Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 05:25
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Zagadkowa śmierć Hilarego Żygadły

Był uczestnikiem wojny obronnej w 1939 roku, dostał się do niemieckiej niewoli. W obozie dla jeńców przebywał do czerwca 1945. Gdy powrócił w rodzinne wołyńskie strony, trwała tam repatriacja. Zabrał więc żonę, dwoje małych dzieci i z grupą kresowych przesiedleńców dotarł na Dolny Śląsk. Osiadł w Kopalinie koło Minkowic Oławskich. Można by rzec, że wojna dla niego już się skończyła, przeżył ją wprawdzie w obozie, wyszedł z niej cały i zdrowy. Los jednak sprawił, że wolnością i życiem długo się nie cieszył…
Podziel się
Oceń

 Wszelki komentarz do tej tragicznej sprawy wydaje się zbędny i nie na miejscu.
Ile podobnych przypadków wydarzyło się w złych czasach? Setki i tysiące.
W podobny sposób zniszczono wielu najlepszych synów Polski. Przypominać
o nich jednak wciąż trzeba - po to, by czas nie zaćmił i niepamięć nie zatarła…

Tomasz Gałwiaczek
               

Dlaczego piszę?

Dokumenty zgromadzone w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej kryją w sobie opisy ludzkich losów - często dramatycznych, nierzadko tragicznych i krwawych. Ujawnianie tajemnic spoczywających przez lata w zaciszu półek i szaf archiwalnych może budzić wiele emocji, czasem wydawać się kontrowersyjne lub krzywdzące dla rodzin, których bliscy zapisali mało chwalebne karty w historii. Ocena moralna postępowania  nie należy do historyka. Jego rolą jest analizowanie przyczyn, skutków           i biegu wydarzeń, które spowodowały właśnie takie, a nie inne konsekwencje.
Kiedy podczas pracy w IPN pochylam się nad dokumentami, widzę tylko część prawdy. Tę zapisaną na kartach papieru, utrwaloną atramentowym tuszem, czcionką wystukaną na ręcznej maszynie marki „Erika”. Świadkowie, występujący w sprawie, nie przemówią, nie potwierdzą,          nie zaprzeczą, gdy pytam siebie samego o motywy, jakie nimi kierowały?
Czy w tej sytuacji powinienem porzucić pisanie? Pozostawić w niepamięci to, co utrwaliła ludzka potrzeba dokumentowania dziejów?
I jeszcze jednak rzecz - kiedy słyszę głoszone prawdy moralne z ust, które tej moralności nie poznały, czy nie mam obowiązku wypowiedzieć się o tym publicznie? Nie przytoczyć faktów, mówiących - jeśli już nie zgoła odmiennie, to przemawiające innym językiem - słowami, które przywrócą dobre imię ludziom skrzywdzonym za życia i po śmierci? Z pewnością nie! Dlatego piszę…

***

Autor jest pracownikiem naukowym Biura Edukacji Publicznej wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Opracowanie redakcyjne: Krzysztof
Andrzej Trybulski
 



Hilary

Hilary

Hilary Żygadło (w środku) na archiwalnej fotografii, wykonanej prawdopodobnie w 1938 roku


Napisz komentarz

Komentarze

Gregor von Bielau 15.09.2023 20:21
Chętnie poznam te nazwiska. Rozalia Żygadło była siostrą mojej babci. Zapamiętałem ją jako udręczoną, zalęknioną kobietę. Do końca życia była wdową po Hilarym, nigdy nie wyszła ponownie za mąż. Zmarła w 1993 roku.

S02 05.06.2020 14:41
Czy znane są nazwiska osób pracujących w tym czasie w UB w Oławie?

. 13.12.2021 23:46
tak

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama