Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 04:13
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Od tego, który leży pod płotem, dzieli mnie tylko jeden kieliszek

- Próbowałem przedawkować tabletki. Na moje szczęście byłem pijany, głupi i nieudolnie się do tego zabierałem. Dziś myślę, że to mogła być manifestacja. Taki cichy krzyk. Gdybym naprawdę pragnął śmierci, poszedłbym do lasu, wziąłbym linę i po kłopocie. Z Tomaszem Prażą - trzeźwym alkoholikiem i byłym bezdomnym - rozmawia Kamil Tysa
Podziel się
Oceń

Tomasz przez prawie 20 lat mieszkał na ulicy. W młodości wyjechał z domu, żeby zmienić środowisko i przestać pić. Kilkakrotnie próbował leczyć swój alkoholizm, za każdym razem bezskutecznie. Udało 9 lat temu. Dzisiaj nie pije i uczy się życia od nowa. Zaakceptował to, kim jest, a chorobę alkoholową cały czas ma w głowie.

* 21 marca Tomasz Praża świętował dziewiątą rocznicę życia w trzeźwości. Z tej okazji przypominamy wywiad, który ukazał się na łamach "Gazety Powiatowej" w grudniu 2018 roku.

 

- Kiedy pierwszy raz był pan na odwyku?

- W wieku dziewiętnastu lat piłem już tak ostro, że trafiłem na miesięczną kurację do Lubiąża. Czułem, że nie jest ze mną dobrze, ale nie spodziewałem się, że będę potrzebował 20 lat, by wyjść na prostą. Chciałem się ratować, ale chyba byłem na to za młody. Wróciłem, często zmieniałem pracę, zbierałem złom. Pieniędzy miałem sporo, więc dobrze się bawiłem. Rówieśnicy pili normalnie, u mnie tej normalności brakowało. Spotykałem się z kumplami, z dziewczynami, jeździłem na imprezy. Życie kręciło się wokół chlania. Zawsze padałem pierwszy. Piłem, podnosiłem się i leciałem dalej. Alkohol dodawał mi odwagi. Wstawiony nie bałem się zagadać do dziewczyny, mogłem mówić to, co myślę.

- Rodzina próbowała pomóc?

- Mama lubiła sobie wypić, ojczym zresztą też. Oczywiście chcieli dla mnie dobrze, więc nie akceptowali mojego zachowania. Mówili, żebym skończył szkołę, a ja rzuciłem ją w drugiej klasie zawodówki. Pewnie mieli świadomość, że są alkoholikami, ale nigdy nie próbowali nic z tym zrobić. Ciągle się awanturowali. Nie broniłem ani jednej, ani drugiej strony. To nie miało sensu. Oni się godzili, a ja stawałem się wrogiem numer jeden. W domu nie mogłem wyrazić swojego zdania. Nawet jeśli próbowałem, to nikt moich słów nie respektował.

- Pamięta pan ten dzień, w którym wyszedł pan domu?

- Miałem wtedy 23 lata i kolejną porażkę za sobą. Wyleczyłem kaca fizycznego, ale nie poradziłem sobie z moralnym. Znów zacząłem pić, pokłóciłem się z rodzicami i postanowiłem wyruszyć w Polskę. Zawsze kochałem góry, więc pojechałem do Zakopanego. Jak stałem, tak wyszedłem. Wziąłem tylko dokumenty, miałem też trochę kasy.

- Pociąg zatrzymał się na stacji Zakopane. I co było dalej?

- Na tej stacji spałem. Szybko poznałem innych bezdomnych, w tym Antka, który żebrał razem ze mną. Kradł też różne rzeczy w sklepach, ale ja się do tego nie nadawałem. Wegetowaliśmy na dworcu i czas jakoś płynął. Nie było to dla mnie szczególne wyzwanie, bo wcześniej w Oławie też sypiałem w różnych miejscach poza domem.

- Ale chyba nie taki był plan na Zakopane? To miało być nowe, lepsze życie...

- Miałem głowę pełną marzeń. Liczyłem, że znajdę pracę, ustatkuję się i zmienię towarzystwo. Rzeczywistość okazała się inna. Piłem ostro, żebrałem, czasem czymś handlowałem. Ciągle łudziłem się, że kolejnego dnia wstanę, nauczę się kontrolować, wypiję jedno piwo, pójdę do roboty i będę żył normalnie. Tyle, że u mnie zaczynało się od piwa, a kończyło stanem głębokiego upojenia. Pieniędzy mi nie brakowało, bo bardzo szybko nauczyłem się żebrać. Tu dostałem dwa złote, tam dychę. Umiałem rozmawiać z ludźmi, więc wydębienie kasy nie było dla mnie żadnym problemem. Czasami miałem jej naprawdę dużo, ale nigdy nie opłaciłem sobie noclegu w hotelu. Takie życie chyba mi się wtedy podobało.


Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Jola 24.03.2020 00:41
Tomku zyczę Ci zdrowia,szczescia ,wytrwałości w dążeniu do celu i oczywiście spełnienia wszystkich marzeń ??

Janek 22.03.2020 17:39
Trzymaj się chłopie!!! Trochę zazdroszczę siły w pozytywnym sensie?

Bb 26.12.2018 19:16
Tomek jest na Facebooku.

Patryk. 26.12.2018 15:07
Witam. Jest mozliwosc kontaktu z Tomkiem?

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Pracownik szpitalaTreść komentarza: Patrzę na ciebie i widzę, że proces myślowy wciąż trwa, ale połączenie najwyraźniej zostało przerwane. Masz w sobie tyle charyzmy, co pusta lodówka, a twoja elokwencja jest wręcz ogłuszająca. Nie wysilaj się już – szkoda czasu na tę 'fascynującą' wymianę zdań, skoro i tak nie masz nic do powiedzenia. Daj znać, jak ci się mózg połączy z internetem, bo na razie tylko marnujesz mi tlenData dodania komentarza: 27.04.2026, 20:05Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: KJoutTreść komentarza: Fachowiec nie sprostał, juniorzy za silni.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:47Źródło komentarza: Finał był bardzo bliskoAutor komentarza: RademenesTreść komentarza: Ktoś się nieźle obłowił na tej „charytatywnej" zbiórce. Naiwniacy..Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:25Źródło komentarza: Maja: - Tak się cieszę, że dałam innym siłę do walki z rakiemAutor komentarza: ^Treść komentarza: Wystarczy, że ktoś mądrze napisze regulamin korzystania z tego terenu, i żadna Konstytucja tu nie pomoże.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 19:17Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?Autor komentarza: TYLETreść komentarza: Już po strajku nierobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 18:27Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: OliwkaTreść komentarza: Nawet na myśl mi nie przyszło , że ktoś może zrobić z tego burzę. Absolutny zakaz wprowadzania piesków na teren boiska szkolnego i terenów przynależnych szkole. Pieski sikają, zebranie kupki nie zawsze daje się wyczyścić. No i dzieci niech tam się bawią, piłka się toczy, kocyk można rozłożyć, dzieci mogą siedzieć na trawie. Uważam , że rodzice uczniów winni odpowiedzieć jasnym stanowiskiem, boisko to nie wybieg. Zarówno rada sołecka podjęła dobrą decyzję jak i dyrektor szkoły. Słowo zakaz jest zrozumiałe dla mnie, bo apele to już niejeden był. Żeby aż z prawnikiem konsultować to już nawet nie jest śmieszne, dla mnie przerażające. Mam pieska, kocham go i w życiu nie poszłabym z nim na boisko, plac zabaw itp. A tak na marginesie nie ma w Domaniowie innych miejsc na spacer z pieskiem. Rodzice brońcie bezpiecznych miejsc na zabawy Waszych dzieci.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:38Źródło komentarza: Zakaz to zakaz. Tylko na jakiej podstawie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama