Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 07:56
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski

Wyjątkowa Seweryna

Mało kto wie, że w Oławie mieszkała Seweryna z rodu Siemiradzkich. Tak, tych Siemiradzkióch, z których pochodzi słynny Henryk Siemiradzki - malarz, którego obrazy biły rekordy cenowe, bo sprzedawane je na słynnych światowych aukcjach za grube miliony dolarów. Przypominamy tekst Bogusławy Notz, która miała okazję porozmawiać z panią Seweryną w 1992 roku
Wyjątkowa Seweryna
Seweryna Siemiradzka w swoim oławskim mieszkaniu
Podziel się
Oceń

Przez Lwów do Oławy

 

Przyszedł listopad 1945 roku. Rosjanie chcieli Sewerynę koniecznie zatrzymać, nawet przeprowadzono śledztwo. Zarzucano jej przynależność do AK, czego się wyparła, bo nie miałaby szans. Oskarżano ją również o utrzymywanie dobrych kontaktów z oficerami niemieckimi: - Przyznałam się, że pracowałam w szpitalu, którym zarządzali Niemcy, i tyle. Musiałam z nimi rozmawiać! A że kwitł handel wymienny, to co innego. Wszyscy handlowali, żeby żyć.

Zarzucano jej, że nawoływała do powstania we Lwowie. - Wtedy im odpowiedziałam - a gdyby wam powiedzieli, że Charków jest turecki? I odczepili się. Zesłańcy coraz bardziej głodowali, okradano ich z prowiantu. Przy życiu trzymała ich świadomość końca wojny - i jarzyny z pola, zwłaszcza pożywne słoneczniki.

Zbliżał się czas zwolnienia z łagru. Sewerynę przerzucano z kołchozu do kołchozu, proponowano jej coraz lepsze stanowiska, ale ona nie chciała zostać. W końcu okazało się, że wszyscy z jej łagru już wyjechali, tylko ona, choć była na liście repatriantów, gdzieś się zapodziała. Zaczęto się o nią upominać i wreszcie po interwencji z Kijowa udało się jej wyjechać: - Wracałam do Lwowa. Pewien kolejarz poradził nam obserwować pociągi jadące do Polski po węgiel, bo one się nie zatrzymują i są pospieszne. Wskoczyliśmy do takiego pustego wagonu i dojechaliśmy do Lwowa. Mieszkanie zastałam splądrowane. Po podłodze walały się kawałki matrycy drukarskiej. Rosjanie nie wiedzieli po prostu, co to jest, to mnie pewnie uratowało przed gorszym losem.

Miejsce Seweryny w szpitalu było zajęte, Kiselow kazał jej być robotnicą. Była zima, zajęła się więc inwentaryzacją szpitala po opuszczeniu go przez oddziały Armii Radzieckiej. Na wiosnę znowu trafiła do ogrodu. - Gdy Kiselow nadchodził, robotnicy wtykali mi w rękę motykę, żeby się nie czepiał. Dla nich dalej byłam kierowniczką. Pracowali tam dwaj jeńcy niemieccy - klerycy. Seweryna pomogła im uciec.

Było coraz trudniej. Kiselow nienawidził Seweryny i prześladował ją na każdym kroku. Któregoś dnia Seweryna spotkała prof. Jerzego Kulczyckiego, którego ojciec przyjaźnił się kiedyś z jej ojcem. Profesor miał wspaniałą, opracowaną kolekcję tkanin wschodnich, dywanów m. in. spod Wiednia, schowaną pod terasą domu, którego budowę rozpoczęto jeszcze przed wojną.

Prof. Kulczycki był ożeniony z Ukrainką. - Aby ratować go przed Niemcami, żona zapisała go jako Ukraińca i dlatego nie mógł „repatriować” do Polski. Był już wtedy rozwiedziony. Zdecydowałam się więc na fikcyjne małżeństwo „na papierze”, aby profesor mógł wyjechać do Polski - opowiada Seweryna. Pożegnała szpital, rozdała meble, m.in. Rosjaninowi, z którym robiła inwentaryzację szpitala. Ślub był w maju 1946 roku, do sierpnia przygotowywali transport zbiorów (pakowali je jako pościel, sprzęt sportowy itp.). W sierpniu przewieźli wszystko do Krakowa, a prof. Kulczycki otrzymał posadę na Uniwersytecie Warszawskim.



Matka Seweryny Siemiradzkiej

Prof. Józef Siemiradzki

Przed dworkiem Dzieduszyckich – pierwszy z prawej

Seweryna Siemiradzka z bratem Michałem (po prawej)

W tym oławskim domu mieszkała

Z paniami Niemcową (po prawej) i Romanowską

Zakład ogrodniczy we Lwowie – w środku Seweryna Siemiradzka


Napisz komentarz

Komentarze

Kazimierz 08.05.2024 21:12
Wspaniała i bardzo skromna osoba. Przed wojną żyła w bogatym domu, że służbą guwernantkami, po wojnie w jednym pokoju ze wspólną kuchnią, łazienką i toaletą. Nigdy nie narzekała na warunki życia. Zawsze pogodna. Była tak ciekawą osobą, że zorganizowałem Jej audycję radiową. Dziennikarzem który ją nagrał był redaktor Maksymilian Kubica z wrocławskiego radia, obecnie na emeryturze oraz Iwona Kubicz. Iwona później została spikarką TVP 2.

Maria 16.02.2020 10:36
Piękna historia i dobrze opowiedziana. Czyta się cudownie, więcej takich proszę. Tak mało wciąż wiemy o tym miejscu, gdzie przyszło nam żyć. Dobrze wiedzieć, kto tu jeszcze był, kto jest. Taka wiedza tworzy z nas wspólnotę. Lokalną, a ta jest najsilniejsza. Wiem, że Autorka już nie żyje, ale dziękuję Jej, że zdążyła napisać choćby jedną historię wartą zapamiętania. Dzięki Niej od teraz Siemiradzki będzie mi się kojarzył także z Oławą. Wiem, te niemieckie historie tych ziem przytłaczają, ale pamiętajmy, że polskie losy tutaj to już 75 lat...

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Filozof greckiTreść komentarza: Ja bym nie szedł w scenę i te wszystkie koszty, jest zima i plener słabo wychodzi. Jak już coś to na sali mały koncercik bez wynajmowania sceny. Chciałem iść posłuchać Klepacza, ale pogoda i ciepełko domowe było bardziej przekonujące, więc to nie ma sensu dla tych kliku osób. Zbiórki pod kościołami chyba lepiej wychodzą.Data dodania komentarza: 28.01.2026, 07:21Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?Autor komentarza: AktywistkaTreść komentarza: Prawo nie działa na zasadzie: ‘najpierw zabiorę, potem się zobaczy, czy wolno byłoData dodania komentarza: 28.01.2026, 06:10Źródło komentarza: Sprawa Karoliny P. Obrońca przelicytował?Autor komentarza: NataTreść komentarza: Taaaaaka rybaaaa!!!!!!!!!!!!!Data dodania komentarza: 28.01.2026, 01:27Źródło komentarza: Ireneusz Stachnio pierwszy w okręgu!Autor komentarza: StefTreść komentarza: To nie prędkość jest problemem tylko brak obwodnicData dodania komentarza: 27.01.2026, 23:51Źródło komentarza: Pomylił wiejską drogę z torem wyścigowymAutor komentarza: StefTreść komentarza: Żenada,przykład Bystrzyca nie było chodników przejść dla pieszych było 40 km/h teraz wszystko jest i dalej jest 40 bo policja lepiej piratów łapie i kasa dla budżetu płynie,ograniczenie na Oławę ? Teraz pół mostu ale tiry mogą jeździć prędzej zwężenie bo most uszkodzony i jeden pas masakra jak wy myślicie! PiS + PoData dodania komentarza: 27.01.2026, 23:50Źródło komentarza: Pomylił wiejską drogę z torem wyścigowymAutor komentarza: StefTreść komentarza: Macie swoich braci pomagajcie dalejData dodania komentarza: 27.01.2026, 23:43Źródło komentarza: Usiłowanie zabójstwa nad stawem. Nowe fakty
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama