Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 05:38
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Od tego, który leży pod płotem, dzieli mnie tylko jeden kieliszek

- Próbowałem przedawkować tabletki. Na moje szczęście byłem pijany, głupi i nieudolnie się do tego zabierałem. Dziś myślę, że to mogła być manifestacja. Taki cichy krzyk. Gdybym naprawdę pragnął śmierci, poszedłbym do lasu, wziąłbym linę i po kłopocie. Z Tomaszem Prażą - trzeźwym alkoholikiem i byłym bezdomnym - rozmawia Kamil Tysa
Podziel się
Oceń

- Kiedy dosięgnął pan dna?

- Przyszedł moment, w którym zmęczenie sięgnęło zenitu i wróciłem do domu, do Oławy. Pogodziłem się z ojczymem, dorabiałem sobie na skupie, w nocy jeździłem po śmietnikach. Czasem spałem w domu, innym razem na ulicy. Jedną metę miałem koło miejskiego stadionu, inną między blokami. Pogodziłem się z myślą, że już nic nie osiągnę, a jedyne co mogę, to żyć i nie krzywdzić ludzi. Stałem się nagle bardzo nieprzyjemny. Nawet dla tych, którzy chcieli mi pomóc. Wszystko odbierałem jak atak. Kompletnie zniknęły plany na przyszłość. Nie miałem już myśli, że może być lepiej. Pogodziłem się z tym, że jestem i będę lumpem. Byłem coraz starszy, wyleciały mi zęby, brakowało mi sił, zdrowie się psuło.

- Ojczym przyjął?

- Był ciężko chory, nie radził sobie po odejściu mamy. Opiekowałem się nim do samego końca. Na kilka dni przed jego śmiercią poprosiłem go o wybaczenie wszystkich krzywd, które mu wyrządziłem. Wybaczył i też poprosił o wybaczenie tego, jak mnie traktował. Pogodziliśmy się i byliśmy razem do samego końca. Pewnego ranka zabrali go szpitala, pięć godzin później już nie żył. Na jego pogrzebie byłem nawalony jak messerschmitt, ale przynajmniej tam byłem. Pocałowałem jego zimne czoło i do dziś pamiętam ten posmak. Myślę, że na swój sposób go kochałem.

- Został pan sam.

- I zacząłem chlać. Co mogłem, to sprzedałem. Ludzie mnie okradali, kopali w moje drzwi. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić. Byłem słabiutki, nie prosiłem o żadną pomoc. W taki sposób się kończyłem. Nie utrzymywałem z nikim kontaktu. Aż przyszedł do mnie kolega i wraz z moją siostrą namówili mnie na odwyk. Zgodziłem się i pojechałem. Trafiłem na terapię we Wrocławiu. Coś we mnie pękło. Nie potrafiłem jednego zdania napisać, mimo że wcześniej przychodziło mi to bez trudu. Chciałem się zmienić, ale byłem przerażony, że będę musiał wrócić do dawnego życia i środowiska.

- Wrócić i tym razem nie upaść?

- Bezdomni często zastanawiają się jak zacząć żyć, gdy nie ma się domu. A ja ten dom już miałem. Bałem się ludzi, którzy mieszkali wokół. Gdy byłem wypity to pół biedy, ale jak tam wrócić trzeźwym gdy wszyscy obok piją? No, ale wróciłem, mieszkałem, łapałem się różnych prac, chodziłem na mitingi anonimowych alkoholików i w końcu zmieniłem środowisko. Każdy kolejny dzień stawał się małym zwycięstwem, zmianą. Przeżywałem katusze, cierpiałem, ale czułem, że to ostatnia szansa.

- Ostatnia i wykorzystana?

- Tak. W trakcie trwania mundialu w RPA w 2010 roku byłem już trzeźwy. Do dziś pamiętam, że miałem stary kolorowy telewizor i jedną kanapę. Siedziałem i oglądałem mecz za meczem. Po mistrzostwach wziąłem psa ze schroniska, co na tamten moment było dla mnie najbardziej odpowiedzialnym krokiem w życiu. Pomagał mi kolega. Wciąż chyba nie jest świadomy, jak wiele dla mnie robił, dając mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Wiedziałem, że w każdym momencie mogę się do niego zwrócić. Ludzie na mnie patrzyli, zastanawiali się, czy dam sobie radę. Z pijącymi się nie spotykałem, całkowicie odciąłem się od środowiska.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Jola 24.03.2020 00:41
Tomku zyczę Ci zdrowia,szczescia ,wytrwałości w dążeniu do celu i oczywiście spełnienia wszystkich marzeń ??

Janek 22.03.2020 17:39
Trzymaj się chłopie!!! Trochę zazdroszczę siły w pozytywnym sensie?

Bb 26.12.2018 19:16
Tomek jest na Facebooku.

Patryk. 26.12.2018 15:07
Witam. Jest mozliwosc kontaktu z Tomkiem?

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama