Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 00:49
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Aresztowany przez Ukraińców, więziony przez Niemców i Polaków

W Izbie Muzealnej Ziemi Oławskiej, mieszczącej się w odnowionym ratuszu, można zobaczyć wiele eksponatów, związanych z naszym powiatem i jego mieszkańcami. Jednym z tych zabytków jest pasiak obozowy Jana Markiewicza. Warto przybliżyć historię jego właściciela. W czasach II wojny światowej był więźniem pięciu hitlerowskich obozów koncentracyjnych, a po przyjeździe do polskiej Oławy zarzucono mu szpiegostwo i przez trzy miesiące przetrzymywano w Urzędzie Bezpieczeństwa...
Podziel się
Oceń

34 kilogramy

Tyle ważył Jan Markiewicz po ponad półrocznym pobycie na Majdanku. Następnie wywieziono go do obozu w Buchenwaldzie, niedaleko Weimaru. Tam otrzymał numer  14956.  Dzięki paczkom żywnościowym, dostarczanym przez Czerwony Krzyż, przybrał na wadze. Pobyt w buchenwaldzkim kacecie wspominał jako najmniej traumatyczny. Jednak we wrześniu 1943 roku przewieziono go do podobozu Mittelbau-Dora, który rozpoczął funkcjonowanie niespełna miesiąc wcześniej. Więźniowie budowali w pobliżu podziemną fabrykę zbrojeniową Mittelwerk.

Na fot. "Jedem das Seine", czyli w wolnym tłumaczeniu "Każdemu to, co mu się należy", na bramie obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, w którym Markiewicz najmniej traumatycznie wspominał pobyt

Warunki były katastrofalne, dużo więźniów mieszkało w podziemnych sztolniach i czasem przez miesiące nie widzieli słońca. W styczniu 1944 rozpoczęto produkcję rakiet V-1 i V-2, więc wymieniono przemęczonych i wyczerpanych więźniów na nowych. Jan trafił ponownie do obozu na Majdanku, otrzymując nr 2054. Kiedy do Lublina zbliżała się Armia Czerwona, przekazano go do Auschwitz-Birkenau, gdzie miał numer 183026. - Tam tato poznał Lesława Kędzierskiego (nr 181690) - wspomina syn. - Tam zbierała żniwo epidemia tyfusu. Podczas przeprowadzanej selekcji w  bloku uznano Kędzierskiego za chorego. Wyniesiono  go z baraku i położono na wózku, którym wożono chorych do krematorium. W pewnej chwili ojciec z pomocą innego więźnia niezauważenie zdjął Kędzierskiego z wózka, a na to miejsce położyli zwłoki innego, który zmarł wcześniej. Tak uratował życie przyjacielowi. Dzięki aryjskim papierom ojciec pracował w kuchni. Często przynosił współwięźniom dodatkowe porcje jedzenia. Pewnego razu zauważył to kapo i ojciec trafił na dobę do karceru, a potem był  wywieziony do innego lagru.



Kajetan Markiewicz pokazuje na oryginalnym pasiaku numer ojca, jaki nosił w ostatnim z obozów, w którym był więziony

Legitymacja Stanisławy Kowalewskiej z pobytu w Schrambergu

Pomnik pomordowanych w Mittelbau-Dora, w tle krematorium. Markiewicz trafił tam na początku funkcjonowania obozu. Więźniowie pracowali w fabryce, wydrążonej wewnątrz góry


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama