Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 00:49
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Aresztowany przez Ukraińców, więziony przez Niemców i Polaków

W Izbie Muzealnej Ziemi Oławskiej, mieszczącej się w odnowionym ratuszu, można zobaczyć wiele eksponatów, związanych z naszym powiatem i jego mieszkańcami. Jednym z tych zabytków jest pasiak obozowy Jana Markiewicza. Warto przybliżyć historię jego właściciela. W czasach II wojny światowej był więźniem pięciu hitlerowskich obozów koncentracyjnych, a po przyjeździe do polskiej Oławy zarzucono mu szpiegostwo i przez trzy miesiące przetrzymywano w Urzędzie Bezpieczeństwa...
Podziel się
Oceń

Do więzienia

Podczas okupacji niemieckiej, dzień po swoich trzydziestych urodzinach, został aresztowany przez  Staatspolizei Lemberg. - Ojciec wspominał, że namierzyli go Ukraińcy  - mówi syn, Kajetan Markiewicz. - W nocy obstawili dom, kazali się ubrać i zaprowadzili na policję, bez żadnego tłumaczenia. Podobny los spotkał wielu innych Polaków. Niedługo potem przewieźli ich do więzienia w Kołomyi. Tam ojciec przebywał około trzech miesięcy. Potem przekazano go do obozu koncentracyjnego na Majdanku, był więźniem  nr 5056. Niemcy uważali go za Żyda, a on był Ormianinem. Kiedy to zgłosił, wysłano jego krew na badania i po krótkim czasie otrzymał aryjskie papiery. Dzięki temu traktowano go nieco lepiej. Kilkakrotnie przenoszono go do innego baraku. Wykonywał różne prace, m.in. w komandzie ogrodowym, przy hodowli królików. Tato bardzo niechętnie wracał pamięcią do obozowych przeżyć. Kiedyś odnalazłem jego zapiski z tamtego czasu. Gdy zobaczył, że to czytam, bardzo się zdenerwował, zabrał mi te notatki i spalił. Wspomnienia były dla niego bardzo traumatyczne i niewiele dało się od niego usłyszeć. Wiem, że na Majdanku musiał cały dzień gołymi rękami czyścić szambo. To była kara za to,  że niedostatecznie ładnie ukłonił się jednemu z esesmanów. Kiedy szambo już było czyste,  to innemu więźniowi kazano  wszystko wrzucić do środka i robota rozpoczynała się od nowa. Ojciec wspominał też, że przy wejściu do bloku stała metalowa skrzynia. Zamykano w niej więźniów, którzy nie wytrzymali głodu i ukradli innym jedzenie. Kazano wszystkim więźniom z tego  bloku przechodzić obok skrzyni z więźniem i uderzać drewnianym młotkiem. Po kilku godzinach człowiek, który w niej siedział tracił zmysły, wtedy go rozstrzeliwano. Ojciec mówił też, że w Majdanku byli esesmani z różnych krajów, nie tylko Niemcy.

Na fot. Jan Markiewicz już jako wieloletni mieszkaniec Oławy



Kajetan Markiewicz pokazuje na oryginalnym pasiaku numer ojca, jaki nosił w ostatnim z obozów, w którym był więziony

Legitymacja Stanisławy Kowalewskiej z pobytu w Schrambergu

Pomnik pomordowanych w Mittelbau-Dora, w tle krematorium. Markiewicz trafił tam na początku funkcjonowania obozu. Więźniowie pracowali w fabryce, wydrążonej wewnątrz góry


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama