Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 marca 2026 15:39
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM
Jelcz-Laskowice

Publiczne pełne, prywatne drogie. Gorąca dyskusja o przedszkolach i problemach rekrutacyjnych

Jelcz-Laskowice. Miejsc w przedszkolach brakuje, więc rodzice muszą dowozić dzieci do pozamiejskich placówek. Sprawa wybrzmiała podczas sesji Rady Miejskiej, a wiceburmistrz Mariusz Hass obiecał spotkanie i próbę znalezienia rozwiązania
Publiczne pełne, prywatne drogie. Gorąca dyskusja o przedszkolach i problemach rekrutacyjnych
Publiczne Przedszkole nr 3 w Jelczu-Laskowicach
Podziel się
Oceń

Oto list, który rodzice skierowali do burmistrza Jelcza-Laskowic Piotra Stajszczyka: 

Szanowny Panie Burmistrzu,

Jako rodzice dzieci w wieku przedszkolnym z Jelcza-Laskowic, zwracamy się do Pana z wyrazami głębokiego zaniepokojenia i frustracji związanej z sytuacją w lokalnym systemie oświaty. Od dwóch lat obserwujemy zjawisko, które w nowoczesnej gminie nie powinno mieć miejsca: całkowity brak miejsc w przedszkolach dla dzieci trzy- i czteroletnich oraz brak realnych działań zmierzających do rozwiązania tego problemu.

Wiele naszych dzieci, mimo osiągnięcia wieku przedszkolnego, po raz kolejny nie ma szans na przyjęcie do żadnej placówki znajdującej się w naszym mieście. Co gorsza, system rekrutacji uniemożliwia nawet złożenie wniosku, ponieważ oficjalnie „miejsc brak”. Oficjalnie jedynie w systemie vulcan, bo na żadnej ze stron czy forum władz jak i przedszkoli zero informacji na ten temat. Przez ostatni rok nie powstały żadne nowe grupy, a my – rodzice – zostaliśmy pozostawieni sami sobie z ogromnym problemem logistycznym i finansowym mimo wielu zapewnień w poprzednim roku znów odbijamy się od ściany.

Jako rodzic, który rozpoczął publiczną dyskusję na forum mieszkańców, nie zdawałam sobie sprawy ze skali problemu oraz liczby rodzin dotkniętych tą sytuacją. Szybko okazało się, że trudności nie dotyczą wyłącznie dzieci z rocznika 2022, ale również starszych roczników. Rodzice piszą, że nie mieli wyboru i są zmuszeni codziennie wozić dzieci do bardzo odległych placówek. Inni ledwo radzą sobie finansowo, opłacając prywatne przedszkola, bo nie mieli żadnej alternatywy.

Odezwała się również mama dziecka z Miłoszyc, która także nie ma możliwości zapisania dziecka do placówki w swojej miejscowości. Jedna z rodzin wychowuje troje dzieci – każde będzie uczęszczać do placówki w innej miejscowości, co powoduje codzienny chaos organizacyjny i ogromne obciążenie logistyczne. Głos zabrali także nowi mieszkańcy miasta, którzy kupując tutaj mieszkanie lub budując dom i podejmując pracę, nie byli świadomi skali problemu z dostępnością przedszkoli. Takich historii jest naprawdę mnóstwo i każdy ma realne argumenty, dlaczego nie chce i nie jest w stanie zawozić dzieci rano poza granice miasta.

W związku z powyższym, chcielibyśmy publicznie zadać Panu następujące pytania:

Gdzie jest realne wsparcie dla rodzin?
Proponowanie rodzicom placówek w Minkowicach Oławskich czy Wójcicach jest wyrazem braku empatii i zrozumienia realiów życia. Dla osób nieposiadających samochodu lub opiekujących się dodatkowo niemowlęciem, codzienne dojazdy – szczególnie komunikacją miejską, która w okresie zimowym bywa zawodna – stanowią barierę nie do pokonania. Proponując miejsce w Minkowicach Oławskich nie dostaliśmy żadnej informacji o godzinach otwarcia placówki jak i rozkładzie komunikacji miejskiej. Na jakiej podstawie mamy planować naszą i dzieci przyszłość? Jako rodzice dobrze wiemy, że nie ma możliwości działania w przekonaniu, że „jakoś to będzie”. W razie nagłych sytuacji nie mamy możliwości żadnego wsparcia w odbiorze dziecka od członków rodziny, szczególnie babć i dziadków a będąc rodzicami wiemy, że takie sytuacje są nieuniknione. Lokalizacja proponowanych przez gminę placówek również koliduje z miejscem pracy, często skazując rodzica na ryzyko spóźnienia się do owej pracy, bo ma do wykonania mnóstwo nadprogramowych kilometrów. Wybierając miasto jako miejsce do życia byliśmy przekonani, że nie będziemy musieli mierzyć się z takimi problemami, które najczęściej dotyczą tylko mieszkańców małych wiosek ale nawet oni wtedy są przygotowani na to, że praca i przedszkola dzieci mogą być sporo oddalone od domu. My nie byliśmy.

Dlaczego koszty prywatnej opieki w naszej miejscowości są tak wysokie?
Podczas gdy w sąsiedniej Oławie czesne w prywatnych placówkach zaczynają się od około 500 zł, w Jelczu rodzice muszą liczyć się z wydatkiem rzędu 2000 zł miesięcznie (z wyżywieniem). To kwota stanowiąca niemal jedną pensję, co zmusza wiele matek do rezygnacji z pracy zawodowej i pogarsza sytuację finansową rodzin. Jeden z rodziców potwierdził, że co miesiąc płaci za prywatną placówkę dla dwójki dzieci prawie 4000zł. To jest ogromna kwota, wymagająca wielu rodzinnych wyrzeczeń i godzin pracy, kiedy inne dzieci uczęszczają do publicznych placówek za darmo. Jako rodzice nie chcemy i nie jesteśmy w stanie się na to godzić. Prywatna placówka to powinien być wybór, nie ostatnia deska ratunku.

Jakie są konkretne plany inwestycyjne gminy?
Widzimy gratulacje narodzin dla nowych mieszkańców i wsparcie dla inicjatyw zewnętrznych, jednak brakuje nam informacji o realnych, systemowych działaniach zwiększających liczbę miejsc w przedszkolach. Dlaczego w dobie niżu demograficznego w Polsce nasza gmina nie potrafi zapewnić podstawowej opieki dzieciom z rocznika 2022 i starszym? Kiedy w innych miejscowościach placówki są zamykane przez brak ilości chętnych dzieci?

Brak miejsca w przedszkolu to nie tylko problem logistyczny rodziców. To przede wszystkim odebranie naszym dzieciom szansy na rozwój społeczny i edukacyjny, a nam – rodzicom – prawa do aktywności zawodowej. Zmuszanie rodzin do utrzymywania się z jednej pensji przez kilka lat to prosta droga do wykluczenia ekonomicznego i narastającej frustracji społecznej. Taka sytuacja osłabia również atrakcyjność miasta jako miejsca do życia i inwestowania w przyszłość.

Oczekujemy od Pana Burmistrza konkretnych odpowiedzi, a nie zapewnień o „oczekiwaniu na zwolnienie się miejsca”. Żądamy przedstawienia realnego planu naprawczego wraz z harmonogramem działań, który zapewni dzieciom z naszego miasta opiekę w miejscu zamieszkania, a nie kilkanaście kilometrów od domu. Martwimy się również o przyszłość młodszych dzieci, które w najbliższych latach również będą starać się o miejsca w placówkach, co wywołuje u wielu z nas frustracje. W tym roku nie mieliśmy wyboru i musieliśmy złożyć podanie o miejsce w Minkowicach Oławskich, co nie jest jednoznaczne z tym, że taka nasza wola. System nie dał nam innej możliwości a brak złożenia wniosku całkowicie pozbawia nas szansy na miejsce w przedszkolu, tak jak było to w poprzednim roku, kiedy nawet mimo zapewnień nie odbyła się rekrutacja uzupełniająca. Gdyby bardziej nagłośnić problem takich rodziców znajdzie się o wiele więcej, co jest prawdziwym powodem do niepokoju. Nie chcielibyśmy również, aby kolejny raz któreś z dzieci zostało pominięte.

Z poważaniem,

Rodzice dzieci bez przydziału do przedszkola w Jelczu-Laskowicach

Hass: - Rozumiem niedogodności, ale...

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej na sali pojawiła się grupa rodziców. Nie zabierali głosu, ale przysłuchiwali się dyskusji na temat, który ich bezpośrednio dotyczy. Rozpoczął ją wiceburmistrz Mariusz Hass, zapraszając na spotkanie w kolejnym tygodniu, gdy będzie już miał dane z rekrutacji. Obiecał, że spróbuje znaleźć jakieś rozwiązanie problemu. 

- Liczba miejsc w przedszkolach gminnych w 2017 roku wynosiła 0. W 2018 było tych miejsc już 275, a powstały one po przejęciu przez gminę przedszkoli niepublicznych - mówił wiceburmistrz Hass. - To oczywiście wciąż było za mało, więc podjęto słuszną decyzję o budowie nowego przedszkola, dzięki czemu w 2023 miejsc mieliśmy już 600. Mierzymy się z dużą odpowiedzialnością społeczną oraz finansową, dlatego analizujemy dane demograficzne, patrząc na liczbę dzieci w poszczególnych grupach wiekowych. Na 30 czerwca 2025, według danych GUS-u, gmina J-L miała 23 805 mieszkańców, czyli 123 osoby więcej niż rok wcześniej. Według statystyk w mieście mieszkańców ubywa, a na obszarach wiejskich przybywa. (...) Gdy spojrzymy na statystykę urodzeń w Polsce, to w 2020 roku urodziło się 350 tys. osób, a w 2024 - 252 tysiące. To najniższa liczba urodzeń od II wojny światowej. Jak to się przekłada na dane w Jelczu-Laskowicach? Występuje u nas zjawisko, które nazwałbym lokalnym buforem bezpieczeństwa. Ze względu na strefę ekonomiczną i fakt, że część osób pracujących we Wrocławiu decyduje się na zamieszkanie na naszym terenie, częściowo amortyzujemy te problemy demograficzne. (...) Wstępne dane osób, które przystąpiły do rekrutacji pokazują, że zdiagnozowaliśmy naszą sytuację bardzo trafnie, z dokładnością do +/- kilku osób. Na sali obrad są rodzice 4- i 5-latków. Kilka lat temu mieliśmy skok urodzeń, przez który w ostatnich latach trzylatków mieliśmy więcej. To pozytywnie zaburzyło strukturę liczby dzieci, przyjmowanych do przedszkoli. W zeszłym roku podjęliśmy decyzję, aby w naszym żłobko-przedszkolu otworzyć dodatkową grupę, co pozwoliło stworzyć dodatkowe 25 miejsc. Niestety, drugie tyle osób zostało skierowanych do pozostałych placówek - w Minkowicach Oławskich i Wójcicach. Rozumiem związane z tym niedogodności, ale niestety gmina nie ma innych możliwości lokalowych. Budynek, w którym znajdują się żłobek i przedszkole, powstawał przez ponad trzy lata. Wtedy koszt budowy wyniósł prawie 9 mln złotych, w tej chwili mogłoby to kosztować 12-14 mln. Należy jednak brać pod uwagę dane demograficzne, które jednoznacznie pokazują spadającą liczbę dzieci, rekrutujących się do żłobków. Natomiast zdaję sobie sprawę, że problem wciąż występuje w przypadku 4- i 5-latków. Porozmawiamy o tym na zapowiedzianym przeze mnie spotkaniu i przedyskutujemy rozwiązania, które możemy tu zastosować. Gmina dostrzega te problemy i w miarę możliwości reaguje na bieżąco. Proszę jednak pamiętać, że budynki, którymi dysponujemy, nie są z gumy. Druga sprawa to problemy kadrowe - nasze przedszkola poszukują wychowawców i widzimy, że łatwiej jest znaleźć nauczyciela do szkoły podstawowej niż do przedszkola. (...) W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje, że osoby pochodzenia innego niż polskie otrzymują dodatkowe punkty przy rekrutacji. Chcę to sprostować - nie jest to prawda i nigdy tak nie było. Opieramy się na ustawie, która reguluje kryteria podstawowe, a do tego co roku jako gmina powtarzamy zakres punktów dodatkowych, które można uzyskać m.in. płacąc podatki na naszym terenie czy posiadając inne dzieci, uczęszczające już do danej placówki. Warunki dla Polaków i osób innej narodowości są identyczne. Podkreślę - bo i takie sugestie słyszę - że prawo nie pozwala nam dodatkowo punktować za to, że ktoś jest Polakiem. Odrzucę również zarzut, że jako samorząd nic dla dzieci nie robimy. Tylko w roku 2025/2026 zwiększyliśmy o 13% liczbę godzin specjalistów w przedszkolach, chodzi m.in. o pedagogów czy logopedów. Mocny nacisk kładziemy na rozwój oferty dla dzieci, by miały coraz lepsze warunki w przedszkolach i szkołach. Poprawiamy bazę lokalową, a plan zakłada, że na koniec kadencji większość potrzeb uda się zaspokoić. Nakłady na oświatę są olbrzymie - nigdy takich w Jelczu-Laskowicach nie było. 

Zastępca Piotra Stajszczyka podkreślał także, że oferta żłobkowa jest coraz lepiej dopasowywana do potrzeb. Potwierdził jednak, że w gminie J-L oferta przedszkolna jest... droga: 

- Istnieje coś takiego jak PKD, czyli podstawowa kwota dotacji. 75% wydatków, które przypadają na jedno dziecko w przedszkolach publicznych, musimy przekazać przedszkolom niepublicznym. Ze względu na duże nakłady, nasze PKD jest najwyższe w okolicy i wynosi 1666 zł na jedno dziecko. Pomimo tego, że kwota dotacji jest najwyższa w porównaniu do okolicznych gmin, to przedszkola publiczne pobierają od rodziców bardzo wysokie czesne. Uważam, że ta kwota pobierana od rodziców przez placówki prywatne jest troszkę przesadzona, natomiast takie jest prawo przedsiębiorcy - jako gmina nie mamy możliwości, by na to wpłynąć. 

 

 

Skrzydłowski: - Te dane to fikcja

Radny Nowej Generacji Krzysztof Skrzydłowski odnosząc się do słów wiceburmistrza Mariusza Hassa stwierdził, że nie wierzy w statystyki, które mówią, że w mieście mieszkańców ubywa. 

- W jaki sposób miałoby się to dziać, skoro w każdy skrawek wolnego terenu wciskamy nowy blok, a w Jelczu-Laskowicach nie ma wolnych mieszkań? - pytał. - W mojej ocenie te dane to fikcja. Ludzi w Jelczu-Laskowicach jest coraz więcej. Jaką politykę prorodzinną prowadzi nasz samorząd, aby zachęcić młode osoby do starania się o potomstwo? Brak wolnych miejsc w przedszkolach zadziała raczej demobilizująco... (...) Oczywiście, że gminne budynki nie są z gumy, ale naszą rolą jest znalezienie odpowiedniego rozwiązania. Gdy na siłę próbowaliście przepchnąć powstanie straży miejskiej, to słyszeliśmy, że z ulokowaniem tej instytucji w jakimś miejscu, nie będzie problemu. Pani Weronika Kuszyk jest przewodniczącą komisji oświaty, kultury, sportu i zdrowia, swoją komisję prowadzi bardzo aktywnie, jest wiele spotkań wyjazdowych, ale w ślad za tym powinny iść realne działania. Powinniśmy skupić się na problemie, z którym przychodzą do nas mieszkańcy. Wysyłanie rodziców do miejscowości oddalonych o kilkanaście kilometrów komunikacją miejską - to żadne rozwiązanie. Oznacza bowiem codzienne stanie na przystanku - czasami na mrozie - oczekiwanie na autobus, potem zaprowadzenie dziecka do przedszkola, znów czekanie na autobus, powrót do domu, a potem powtórka, bo dziecko trzeba z przedszkola odebrać. To nie taksówka, która poczeka na rodziców. Postawmy się w miejscu tych, którzy muszą się z taką sytuacją mierzyć. 

Głos zabrał także radny Tomasz Rygielski (Nowa Generacja). Zaczął od stwierdzenia, że cieszą go deklaracje wiceburmistrza Mariusza Hassa i zapowiedzi znalezienia odpowiedniego rozwiązania. Zaniepokoiły go jednak zapowiedzi, że problem może trwać jeszcze przez około trzy lata. 

- Myślę, że dzieci nie powinny czekać trzech lat, a maksymalnie trzy tygodnie - mówił. - Nie możemy tego rozwiązać tak, że każemy ludziom jeździć autobusem do Minkowic Oławskich albo Wójcic. Jedna z mam podobno usłyszała, że może zapisać dziecko do Bystrzycy. I okazuje się, że część osób to zrobiła. Mamy już w Bystrzycy wygnańców, banitów z naszej gminy, którzy zostali tam zesłani - to słowo oczywiście biorę w cudzysłów - w poszukiwaniu lepszej opieki zdrowotnej. Czy teraz chcemy mieć kolejnych wygnańców w oświacie? Teoretycznie jest możliwość korzystania z placówek prywatnych, ale dla wielu jest to poza możliwościami finansowymi. W zeszłym roku byliśmy gotowi wydać 600 tysięcy złotych na straż miejską, w tym roku kosztowałaby nas pewnie jeszcze więcej. Znajdźmy więc pieniądze na to, by stworzyć dodatkowe miejsca dla dzieci w przedszkolach. 

W temacie wypowiedziała się również radna Karolina Kolado z Koalicji dla Jelcza-Laskowic. Większa część jej wypowiedzi dotyczyła rozważań na temat problemów demograficznych i poszukiwania ewentualnych rozwiązań w skali lokalnej. 

- Skoro dane demograficzne wskazują demograficzną zapaść, powstaje pytanie, czy warto inwestować pieniądze w budowę nowych przedszkoli oraz czy istnieje możliwość adaptacji jakiejś przestrzeni na placówkę tymczasową - pytała. - W ciągu trzech tygodni na pewno nie będzie to możliwe, ale warto rozważyć wdrożenie programów wspierających rodzinne przedszkola. Powinniśmy o tym rozmawiać, ale też zastanowić się, jak zachęcać kobiety, by rodziły dzieci w wieku, w którym są najbardziej płodne. Bo jeśli kobieta rodzi pierwsze dziecko w wieku 30 lat, to nie możemy liczyć na to, że potem będzie miała kolejne w wieku 35 czy 40...

Radny Krzysztof Woźniak z Koalicji dla Jelcza-Laskowic dziękował rodzicom za nakreślenie problemu i krytykował Tomasza Rygielskiego za używanie określeń, takich jak "wygnanie" czy "banicja". Apelował o mniej krytyki, a więcej poszukiwania rozwiązań. Jego zdaniem jedną z możliwości mogłoby być tymczasowe przystosowanie na potrzeby przedszkola świetlicy w miejscowości położonej tuż obok Jelcza-Laskowic, czyli w Miłoszycach, Chwałowicach lub Nowym Dworze.  

 

Stajszczyk: - Wierzę, że uda się zamknąć temat

- Tak naprawdę każdy z mówców ma rację, ale przypomnę, że pan Mariusz Hass zapowiedział spotkanie z rodzicami - powiedział burmistrz Piotr Stajszczyk. - Myślimy o różnych rozwiązaniach i wierzę, że w najbliższym czasie uda się zamknąć temat. 

Po tych słowach przewodniczący Rady Miejskiej Jacek Załubski (Wspólnota Samorządowa Lokalnych Patriotów) ogłosił 15-minutową przerwę. W jej trakcie odbyła się zamknięta dyskusja burmistrza, rodziców i radnych. Po powrocie na salę obrad temat starał się podsumować wiceburmistrz Mariusz Hass: - Obserwujemy sytuację demograficzną i na tej podstawie podejmujemy różne decyzje. Czekamy na dane z rekrutacji i wtedy na spotkaniu z rodzicami zaproponujemy rozwiązania, które będą brały pod uwagę wszelkie czynniki. Proszę pamiętać, że nie musimy prowadzić długich rozważań na sesji. Drzwi mojego gabinetu są zawsze otwarte i często spotykam się z rodzicami w sprawach edukacyjnych. Pewne drobniejsze problemy staram się załatwiać od ręki lub bardzo szybko. Odniosę się też do propozycji radnych w sprawie dostosowania lokali. Przepisy nie pozwalają na zaadoptowanie świetlicy pod tymczasowe przedszkole - nie ma takiej możliwości. Lokal nie jest jednak największym problemem. Zdecydowanie bardziej chodzi o problemy kadrowe. Nawet gdybyśmy mieli pięć wolnych obiektów, to trwają rekrutację, a nauczycieli znaleźć się nie udaje. Aby było dobrze dzieciom, dobrze musi też być nauczycielom. Staramy się ich dobrze wynagradzać za pracę, dlatego nie jest tak, że nie możemy nikogo zatrudnić, bo płacimy mało. Płacimy dobrze, ale nauczycieli po prostu brakuje.

Dyskusja zakończyła się zapowiedzią spotkania, w którym wezmą udział rodzice dzieci, przedstawiciele władz samorządowych i zainteresowani radni. 

Do sprawy wrócimy. 

***

 


Napisz komentarz

Komentarze

Kati 04.03.2026 13:56
Te problemy są od dawna. Pamiętam jak szukaliśmy przedszkola dla wówczas dwulatki. Oboje rodziców mieszka i pracuje w JL. Miejsc nie było wtedy dla wielu dzieci. Potem również był problem. Do przedszkola dziecko dostało się w wieku czterech lat. No cóż, proszę sprawdzić kto ma pierwszeństwo. Rodzice dzieci z Ukrainy nie mają raczej z tym problemu. A może, to polskie dzieci powinny być przyjmowane w pierwszej kolejności. I proszę, nie zarzucać mi, że jestem ksenofobką, bo daleko mi do tego. Ale rzeczywistość dot. tego tematu niestety w JL tak wg mnie u wielu moich znajomych tak niestety wygląda.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: KatiTreść komentarza: Te problemy są od dawna. Pamiętam jak szukaliśmy przedszkola dla wówczas dwulatki. Oboje rodziców mieszka i pracuje w JL. Miejsc nie było wtedy dla wielu dzieci. Potem również był problem. Do przedszkola dziecko dostało się w wieku czterech lat. No cóż, proszę sprawdzić kto ma pierwszeństwo. Rodzice dzieci z Ukrainy nie mają raczej z tym problemu. A może, to polskie dzieci powinny być przyjmowane w pierwszej kolejności. I proszę, nie zarzucać mi, że jestem ksenofobką, bo daleko mi do tego. Ale rzeczywistość dot. tego tematu niestety w JL tak wg mnie u wielu moich znajomych tak niestety wygląda.Data dodania komentarza: 4.03.2026, 13:56Źródło komentarza: Publiczne pełne, prywatne drogie. Gorąca dyskusja o przedszkolach i problemach rekrutacyjnychAutor komentarza: FanatykTreść komentarza: o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie piszeData dodania komentarza: 4.03.2026, 13:22Źródło komentarza: Andrzej Świętach będzie rządził przez kolejną kadencjęAutor komentarza: KiloTreść komentarza: Co jeszcze nasza obcna władza zaproponują mieszkańcom Miloszyc? Już może wystarczy?....Data dodania komentarza: 4.03.2026, 12:04Źródło komentarza: To już pewne. Będzie nowa hala "Jelcza". W czwartek podpiszą umowęAutor komentarza: nieotumanionyTreść komentarza: za Pisss ruszczki nie było...Data dodania komentarza: 4.03.2026, 12:00Źródło komentarza: Szpital w Oławie też nie chce umierać na kolanach. Protest w WarszawieAutor komentarza: jesteśTreść komentarza: Ruski propagandzista?Data dodania komentarza: 4.03.2026, 10:31Źródło komentarza: Dolny Śląsk otworzył pierwsze polskie, regionalne przedstawicielstwo gospodarcze w UkrainieAutor komentarza: olaw..................Treść komentarza: A moze juz trzeba zmienic Dyrektora co nic nie dziala w naszym szpitalu !!!! brak jest menadzera zeby to wszystko ogarnal ,,,,!!!!!!!!! ciagle odluzaja szpital i Co zTego nic nic nic ........to jest M A S A K R A !!!!!!! moze ktos sie tym zainterysuje czas juz ,,,,,,,,,,,,,,,Data dodania komentarza: 4.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Szpital w Oławie też nie chce umierać na kolanach. Protest w Warszawie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama