Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 04:48
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski

Lew nad Oławą - 2 września 1939

Atak na Polskę rozpoczął II wojnę światową. Nasza wojna obronna, zwana kampanią wrześniową, przeszła do historii jako pasmo nierównej, ale twardej i bohaterskiej walki. Napadli na nas Niemcy, Związek Sowiecki i Słowacja. Ważne wydarzenia czasem pozostają nieznane, niektóre są odkrywane dopiero teraz. Historia wrześniowego nalotu na Oławę nie została napisana „do końca”. Przed nami poszukiwania w niemieckich archiwach. Dzisiaj powracamy do legendarnego nalotu, który opisywaliśmy już na łamach „GP-WO” w 1996 roku. Dzielimy się nowymi informacjami i przede wszystkim zdjęciami, związanymi z piękną historią, w której samotny polski „Karaś” dociera nad Oławę i bombarduje fabrykę
Podziel się
Oceń

Po kwadransie wystartowaliśmy ponownie. Około 150 metrów od granicy tego pechowego dla nas lotniska samolot oderwał się od ziemi, „przypadł”, odbił się i spadł na pole ziemniaczane. Na szczęście i tym razem załoga wyszła bez szwanku. Przyczyną tego przymusowego lądowania było pękniecie jednej ze wspornic płozy usztywniającej teleskop (amortyzator), która przy podskokach samolotu zablokowała ster poziomy w chwili jego wychylenia do góry. Znów powróciliśmy na lotnisko.
Stanęliśmy przed obliczem dowódcy eskadry, który zapytał mnie:
- Masz chyba dość na dzisiaj?
- Nie - odpowiedziałem - nie było takiego wypadku w naszej rodzinie. Jeszcze dzisiaj muszę zobaczyć się z Niemcami.
- Dobrze - rzekł dowódca i zapytał, którzy obserwatorzy i piloci polecą na ochotnika. Wystąpił plut. pilot Wacław Buczyłko.
Do skompletowania załogi jeszcze niezbędny był obserwator. Dowódca mierzył wzrokiem stojące załogi w oczekiwaniu na zgłoszenie. Wreszcie rzekł do znajdującego się najbliżej: - Poleci obserwator sierżant podchorąży Stefan Gębicki.
Mechanik rozgrzewał silnik samolotu. Sprawdziłem, czy pod kadłubem wisi pełny ładunek bomb. Byliśmy opóźnieni około 30 minut. Ruszyliśmy szybko na start. Chorągiewka dyżurnego poszła w górę. Pilot włączył pełne obroty i „boosta” nabierał wysokości. Lecieliśmy na wysokości 1100 metrów w kierunku Radomska i Częstochowy. Przed osiągnięciem celu przywitały nas luny pożarów i salwy polskiej artylerii przeciwlotniczej. Dymki z działek otaczały samolot. Pilot obniżył lot do 900 metrów. Lecieliśmy dalej. W polu widzenia zauważyłem stanowiska artylerii wroga. Niemieccy artylerzyści popisywali się, strzelając bez przerwy po przekątnej. Pociski ich były jednak niecelne.
Zeszliśmy do lotu koszącego 100-200 metrów. Niemcy strzelali dalej. Pilot wywijał piruety utrudniając trafienia. Po około 20 minutach zrezygnowaliśmy z dalszych bezowocnych harców, gdyż dymy i mgła osłabiały widoczność.  Z ostatniego skrętu wyszliśmy na zachód. Nabraliśmy wysokości. W kabinie samolotu czuć było spaliny, benzynę i dymy pożarów unoszące się do góry. Lecieliśmy dalej na zachód, by wydostać się z zadymionego terenu i zaczerpnąć świeżego powietrza. Niebo jaśniało. Nastawał dzień. Lot utrzymywaliśmy na niewielkiej wysokości. Lecieliśmy nad lasami, ale nic szczególnego dla naszego balastu (bomb) nie zauważyliśmy, choć znajdowaliśmy się już nad terytorium III Rzeszy.
Podałem pilotowi kartkę z treścią: „Nabierz wysokości do 1300 metrów - ponieważ bomby powinniśmy im zrzucić - najlepiej na jakąś fabrykę. Automat nastawiony na pojedyncze, ale może trzeba będzie wszystkie wyrzucić razem”.
Powróciłem na swoje stanowisko i od tej chwili wypatrywałem na błękicie wrogich myśliwców. Nie orientowaliśmy się, gdzie jesteśmy. W dole z prawej strony zauważyłem miasto. To było Ohlau (Oława). Skoczyłem do radiostacji sprawdzić, czy telefon pokładowy działa. Chwilę później usłyszałem glos pilota Wacka Buczyłko: - Stary, przypnij spadochron, bo mam cel.
Byliśmy na wysokości około 1400 metrów. Pilot wykonał skręt w lewo i dal nurka ku ziemi. Maszyna leciała wprost na dymiące fabryczne kominy. Bomby nasze były celne. Po kilku minutach obiekt został poważnie uszkodzony. Wracaliśmy na lotnisko...”.



Napisz komentarz

Komentarze

Andrzej Chalubiński 06.12.2018 00:00
Sporo do sprostowania. Samolot z oznakowaniem "D 1" był samolotem dowódcy II Dywizjonu Bombowego Lekkiego.mjr pil. Jana Białego. W dniu 1 września 22 eskadra wraz z dowódcą dywizjonu przeniosła się z lotniska we Wsoli (obecnie Piastów) na lotnisku w Kamieńsku k/ Białobrzegów nad Pilicą. Tak więc lotnicy 21 eskadry nie mogli latać na tym samolocie. Lecąc tym właśnie samolotem poległ dowódca 22 eskadry kpt. pil. Kazimierz Słowiński w dniu 3 września, ale startował z Kamieńska. Cudowne ocalenie za sprawą różańca to też historia nie z tej ziemi Wg Buczułko to wybuchające bomby wyrzuciły go z samolotu i dzięki temu nie zginął. Cóż tu komentować, historia z imienin u cioci. Bardziej wierzę Niemcowi i spadochronowi. 21 Eskadra Bombowa Lekka to kontynuatorka pierwszej bojowej jednostki Polskiego Lotnictwa; Eskadry Lwowskiej która pierwszy lot bojowy wykonała 5 listopada 1918 roku bombardując stanowiska ukraińskie w okolicy Lwowa. Był to pierwszy lot bojowy polskiego lotnictwa w historii. Należy weryfikować, szczególnie wspomnienia, bo czasem i pamięć i chęć koloryzacji tworzą mało prawdopodobne historyjki, nikomu nie potrzebne i śmieszne. Pisząc historię od Eskadry Lwowskiej do 21 (1) Eskadry Bombowej Lekkiej, musiałem wiele wspomnień poddać dość surowej weryfikacji, aby znaleźć najbardziej prawdziwy przebieg zdarzeń. Bomby zrzucone na Oławą mogły zostać ukryte przed społecznością niemiecką, choćby dla tego, że psuło to obraz Luftwaffe i zwycięzców . Może jakieś akta policyjne z tego okresu będą śladem tych bomb. Pozdrawiam

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: *Treść komentarza: A dlaczego wszystko ma się odbywać poza centrum i poza miastem? Właśnie w mieście, i w centrum. Sklepiki, lokale, i „tosty”, i „kebab”, i pizzeria, niech oni zarabiają, i niech ludzie przyzwyczają się, że w „mieście” coś się dzieje. Wszyscy narzekają, że centrum miasta to pustynia i nic się nie dzieje. Więc niech się dzieje.Data dodania komentarza: 28.01.2026, 17:23Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?Autor komentarza: jurazTreść komentarza: jak wejdziesz na mapkę to są pokazane korytarze którędy ma iść obwodnica północna i południowa(tej południowej to mamy już nawet kawałek )Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:48Źródło komentarza: OŁAWA Spotkanie w sprawie planu ogólnegoAutor komentarza: zachodniakTreść komentarza: DEPORTData dodania komentarza: 28.01.2026, 16:44Źródło komentarza: OŁAWA Kolejna deportacja. Tym razem 25-latki. Za co?Autor komentarza: asdfTreść komentarza: Wiesz o czym piszesz? Starego amfiteatru już dawno nie ma. Dziś buduje się amfiteatry kompaktowe, z krzesełkami jak na stadionach. Zapleśniały to jesteś ty. Imprezy plenerowe ( z reguły głośne ) w amfiteatrze poza centrum gdzie ludzie mogą wygodnie usiąść pod dachem są dla młodych i tych starszych ludzi. Miasto powinno zamówić projekt takiego amfiteatru , być może wraz dofinansowaniem z różnych funduszy. Tylko trzeba poszukać ale urzędnikom się nie chce.Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:11Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?Autor komentarza: BarGawTreść komentarza: A czy już namierzono sprawcę kradzieży wiaty śmietnikowej z ul. Miłej?Data dodania komentarza: 28.01.2026, 15:41Źródło komentarza: Podsumowanie roku w Komendzie Powiatowej Policji w OławieAutor komentarza: *Treść komentarza: Bardzo dobrze, że takie imprezy odbywają się w rynku. Widać, że po coś jest, że trochę na nim życia i trochę mieszkańców Oławy. Lepiej w rynku niż w tym starym, zapleśniałym amfiteatrze, z wiecznie powyrywanymi ławkamiData dodania komentarza: 28.01.2026, 14:35Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama