Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 lipca 2026 18:37
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jestem osobą, jakich w Polsce coraz mniej

Z Reginą Stróżyk z domu Wajcman - prawdopodobnie pierwszą Żydówką urodzoną w Oławie po 1945 roku - rozmawia Piotr Turek
Jestem osobą, jakich w Polsce coraz mniej
Regina (zaznaczona kolorem pomarańczowym) uśmiechnięta, chociaż bez krzyża harcerskiego
Podziel się
Oceń

- Życie dziecka pochodzenia żydowskiego tuż po zakończeniu II wojny światowej nie było chyba łatwe?

- Tak to prawda. Chociaż nie było aż tak źle, żebym bała się chodzić po ulicy, ale przy każdym najmniejszym spięciu zaczynało się wyzywanie mnie od "wstrętnych Żydów", czy "Żydówy". Pamiętam, że miałam 7, może 8 lat, gdy dopadły mnie inne dzieciaki i pobiły za to, kim jestem. Oberwałam kamieniem w czubek głowy, skończyło się wizytą u lekarza, bo trzeba było szyć. Za jakiś czas sytuacja powtórzyła się i do dzisiaj mam dwie blizny obok siebie.

- To przykre.

- Kilka lat wcześniej w Kielcach było gorzej...

- Jak zachowywali się dorośli w stosunku do pani?

- Starsi jedynie wyzywali. Nie wszyscy też nauczyciele z mojej szkoły podstawowej byli w porządku. Nie chcę wymieniać ich z nazwiska, ale zdarzały się przykre sytuacje. Szczególnie utkwiło mi w pamięci to, że kiedy byłam harcerką, to nigdy nie dopuszczono mnie do przyrzeczenia, żebym mogła nosić krzyż harcerski. Nasza nauczycielka była taką zatwardziałą katoliczką i dawała odczuć, że mi, jako Żydówce, to się nie należy. Do dzisiaj mam zdjęcie, gdzie są harcerze i wszyscy, którzy już mogli dostąpić tego zaszczytu, mają krzyże, tylko ja jedna nie. Jako młoda dziewczyna bardzo to przeżywałam. A muszę panu powiedzieć, że za młodu byłam wielką aktywistką w Kościele katolickim.

- Jak to się stało?

- Bardzo podobały mi się obrzędy. Podczas procesji Bożego Ciała zawsze sypałam kwiatki. Należałam do takiej wyróżnionej grupy dziewczynek, która szła tyłem, a przodem do księdza i do Najświętszego Sakramentu, każdego roku przed Wielkanocą chodziłam święcić jajka. Przez duchownych nie byłam szykanowana, a nawet bardzo lubiana, z wzajemnością. Na religię uczęszczałam chyba aż do szóstej klasy szkoły podstawowej. Zdarzało się, że w niedzielę chodziłam do kościoła. Potrzebowałam tego, podobało mi się to. U nas w domu w Oławie wisiał popularny obraz, na którym dwójka dzieci przechodzi przez kładkę na rzece, a Anioł Stróż te dzieci ochrania. Mama nauczyła mnie modlitwy "Aniele Boży, stróżu mój..." i codziennie wieczorem ją odmawiałam. Wiele razy w moim życiu spotkałam się z sytuacjami, w których odczuwałam, że ktoś się mną opiekuje... Znany wszystkim oławianom ksiądz Kutrowski, który był bardzo szanowany, interesował się parafianami, kilkukrotnie przychodził do mojej mamy prosząc o pozwolenie, aby mnie ochrzcić.

- I co ona na to?

- Była bardzo mądrą i rozsądną kobietą, więc zawsze powtarzała, że absolutnie się na to nie zgadza. Mówiła, że kiedy dorosnę, to sama podejmę decyzję, czy chcę się ochrzcić czy też nie.

- Zdecydowała się pani na ten sakrament?

- Jeszcze zanim w pełni wydoroślałam, oddaliłam się od Kościoła. W tym czasie mogłam już wstąpić do Związku Młodzieży Socjalistycznej, który funkcjonował w szkole i praca w nim wywarła na mnie wpływ. Pamiętam też pewną sytuację, która zaważyła na mojej decyzji i utkwiła mi w pamięci. Obok zakładu fryzjerskiego ojca i matki był sklep ze słodyczami "Bombonierka". Kiedyś tam weszłam i zobaczyłam księży, nie chcę zdradzać ich nazwisk, jak kupują sobie wina, czekolady, pomarańcze... To był czas, gdy wiele rodzin przesiedlano jeszcze do naszego miasta ze wschodu. Repatrianci byli bardzo biedni. Ja pamiętam, że na polecenie mamy wynosiłam z piwnicy dla tych ludzi węgiel czy ziemniaki. W szkole dzieliłam się z potrzebującymi śniadaniem. Jak zobaczyłam, że księża w tym czasie niczego sobie nie żałują, to mnie to skutecznie od Kościoła odrzuciło.

- A może oni właśnie kupowali coś dla potrzebujących?

- Jestem przekonana, że nie. Oni brali te rzeczy dla siebie. To były zbyt małe ilości słodyczy plus alkohol, żeby to miało być rozdane ubogim.

- Wspomniała pani o zakładzie fryzjerskim rodziców... 

ROZMOWA W CAŁOŚCI w E-WYDANIU POWIATOWEJ - dostępne POD TYM LINKIEM


Regina Stróżyk podczas zjazdu absolwentów Liceum Ogólnokształcące nr 1 im. Jana III Sobieskiego w 2015 roku

Regina uśmiechnięta, chociaż bez krzyża harcerskiego

Rodzina Wajcmanów w ogrodzie przed domem

Regina na pierwszomajowym pochodzie w połowie lat pięćdziesiątych

25 lipca 1946, mała Regina przy wejściu do domu w Oławie

Felicja i Marian Wajcman pod koniec lat czterdziestych w Krakowie

Rodzina Wajcmanów w Oławie na dawnej Brzegowej (obecnie Brzeska), prawdopodobnie 1952 rok

Reginą Stróżyk z córką rok 1967

Mała Regina w przydomowym ogrodzie w Oławie

Regina razem z mamą Felicją


Napisz komentarz

Komentarze

Henryk Jerzykowski 14.03.2020 23:40
Z pewego rodzaju wzroszeniem przeczytalem Twoj wywiad w gazecie olawskiej. Pamietam Ciebie jako nastolatka, Twoja mame ktora przyjaznila sie moja Mama Basia Jerzykowska, Twojego ojca do ktoreg chodziliismy wraz z moim ojcem "Kola" do strzyzenia, mam przed oczami zaklad fryzierski oraz wasze mieszkanie (nieskazitelnie czyste biale kafelki w kuchni) w domu wktorym mieszkal rownierz olawski Chirurg Bienias. Dziekuje za de'ja'vu w poczatek lat 60 oraz sloneczne pozdrowienia z Grenady

waga74 16.03.2020 08:31
Z Alą Wajcman chodziliśmy do Liceum .Była w klasie ,chyba 10-tej ja w ósmej Z usług zakładu korzystałem kilka razy.Pozdrawiam.

Lalka 18.03.2020 23:41
Hej Heniu, Teraz mieszkasz w Grenadzie, czy chwilowo tam jesteś? Jeśli idzie o Grenadę, to najlepiej pamiętam Alhambrę i ogrody Generalife. Natomiast Twoje wspomnienia nie całkiem prawdziwe, bo nigdy nie mieszkaliśmy w jednym domu z Bieniasami, natomiast prawdą jest, że usunął mi wyrostek robaczkowy. Z Twoją Mamą spotykałam się prawie do Je śmierci, bo kiedy przyjeżdżałam do Oławy, to Ją odwiedzałam. Pozdrawiam serdecznie.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Miecio Treść komentarza: Awans i nagroda powinna być dla niego, jechać z nimi. Data dodania komentarza: 30.07.2026, 17:52 Źródło komentarza: Pracownik oławskiej firmy zaatakował i znieważył Ukraińca. Został zwolniony Autor komentarza: Jarosław K. Treść komentarza: Przewodniczący RM wyraźnie mataczy w zeznaniach. Sprawa dla @CBA @CBSPolicji @NIKgovPL @Prok_Okreg_WRO @FaktyTVP3 Data dodania komentarza: 30.07.2026, 17:29 Źródło komentarza: Przewodniczący Mazurek o Karolinie Kaczor: - Wcześniej o tym nie wiedziałem Autor komentarza: Taki przypadek Treść komentarza: Wychodzi na to, że nie wiedziała gdzie mieszka. To, że codziennie mijasz tablicę z nazwą miasta nie znaczy, że musisz wiedzieć, że mieszkasz poza tym miastem. Wiesz rusycystka pracownik biblioteki to nie jest profesor uniwersytetu nie możesz nie wiadomo czego wymagać. Data dodania komentarza: 30.07.2026, 16:35 Źródło komentarza: Przewodniczący Mazurek o Karolinie Kaczor: - Wcześniej o tym nie wiedziałem Autor komentarza: Ręka, rękę myje... Treść komentarza: Nikt nic nie wiedział, masakra, zakładajcie firmy zaróbcie kasę, nic się przecież nie stanie!!! Chociaż myślę, że nie każdemu wolno!!!! Cyrk na kółkach i to wypowiada się przewodniczący, niby odpowiedzialny gość! Data dodania komentarza: 30.07.2026, 15:49 Źródło komentarza: Przewodniczący Mazurek o Karolinie Kaczor: - Wcześniej o tym nie wiedziałem Autor komentarza: Www Treść komentarza: Bravo dla tego Pana z Olawskiej firmy , ponoć ten Ukrainiec mu kabel rozłanczał od przedłużacza a temu żyła szczeliła życzę wszystkiem najlepszego dla tego Polaka Data dodania komentarza: 30.07.2026, 15:37 Źródło komentarza: Pracownik oławskiej firmy zaatakował i znieważył Ukraińca. Został zwolniony Autor komentarza: Olga Treść komentarza: Nikt ,nic nie wie ,ale przecież kaczorowa prawniczka tak mówi o sobie ,to napewno powinna wiedzieć.Powinna być ukarana , przecież to jakaś kpina ,żeby tak sobie zarabiać pieniądze na naszych plecach !!? Kogo, to obchodzi ,kto ,co wiedział ,ona wiedziała.Powinna, oddać te pieniądze ,a sam czyn potraktowany jako oszustwo. Jeśli ,ktoś zarabia pieniądze nielegalnie to ,to jest oszustwo!!? Data dodania komentarza: 30.07.2026, 15:10 Źródło komentarza: Przewodniczący Mazurek o Karolinie Kaczor: - Wcześniej o tym nie wiedziałem
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama