Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 19:12
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

One widziały Peruna już po interwencji. Co zeznały?

Sąd przesłuchał kolejnych świadków, w tym dwie kobiety, które miały kontakt z psem już po tym, jak został on zabrany przez Karolinę P. i Magdalenę Ł.
Podziel się
Oceń

O sprawie po raz pierwszy pisaliśmy ponad rok temu w materiale pt. "Z miłości do zwierząt, czyli o jeden krok za daleko. Gdzie jest pies?". Chodzi o Peruna. 1 lutego 2022 pies zniknął z posesji w Ratowicach. Właściciel psa Tomasz Salamaga uznał, że to była kradzież i zgłosił sprawę zgłosił policji.

W marcu 2022 prokurator postawiła Karolinie P. pochodzącej z Jelcza-Laskowic trzy zarzuty. Chodzi o kradzież psa (art. 278 par.1 kodeksu karnego), o czyny z art. 193 kk, czyli naruszenie miru domowego (wdarła się na cudzą posesję, zdemontowała ogrodzenie), oraz z art. 35 ust.1a Ustawy o ochronie zwierząt - znęcanie się nad psem, w tym przypadku poprzez bezprawny transport zwierzęcia, przewożenie go z miejsca na miejsce, bez ustalonego miejsca stałego pobytu i bez możliwości zaadoptowania się przez psa do nowych warunków. Akt oskarżenia dotyczy też Magdaleny Ł., która wraz z Karoliną P. weszła na teren posesji w Ratowicach, skąd zabrały doga.

"Był w naprawdę w dobrej kondycji"

Proces trwa już od miesięcy. Sąd wysłuchał wyjaśnień oskarżonych i przesłuchał wielu świadków. Kilku z nich podczas ostatniej rozprawy. 31-letni Maciej jest znajomym Tomasza Salamagi, który czasami opiekował się Perunem. Przed sądem mówił: - Tomek oddawał mi psa, gdy gdzieś wyjeżdżał. Znamy się bardzo długo. Ostatni raz widziałem Peruna może z tydzień lub dwa przed kradzieżą. Był bardzo zadbany. Jak jego właściciele wyjeżdżali na trzy dni, to zostawiali nam zapas karmy na każdy dzień i wszystkie potrzebne rzeczy do opieki. (...) Pamiętam, że coś mu się stało, zanim został zabrany. Tomek z dziewczyną wozili go do weterynarza. Gdy ich odwiedziliśmy, Perun miał opatrunek. Siedzieliśmy wtedy na ogródku i pies latał sobie wolno. Podobno były jakieś zalecenia od lekarza, by go przypinali, ale akurat wtedy pozwolili mu biegać bez smyczy. Dziwna sytuacja z tą  kradzieżą wyszła. Moim zdaniem pies był w bardzo dobrej formie, a właściciele o niego dbali. To był jeszcze szczeniak, miał kilka miesięcy...

47-letnia Agata hoduje m.in. dogi niemieckie. Po interwencji Karoliny P. i Magdaleny Ł. Perun trafił m.in. w jej ręce: - Zostałam poproszona przez panią ze stowarzyszenia Dogi Adopcje o przetransportowanie psa, co się czasem zdarza. Niejednokrotnie pomagałam w takich sytuacjach. Miałam go przewieźć z miejscowości pod Wrocławiem do Lubania. Wsadziłam go do bagażnika forda transita, nie znając jego pełnej historii. Trochę się zdziwiłam, bo dostałam informację, że został zabrany z interwencji, bo przebywał w bardzo trudnych warunkach. Ale on wyglądał dobrze, na moje oko to był normalny, zdrowy pies. W odpowiedniej wadze, w standardowym wyglądzie. Dobrze się zachowywał, był bezproblemowy.

- Czy widziała Pani zdjęcia tego wykonane podczas interwencji? - dopytywała sędzia, prowadząca rozprawę.

- Tak, ale moim zdaniem on w rzeczywistości wyglądał inaczej niż na zdjęciach - odpowiadała pani Agata. - Pewnie zostały obrobione Photoshopem. Ten pies naprawdę był w dobrej kondycji. Jestem właścicielką kilku dogów i wiem, jak powinny wyglądać. Współpracując ze stowarzyszeniem Dogi Adopcje zakładam jednak, że organizacja działała w dobrej wierze, więc nie zagłębiałam się w tę sprawę.

Obrońcy chcieli wiedzieć, czy świadek widziała rany lub odleżyny. W odpowiedzi słyszeli: - Nie obejrzałam go bardzo dokładnie. Widziałam go tylko, kiedy wsiadał i wysiadał z samochodu. Nie zauważyłam żadnych urazów fizycznych. To była szybka akcja. Przywitałam się z nim, zaprosiłam do samochodu i przewiozłam we wskazane miejsce. Z tego co pamiętam to było dzień po interwencji wolontariuszek, które go odebrały.

Kolejne pytanie dotyczyło stanu zwierzęcia. Skoro był dobry, to może należało kogoś o tym poinformować? Zwłaszcza że oskarżone opisywały to zupełnie inaczej.

 - Rozmawiałam o tym z panią Kasią ze stowarzyszenia Dogi Adopcje - tłumaczyła zeznająca. - Obie zgodziłyśmy się co do tego, że wygląda dobrze, natomiast nie planowałam nigdzie zgłaszać ewentualnych uwag. Ufam dziewczynom ze stowarzyszenia, więc po prostu zrobiłam to, o co mnie poproszono. Poza tym to, że pies wygląda dobrze, nie oznacza od razu, że jest w dobrej formie. Nie mi to oceniać. Nie wiem, dlaczego został odebrany. Nie rozmawiałam z osobami, które to zrobiły. Kontaktowałam się tylko ze stowarzyszeniem Dogi Adopcje, które przekazało mi, że zwierzę zostało uratowane przez inną organizację. Nie dyskutowaliśmy o szczegółach. Byłam tylko kierowcą. Nie działam w stowarzyszeniu aktywnie, czasem pomagam, jeśli ktoś mnie poprosi. Moją rolą nie jest więc zgłaszanie zastrzeżeń.

Więcej przeczytacie w "Gazecie Powiatowej", dostępnej także w wersji online: https://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2023-11-02


Napisz komentarz

Komentarze

CzeskiFilm 06.11.2023 12:12
Jestem z Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Kochamy dzieci i celem towarzystwa jest dobre wychowywanie szczęśliwych dzieci... Porwaliśmy więc sobie kilkoro, bo naszym zdaniem były źle wychowywane. Ale to tylko z dobroci serca.

KK 05.11.2023 18:23
Karolinke P. i Magdalene Ł. bawi sprawa psa którego ukradły. Nie ma konsekwencji dla złodziejaszków więc kradną nadal zwierzątka z głupim uśmiechem na twarzy.

Gość 05.11.2023 18:21
Rząd powinien w końcu zrobić porządek z tymi pseudo obrońcami zwierząt.

Kluseczka 04.11.2023 23:37
Złodziejowi łapy powinni upi*erd*olić u samej dupy. Zwykła kradzież pod przykrywką ratowania w celu zarobkowym. Dla pieniędzy już nawet samą siebie na święta okradła 🤡

X 04.11.2023 19:08
Jawne złodziejstwo. I niestety bezkarne, od lat.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: Pterodaktyl???Data dodania komentarza: 15.03.2026, 15:56Źródło komentarza: Pterozaur, czyli... orzeł XXL z charakteremAutor komentarza: erestTreść komentarza: Nic na Siłę. Warto wspomnieć. że ród Sobieskich jest zza Buga . bardziej związany z Kresami RP niż Oławą. I o tym też warto wspominać w nauczaniu historii.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 14:36Źródło komentarza: Pterozaur, czyli... orzeł XXL z charakteremAutor komentarza: NataTreść komentarza: Będą księżniczki i książęta???Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:35Źródło komentarza: Orkiestra Księżniczek w OławieAutor komentarza: PosełTreść komentarza: Szkoda, że Robert Jadczak po kilkunastu latach rezygnuje z funkcji sołtysa Miłoszyc. To świetny gość i osoba, która naprawdę dużo zrobiła dla lokalnej społeczności. Dziękujemy za wszystkie lata pracy i zaangażowania. Powodzenia w Nowej Nadziei – oby kolejne wyzwania przyniosły same dobre rzeczy!Data dodania komentarza: 15.03.2026, 12:51Źródło komentarza: Jadczak: - Iskra, pomysł, zapał wychodziły od nas, z MiłoszycAutor komentarza: Grzegorz KaliciakTreść komentarza: Dokładnie tak, warto popierać dobrych, sprawdzonych ludzi a tu taki przypadek mamy. Dodam od siebie że komentarze anonimowe są według mnie nic nie warte i tylko te podpisane imieniem i nazwiskiem powinny być brane pod uwagę przez czytających.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 12:45Źródło komentarza: Jadczak: - Iskra, pomysł, zapał wychodziły od nas, z MiłoszycAutor komentarza: RafaTreść komentarza: https://zapodaj.net/plik-tbT7dUlicd Co , ,,geodeta z Brzegu" nie mógł tych lini narysować na asfalcie tylko na krawężniku? To tak teraz nasze miasto będzie po tych remontach dróg wyglądać? Pomalowane krawężniki na pamiątkę partaczy prz robocie. Swoją drogą to jest mała prośba. Ustawiajcie znaki drogowe ... , nie wien - roboty drogowe / fuszerki drogowe, garb porzeczny czy jak go zwał. Ten zdarty asfalt to jednak przeszkoda i jadąc nawet przepisowo można sobie podwozie uszkodzićData dodania komentarza: 15.03.2026, 11:55Źródło komentarza: Podpisano umowę z firmą, która zajmie się remontem dróg po zimie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama