Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 01:40
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski

Zagadkowa śmierć Hilarego Żygadły

Był uczestnikiem wojny obronnej w 1939 roku, dostał się do niemieckiej niewoli. W obozie dla jeńców przebywał do czerwca 1945. Gdy powrócił w rodzinne wołyńskie strony, trwała tam repatriacja. Zabrał więc żonę, dwoje małych dzieci i z grupą kresowych przesiedleńców dotarł na Dolny Śląsk. Osiadł w Kopalinie koło Minkowic Oławskich. Można by rzec, że wojna dla niego już się skończyła, przeżył ją wprawdzie w obozie, wyszedł z niej cały i zdrowy. Los jednak sprawił, że wolnością i życiem długo się nie cieszył…
Podziel się
Oceń

Pogruchotane kości

Najbardziej wstrząsające jest jednak zeznanie wdowy Rozalii Żygadło. Oto co mówiła na przesłuchaniu 17 grudnia 1957: - Związek małżeński z Hilarym Żygadłą zawarłam w 1937 roku, w Rudni Stryju na Wołyniu. Mąż mój w 1939 został powołany do wojska i w czasie wojny dostał się do niewoli niemieckiej, skąd na Wołyń powrócił dopiero w czerwcu 1945. W tym roku wyjechaliśmy do Polski i osiedliliśmy się w Kopalinie, powiat Oława, gdzie otrzymaliśmy gospodarstwo rolne. 28 lutego 1946, podczas nieobecności mego męża, przyjechał pod nasz dom samochód ciężarowy, z którego wysiadło kilku mężczyzn, ubranych w wojskowe mundury i będących w posiadaniu broni. Fakt ten zauważyłam, będąc w tym czasie u sąsiadów Dąbrowskich, którzy obecnie zamieszkują w Jelczu. Gdy przyszłam do domu, zobaczyłam iż wojskowi ci dokonują rewizji. Oświadczyli mi, że szukają broni. Broni nie znaleźli - przynajmniej nie znaleźli jej w mojej obecności. Rewizja ta trwała około godziny, następnie udali się do sąsiadów - Zefiryna Żygadły i Antoniego Żygadły. Czy tam też robili rewizję w domu? Nie wiem, ale sąsiedzi ci mówili mi, że i u nich szukali - chodzili po piwnicach i strychach. Jakkolwiek sąsiedzi ci noszą takie samo nazwisko jak i ja, są w stosunku do mnie i do mojego męża zupełnie obcy.  W marcu 1946 wojskowi ci byli u nas jeszcze dwukrotnie. Za każdym razem męża w domu nie było. Pytali wówczas, gdzie on jest i żądali wydania broni - automatu. Tłumaczyłam im, że żadnej broni nie posiadam. Czwarty raz przyjechali 6 kwietnia 1946, była to niedziela. Wówczas był w domu mój mąż Hilary Żygadło. Też go pytali o broń, a gdy odpowiedział, ze jej nie ma - szukali za nią. Nie znalazłszy jej - zabrali męża ze sobą. Już po pierwszej ich bytności u mnie ludzie mówili, że są to funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, oni sami tego nie mówili.
We wtorek 8 kwietnia 1946 przyjechał funkcjonariusz UB i zapytał, gdzie mąż? Na co odpowiedziałam mu, że przecież go zabraliście. Wówczas funkcjonariusz ten domagał się, bym oddała mu broń. Odpowiedziałam, że broni nie posiadam. W tenże wtorek napisałam podanie o zwolnienie męża. Na podaniu tym podpisały się 42 osoby. Następnego dnia udałam się z tym podaniem do Oławy, do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Zabrałam ze sobą także papierosy i ciastka dla męża. Podanie ode mnie przyjęto, zaś papierosy i ciastka nie.
We czwartek przyjechało do mnie osobową taksówką dwóch funkcjonariuszy UB. Oświadczyli, że mąż mój popełnił samobójstwo poprzez powieszenie. Weszli z powrotem do samochodu i zażądali, bym z nimi pojechała. Wzięłam ze sobą ośmioletniego syna Wacława, a także z Oławy męża siostrę Stefańską Bronisławę. Zaprowadzono nas do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Oławie. Pozostawiono nas w pustym pokoju. W tym miejscu nadmieniam, że będąc w moim domu funkcjonariusze UB pytali, czy oni mają męża pochować, czy mam ochotę sama to zrobić? Z pokoju tego wyprowadzono nas na podwórze i tam widziałam, jak do ciężarowego samochodu dwaj starsi wiekiem mężczyźni narodowości niemieckiej nieśli ciało męża. Gdy wówczas głośno płakałam, funkcjonariusze UB uspokajali mnie, krzycząc na mnie, nawet strasząc biciem.



Hilary

Hilary

Hilary Żygadło (w środku) na archiwalnej fotografii, wykonanej prawdopodobnie w 1938 roku


Napisz komentarz

Komentarze

Gregor von Bielau 15.09.2023 20:21
Chętnie poznam te nazwiska. Rozalia Żygadło była siostrą mojej babci. Zapamiętałem ją jako udręczoną, zalęknioną kobietę. Do końca życia była wdową po Hilarym, nigdy nie wyszła ponownie za mąż. Zmarła w 1993 roku.

S02 05.06.2020 14:41
Czy znane są nazwiska osób pracujących w tym czasie w UB w Oławie?

. 13.12.2021 23:46
tak

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: *Treść komentarza: A dlaczego wszystko ma się odbywać poza centrum i poza miastem? Właśnie w mieście, i w centrum. Sklepiki, lokale, i „tosty”, i „kebab”, i pizzeria, niech oni zarabiają, i niech ludzie przyzwyczają się, że w „mieście” coś się dzieje. Wszyscy narzekają, że centrum miasta to pustynia i nic się nie dzieje. Więc niech się dzieje.Data dodania komentarza: 28.01.2026, 17:23Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?Autor komentarza: jurazTreść komentarza: jak wejdziesz na mapkę to są pokazane korytarze którędy ma iść obwodnica północna i południowa(tej południowej to mamy już nawet kawałek )Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:48Źródło komentarza: OŁAWA Spotkanie w sprawie planu ogólnegoAutor komentarza: zachodniakTreść komentarza: DEPORTData dodania komentarza: 28.01.2026, 16:44Źródło komentarza: OŁAWA Kolejna deportacja. Tym razem 25-latki. Za co?Autor komentarza: asdfTreść komentarza: Wiesz o czym piszesz? Starego amfiteatru już dawno nie ma. Dziś buduje się amfiteatry kompaktowe, z krzesełkami jak na stadionach. Zapleśniały to jesteś ty. Imprezy plenerowe ( z reguły głośne ) w amfiteatrze poza centrum gdzie ludzie mogą wygodnie usiąść pod dachem są dla młodych i tych starszych ludzi. Miasto powinno zamówić projekt takiego amfiteatru , być może wraz dofinansowaniem z różnych funduszy. Tylko trzeba poszukać ale urzędnikom się nie chce.Data dodania komentarza: 28.01.2026, 16:11Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?Autor komentarza: BarGawTreść komentarza: A czy już namierzono sprawcę kradzieży wiaty śmietnikowej z ul. Miłej?Data dodania komentarza: 28.01.2026, 15:41Źródło komentarza: Podsumowanie roku w Komendzie Powiatowej Policji w OławieAutor komentarza: *Treść komentarza: Bardzo dobrze, że takie imprezy odbywają się w rynku. Widać, że po coś jest, że trochę na nim życia i trochę mieszkańców Oławy. Lepiej w rynku niż w tym starym, zapleśniałym amfiteatrze, z wiecznie powyrywanymi ławkamiData dodania komentarza: 28.01.2026, 14:35Źródło komentarza: WOŚP. Ile zebrano podczas finału w Oławie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama
Reklama