsku powstał jego obraz „Matka Boska Zwycięska”. Z reprodukcji i notatki w „Rycerzu Niepokalanej” dowiedziałam się, że brat żyje. Nie wrócił do Polski, zmarł w Szkocji.

Nasze pokolenie nie miało już majątku, po śmierci ojca (zmarł na wylew w 1933 roku) byliśmy bankrutami. Musieliśmy zarabiać na swoje utrzymanie. Gdy jeszcze żył ojciec, zimą mieszkaliśmy w Warszawie, mieliśmy duże grono znajomych i przyjaciół. Znałam rodzinę Wierzyńskich, Jaracza, Osterwę... Byłam młoda, życie wydawało mi się radosne i ciekawe, biegło szybko, niepostrzeżenie, aż do 1939...”.

 

Miałam żyć

 

Żeby zarabiać na życie, Seweryna objęła dzierżawę w Niemirowie, jej wspólnik ogrodnik miał krowę, było więc mleko i nabiał. Do szklarni potrzebny był opał. Pani Seweryna wspomina, jak codziennie z siekierką szła do lasu i wraz ze wspólnikiem wycinali drzewa, drewno odbierał właściciel, pozostawały pniaki jako opał do szklarni, gałęzie zaś sprzedawali. Poza tym co miesiąc otrzymywała kwotę 15 zł od kuzynki Hani Pawlikowskiej – tytułem spłaty długu. Tak żyła przez rok. Później przeniosła się do Lwowa, do pracy w kompleksie ogrodowo-szpitalnym. Zamieszkała w małym domku przy ul. Piekarskiej, którego bardzo mocne sklepienia piwniczne okazały się zbawienne podczas późniejszych nalotów bombowych.

Wybuch wojny zastał ją we Lwowie. Pierwszy nalot już pierwszego dnia wojny był wielkim zaskoczeniem, lwowianie początkowo myśleli, że to ćwiczenia. Niemiecka Luftwaffe zbombardowała strategiczne obiekty w mieście - dworce autobusowe i kolejowe, żeby utrudnić przemieszczanie się wojska. Było bardzo dużo ofiar wśród ludności cywilnej.

- Pobiegłam na swój posterunek do szpitala - spływał krwią. Brałam też udział w obronie przeciwlotniczej. Wierzyliśmy, że ruszy się Anglia, ale nie było żadnej wiadomości - wspomina Seweryna. Niemcy byli już na rogatkach Lwowa, kiedy ruszyła „na pomoc” Armia Czerwona. - Nie wiedzieliśmy, co o tym myśleć. Wkroczyli brudni, obdarci, prowadząc konie na postronkach. Nasi żołnierze składali broń - to był straszny dzień. Powstał rząd ukraiński, pozostający pod wpływem władzy radzieckiej.

Połowę wzorowego i wypielęgnowanego szpitala zajęło wojsko radzieckie, doprowadzając wkrótce jego wnętrza do stanu opłakanego. Wszystkie wyższe stanowiska pracy przejęli Ukraińcy. Administratorem został – jak wspomina Seweryna - typowy fanatyczny i prymitywny bolszewik nazwiskiem Kiselow: - Znienawidził mnie od pierwszego dnia, bo pochodziłam z „panów”.

Próbował różnych metod i oskarżeń, by mi zaszkodzić, drażniła go również sympatia, którą mnie obdarzano, także ze strony Ukraińców.

Nadszedł czerwiec 1941 roku, czas straszliwych zbrodni popełnionych przez Rosjan na ludności polskiej tuż przed zajęciem Lwowa przez Niemców - masowe egzekucje w obozie koncentracyjnym przy ul. Janowskiej, podpalenie więzienia przy ul. Kazimierzowskiej, wyjątkowe okrucieństwa oprawców. We wspomnieniach Seweryny pozostały wstrząsające świadectwa tych zdarzeń.



Matka Seweryny Siemiradzkiej

Prof. Józef Siemiradzki

Przed dworkiem Dzieduszyckich – pierwszy z prawej

Seweryna Siemiradzka z bratem Michałem (po prawej)

W tym oławskim domu mieszkała

Z paniami Niemcową (po prawej) i Romanowską

Zakład ogrodniczy we Lwowie – w środku Seweryna Siemiradzka


Napisz komentarz

Komentarze

Kazimierz 08.05.2024 21:12
Wspaniała i bardzo skromna osoba. Przed wojną żyła w bogatym domu, że służbą guwernantkami, po wojnie w jednym pokoju ze wspólną kuchnią, łazienką i toaletą. Nigdy nie narzekała na warunki życia. Zawsze pogodna. Była tak ciekawą osobą, że zorganizowałem Jej audycję radiową. Dziennikarzem który ją nagrał był redaktor Maksymilian Kubica z wrocławskiego radia, obecnie na emeryturze oraz Iwona Kubicz. Iwona później została spikarką TVP 2.

Maria 16.02.2020 10:36
Piękna historia i dobrze opowiedziana. Czyta się cudownie, więcej takich proszę. Tak mało wciąż wiemy o tym miejscu, gdzie przyszło nam żyć. Dobrze wiedzieć, kto tu jeszcze był, kto jest. Taka wiedza tworzy z nas wspólnotę. Lokalną, a ta jest najsilniejsza. Wiem, że Autorka już nie żyje, ale dziękuję Jej, że zdążyła napisać choćby jedną historię wartą zapamiętania. Dzięki Niej od teraz Siemiradzki będzie mi się kojarzył także z Oławą. Wiem, te niemieckie historie tych ziem przytłaczają, ale pamiętajmy, że polskie losy tutaj to już 75 lat...

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: ...Treść komentarza: Uważajcie na potłuczone butelki, bo tych jest bardzo dużo pod drzewami na wysokości "łąki" przy ul. Strzelnej.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 12:27Źródło komentarza: KO zaprasza na wspólne sprzątanie OławyAutor komentarza: MieszkaNiedzTreść komentarza: A czemu to rądo jest pobetonowane! Stop betonozie! Uwarzam że na rądach w mieście trzeba nasadzić kartofli, że by Mieszkańcy mogli skorzystać.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 11:13Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: RafaTreść komentarza: I jak chwalipięty. Gdzie dojechaliście?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:34Źródło komentarza: Dzisiaj ruszyli z Tajlandii do OławyAutor komentarza: NataTreść komentarza: Taaa... Słyszałam go już wcześniej!!!Data dodania komentarza: 14.03.2026, 10:13Źródło komentarza: Jeden z utworów zabrzmi ponownie po 300 latach milczeniaAutor komentarza: Hieronim KotowskiTreść komentarza: Rozumiem te wątpliwości. Warto jednak pamiętać, że Klementyna Sobieska, wnuczka Jana III Sobieskiego, jest postacią historycznie bardzo interesującą i zdecydowanie bardziej uniwersalną niż tylko kolejny Sobieski. Jej historia daleko wykracza poza lokalne spory dynastyczne- była jedną z najbardziej znanych Polek XVIII wieku, królową Anglii , Szkocji i Irlandii w środowisku jakobickim , osobą o niezwykle silnym charakterze i symbolicznej biografii. W wielu miejscach Europy jest postacią rozpoznawalną, w Oławie miejscu urodzenia mało rozpoznawalną. Nazwanie jej imieniem ronda w Oławie to nie tylko odwołanie się do wspaniałego rodu Sobieskich, ale także jako upamiętnienie ważnej postaci w historii Polski i element przypominania o naszych związkach z historią europejską. A przy okazji może stać się ciekawym pretekstem do rozmowy o historii, której często w lokalnej przestrzeni brakuje. Dlatego uważam , że rondo imienia Klementyny Sobieskiej to pomysł wart poparciaData dodania komentarza: 14.03.2026, 09:54Źródło komentarza: Czy w Oławie będzie rondo Marii Klementyny Sobieskiej?Autor komentarza: GosiaTreść komentarza: Czy w Oławie naprawdę zawsze musimy wydawać pieniądze z budżetu na fuszerki? Ścieżki na wałach zarastają , Pprzejazd na Wiejskiej robiony trzy razy, na drogach po kilku miesiącach od odbioru znowu latają dziury. To jest jakiś żart. Kto odbiera takie roboty i dlaczego mieszkańcy mają płacić za czyjąś niekompetencję?Data dodania komentarza: 14.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Ścieżka rowerowa wzdłuż Rybackiej już na finiszu. - A co z tym zjazdem? - pyta radna
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama