Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 06:02
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Więcej przyjmuje kolędę, niż chodzi do kościoła

Z księdzem dziekanem Stanisławem Bijakiem, proboszczem parafii Miłosierdzia Bożego w Oławie - rozmawia Jerzy Kamiński
Podziel się
Oceń

- Czy są jakieś przepisy, regulujące wizyty duszpasterskie księży w domach parafian, czyli tzw. chodzenie po kolędzie?

- Są pewne generalne zasady diecezjalne, ale szczegóły to już kwestia każdej parafii i zwyczajów, które w niej obowiązują. W niektórych krajach w ogóle nie ma takiej kolędy, jaką my znamy, a czasem odbywa się w innym terminie niż u nas. Kiedy byłem we Włoszech u znajomego księdza, to tam chodzili po kolędzie już w adwencie, przed Bożym Narodzeniem. W naszych diecezjach też różnie to wygląda, czasem nawet w obrębie jednej diecezji. Na przykład w parafiach położonych w górach. Mój kolega z Janowic Wielkich rozpoczynał chodzenie po kolędzie już we wrześniu, bo później, gdy spadł śnieg, nie było fizycznych możliwości dotarcia do wszystkich.

- Kto może chodzić po kolędzie?

- Księża pracujący w danym duszpasterstwie i ewentualnie ktoś pomagający, np. ksiądz rezydent, jeśli jest. Czasami parafia jest niewielka, a księży dużo, więc oni jakoś dają radę, ale bywa, że księży mało, a parafia duża, więc trudniej. Wtedy wszystko zależy od organizacji, za którą odpowiada ksiądz proboszcz. Pamiętajmy, że coś, co popularnie nazywamy kolędą, w zasadzie jest wizytą duszpasterską księdza u swoich parafian. Taka wizyta związana jest ze wspólną modlitwą kapłana ze swoimi parafianami, z poświęceniem domu, ewentualnie jakichś przedmiotów kultu religijnego, jeśli ktoś zechce. No i później rozmowa, ewentualnie podpisywanie zeszytów z religii, na co zwykle ci najmłodsi bardzo czekają. Bo takie spotkanie ma na celu także wniesienie jakieś radości do rodziny.

- Mówi ksiądz, że wizyta jest związana ze wspólną modlitwą. Czy to znaczy, że ateista lub niekatolik nie mogą albo nie powinni przyjmować księdza po kolędzie?

- O takie sprawy nie pytamy. Jeśli ktoś nas zaprosi, nie odmawiamy. Nie zdarzyło mi się, aby jakiś zdeklarowany ateista mnie zaprosił, ale czasami zapraszają świadkowie Jehowy, bo akurat mieszkają na tym terenie. Zapraszają nie na kolędę, ale na rozmowę. Porozmawiamy chwilę. Ani oni nas nie nawracają, ani my ich, ale chcą porozmawiać. Może to wynika z tego, że kiedyś byli wyznania katolickiego, zanim zostali świadkami Jehowy. Takie wizyty u świadków Jehowy zdarzały mi się już parę razy.



Napisz komentarz

Komentarze

KARMA WRÓCI 02.02.2020 21:10
Wiara to jedno wielkie oszustwo bicie kasiory bardziej to firma nieopodatkowana zbierająca duże pieniądze za które bawią się czarnuchy a biedni i chorzy ludzie cierpią z powodu braku funduszy gdzie ta sprawiedliwość (KARMA WRÓCI) trzecia tajemnica fatimska (Upadek kościoła) oby jak najszybciej

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama