Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 20:39
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Zawsze harcerka

Tak, druhna Halecka była osobą skromną, prawdziwą harcerką. Wszystkie ideały, wartości zawarte w przyrzeczeniu i prawie harcerskim stosowała na co dzień. "Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy" - tu chodzi nie tylko o prawdomówność, szlachetność i prawość, ale także o zwyczajne dotrzymywanie słowa, danej komuś obietnicy
Podziel się
Oceń

Wspomnienie o Janinie Haleckiej


Pierwsza połowa lat sześćdziesiątych, jestem chyba w piątej klasie. Zaczyna się lekcja matematyki, a konkretnie geometrii. Będziemy rysować figury. Każdy uczeń ma przygotowane przybory: linijka, dwie ekierki, kątomierz, no i cyrkiel - metalowy, w którym osadzało się ołówek. Ołówek był najważniejszy, musiał mieć czubek ostry jak igła. Siedzimy w ławkach, każdy trzyma swój ołówek na sztorc, a wzdłuż ławek przechodzi pani Halecka i opuszkiem palca wskazującego sprawdza "stopień zaostrzenia" każdego ołówka. Przy okazji opowiada o swojej siostrzenicy Basi, którą często stawia nam za wzór uczennicy, zawsze doskonale przygotowanej do lekcji. Tego dnia dowiadujemy się, jak Basia dba o swoje przybory szkolne.

Janina Halecka była bardzo dobrą nauczycielką matematyki, ale też bardzo wiele od nas wymagała.  Sama była pedantyczna, wręcz perfekcyjna i takiej postawy oczekiwała również od swoich uczniów.  Była także - a może przede wszystkim - harcerką. O druhnie Janinie Haleckiej opowiedziała nam pani Maria Kucabowa z Osieka, emerytowana nauczycielka i również harcerka - opiekunka X Drużyny Harcerskiej w Osieku.

- Druhnę Halecką poznałam w lipcu 1938 roku, na obozie harcerskim w Szeszorach koło Kosowa, w Karpatach (obecnie Ukraina). Pamiętam jazdę odkrytym samochodem ciężarowym ze Śniatyna do Szeszor, górską nierówną drogą.  Młodsze harcerki (obóz był żeński) ulokowano w stodole przy leśniczówce. Czekały na nas prycze, a właściwie jedna duża, po jednej stronie stodoły. Opiekowała się nami druhna Halecka. Starszym harcerkom i kadrze rozbito parę namiotów na szczycie góry, gdzie był maszt i odbywały się ogniska. Pamiętam, jak w strugach deszczu nosiłyśmy na górę deski, potrzebne do budowy prycz. Stół i ławki do naszej obozowej "jadalni" ustawiono pod dużym, rozłożystym drzewem, poniżej był domek, w którym ulokowano kuchnię. Mycie i pranie robiłyśmy w górskiej rzeczce. Gdy nie było pogody i nie miałyśmy zajęć, zbiórek czy wycieczek, siedziałyśmy na naszej pryczy, a druhna Halecka opowiadała nam ciekawie o harcerstwie, albo uczyła nas piosenek, które pamiętam do dziś.  Ktoś ułożył piosenkę o naszym obozie:



Janina Halecka na obozie harcerskim w 1966 roku

Zdjęcie z wycieczki drużyny harcerskiej do Wieliczki w 1964 roku. Janina Halecka siedzi w drugim rzędzie od dołu, w środku


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama