Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 07:56
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski

Wyjątkowa Seweryna

Mało kto wie, że w Oławie mieszkała Seweryna z rodu Siemiradzkich. Tak, tych Siemiradzkióch, z których pochodzi słynny Henryk Siemiradzki - malarz, którego obrazy biły rekordy cenowe, bo sprzedawane je na słynnych światowych aukcjach za grube miliony dolarów. Przypominamy tekst Bogusławy Notz, która miała okazję porozmawiać z panią Seweryną w 1992 roku
Wyjątkowa Seweryna
Seweryna Siemiradzka w swoim oławskim mieszkaniu
Podziel się
Oceń

Po dwóch tygodniach, na mocy amnestii, mnie wypuszczono. Już po kilku miesiącach, 10 stycznia 1945 nastąpiły we Lwowie masowe aresztowania, jedną z zatrzymanych była Seweryna: - Znajdują u mnie radio i maszynę do pisania. Zostałam aresztowana, a mieszkanie oplombowane. Zostało przy tym okradzione - zabrano srebra. Żona Kiselowa chodziła w moich bucikach, małżonkowie spali w mojej pościeli. Aresztowano wtedy kilka osób ze szpitala - dawnego dyrektora administracyjnego, księgowego i trzy urzędniczki: - Nawet dwie osoby chore na tyfus załadowali w lutym na wagony i powieźli na Donbas. W drodze dostaliśmy solone ryby i raz na dzień wodę, dwa razy dostaliśmy chleb. Zmarłych wyrzucano jak tobołki i pociąg jechał dalej. Mnie zrobili komendantką celi i wagonu. Kiedy jedna z więźniarek, aktorka, dostała histerii, musiałam ją zbić po twarzy, bo żołnierze, mocno podpici na postoju transportu, wywlekliby kobiety i dziewczęta z wagonu w wiadomych celach. Trzeba było siedzieć cicho, jakby wagon był pusty.

Transport dotarł do Krasnego Donu, do łagru. Tam więźniowie dostali „kipiatok” w beczce po śledziach. - Trzeba jednak było najpierw tylko pić - opowiada Seweryna. - Kto się najadł, ten umierał.

Rosjanie okradali transporty z prowiantem dla łagru - więźniowie ginęli z głodu. Po miesiącu kwarantanny dano im drelichy, kalosze i kazano pracować w kopalni. Urobek szedł z kamieniem, praca była ponad siły.

Sewerynie udało się przenieść z dołu na hałdę, mimo to nie dawała rady, była wykończona.

Któregoś dnia wezwano ją do komendanta, a tam pielęgniarką („miedsiestrą”) była Maria Kulczycka, żona Stanisława Kulczyckiego. - Ona poleciła mnie komendantowi na ogrodnika - opowiada Seweryna. - Dobrałam sobie dziesięć kobiet, w tym dwie dziewczynki w wieku 14 i 15 lat. Oszczędzałam chore, a reszta pracowała. Najpierw pracowałyśmy przy budowie tamy, ale cały cement ukradziono i kiedy puścili wodę, to wszystko runęło.

Nadeszła Wielkanoc - bolszewicy nie pracowali, a zesłańców miejscowi nawet poczęstowali jedzeniem i dali po święconym jajku. Seweryna zaczęła zakładać ogród. Zaorała hektar koniem i pługiem. Posiała jarzyny - wszystko rosło. - Czarnoziem sięgał tam jednego metra - wspomina. - Deszcz padał w lecie dwa razy, mimo to wszystko cudownie rosło, bo ziemia trzymała wilgoć. Kapustę musiałam sadzić co 80 cm, taka ogromna wyrastała.

Jej plantacje pokazano delegacji z Moskwy. Dostała też propozycję lepszego jedzenia, ale postawiła warunek - że będzie to również dla innych zesłańców, nie tylko dla niej. - Kilka razy dano nam jakiejś kaszy i dalej wszystko było, jak przedtem - mówi.

Klimat był tam cudowny. Step na wiosnę pachniał, pachniało powietrze. Zesłańcy pili mleko kóz, których stada pasły się na stepie. Krowy były traktowane jako zwierzęta pociągowe. Na połowę z kołchozem Seweryna uprawiała słoneczniki: - Moje, plewione, były ogromne, a kołchozowe malutkie! Miejscowi składali zboże na pryzmę, wierzchem porastało i tak je przechowywali, taka to była gospodarka. - Kiedy wysiałam pomidory, to siewki sadziło się wprost do ziemi, raz podlało i wszystko rosło. Głowy kapusty dochodziły do 10 kg!. Tak żyzna to ziemia! - wspomina.



Matka Seweryny Siemiradzkiej

Prof. Józef Siemiradzki

Przed dworkiem Dzieduszyckich – pierwszy z prawej

Seweryna Siemiradzka z bratem Michałem (po prawej)

W tym oławskim domu mieszkała

Z paniami Niemcową (po prawej) i Romanowską

Zakład ogrodniczy we Lwowie – w środku Seweryna Siemiradzka


Napisz komentarz

Komentarze

Kazimierz 08.05.2024 21:12
Wspaniała i bardzo skromna osoba. Przed wojną żyła w bogatym domu, że służbą guwernantkami, po wojnie w jednym pokoju ze wspólną kuchnią, łazienką i toaletą. Nigdy nie narzekała na warunki życia. Zawsze pogodna. Była tak ciekawą osobą, że zorganizowałem Jej audycję radiową. Dziennikarzem który ją nagrał był redaktor Maksymilian Kubica z wrocławskiego radia, obecnie na emeryturze oraz Iwona Kubicz. Iwona później została spikarką TVP 2.

Maria 16.02.2020 10:36
Piękna historia i dobrze opowiedziana. Czyta się cudownie, więcej takich proszę. Tak mało wciąż wiemy o tym miejscu, gdzie przyszło nam żyć. Dobrze wiedzieć, kto tu jeszcze był, kto jest. Taka wiedza tworzy z nas wspólnotę. Lokalną, a ta jest najsilniejsza. Wiem, że Autorka już nie żyje, ale dziękuję Jej, że zdążyła napisać choćby jedną historię wartą zapamiętania. Dzięki Niej od teraz Siemiradzki będzie mi się kojarzył także z Oławą. Wiem, te niemieckie historie tych ziem przytłaczają, ale pamiętajmy, że polskie losy tutaj to już 75 lat...

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Filozof greckiTreść komentarza: Ja bym nie szedł w scenę i te wszystkie koszty, jest zima i plener słabo wychodzi. Jak już coś to na sali mały koncercik bez wynajmowania sceny. Chciałem iść posłuchać Klepacza, ale pogoda i ciepełko domowe było bardziej przekonujące, więc to nie ma sensu dla tych kliku osób. Zbiórki pod kościołami chyba lepiej wychodzą.Data dodania komentarza: 28.01.2026, 07:21Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?Autor komentarza: AktywistkaTreść komentarza: Prawo nie działa na zasadzie: ‘najpierw zabiorę, potem się zobaczy, czy wolno byłoData dodania komentarza: 28.01.2026, 06:10Źródło komentarza: Sprawa Karoliny P. Obrońca przelicytował?Autor komentarza: NataTreść komentarza: Taaaaaka rybaaaa!!!!!!!!!!!!!Data dodania komentarza: 28.01.2026, 01:27Źródło komentarza: Ireneusz Stachnio pierwszy w okręgu!Autor komentarza: StefTreść komentarza: To nie prędkość jest problemem tylko brak obwodnicData dodania komentarza: 27.01.2026, 23:51Źródło komentarza: Pomylił wiejską drogę z torem wyścigowymAutor komentarza: StefTreść komentarza: Żenada,przykład Bystrzyca nie było chodników przejść dla pieszych było 40 km/h teraz wszystko jest i dalej jest 40 bo policja lepiej piratów łapie i kasa dla budżetu płynie,ograniczenie na Oławę ? Teraz pół mostu ale tiry mogą jeździć prędzej zwężenie bo most uszkodzony i jeden pas masakra jak wy myślicie! PiS + PoData dodania komentarza: 27.01.2026, 23:50Źródło komentarza: Pomylił wiejską drogę z torem wyścigowymAutor komentarza: StefTreść komentarza: Macie swoich braci pomagajcie dalejData dodania komentarza: 27.01.2026, 23:43Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe fakty
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama